GumiSil
GumiSil

22 września 2018

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Panna
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Kolejnych trzech policjantów żorskiej drogówki zostało zatrzymanych przez Biuro Spraw Wewnętrznych! Podejrzenia? Takie samo, jak w przypadku ich kolegów - łapówkarstwo
21.09.2018
0
W niedzielę żużlowcy ROW-u Rybnik powalczą o awans do PGE Ekstraligi. Mecz będzie można zobaczyć na telebimie na rybnickim rynku
19.09.2018
0
Gorąca sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym numer 3 w Rybniku. Podczas dzisiejszych popołudniowych mediacji związkowcy i dyrekcja próbowali znaleźć porozumienie, dotyczące m.in. podwyżek wynagrodzeń. Niestety, stronom nie udało się dojść do konsensusu. Trwa uzgadnianie protokołu rozbieżności. Wszystko wskazuje na to, że związkowcy ogłoszą pogotowie strajkowe.
18.09.2018
1
Policjanci z Rybnika namierzyli i zlikwidowali dwie plantacje konopi. Łącznie zabezpieczono narkotyki, z których można otrzymać blisko 30 tysięcy porcji
18.09.2018
0
W Rybniku znów zagościli znani aktorzy. To znak, że powstają zdjęcia do kolejnych odcinków Diagnozy
11.09.2018
0
Policjanci z Gliwic zatrzymali 60-latka z Rybnika, który przez internet proponował seks 14-latce. Jak się okazało – mężczyzna jest byłym pedagogiem.
30.08.2018
0
Stracili dorobek życia, w pożarze zginęło około 250 zwierząt!
12.06.2018   Żory, Region   Aktualności  

W chlewni zginęło około 200 świń

Dwukondygnacyjna chlewnia przy ulicy Wodzisławskiej w Żorach była pełna loch i prosiąt. W niedzielę wieczorem wybuchł w niej pożar, którego prawdopodobną przyczyną była awaria wentylatora. Wydobywający się z budynku ogień zauważył właściciel.

Adam i Teresa Dziwokowie czekają na rzeczoznawcę z ubezpieczalni, który wyliczy wielkość strat. Ogień strawił dorobek kilkudziesięciu lat życia gospodarzy. Hodowla liczyła około 280 świń. W pożarze przeżyło niespełna 30. - To stado podstawowe loch, które były na piętrze. Znajdują się na różnym etapie ciąży. Póki co, żyją, ale nie wiemy będzie dalej, czy nie poronią...? - pyta ze łzami w oczach pani Teresa. Poszkodowanych rolników wspierają sąsiedzi i rodzina, deklarują dalsza pomoc.

Oboje mówią, że straty finansowe, choć ogromne, nie są tu najważniejsze. -Przeżywamy traumę. Zwierzęta bardzo cierpiały. Nie dało się ich uratować. Próbowaliśmy je wydostać na zewnątrz budynku razem ze strażakami, ale ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, buchał zewsząd. Narażaliśmy swoje życie. Nasze świnie zginęły głównie od czadu i dymu – dodaje pan Adam.
Płomienie w budynku gospodarczym przy ulicy Wodzisławskiej pojawiły się w niedzielę przed godziną 19.30. Znajdująca się w nim dwukondygnacyjna chlewnia była pełna loch i prosiąt.

Do gaszenia pożaru skierowano kilkanaście zastępów strażaków, w tym OSP Żory, Rogoźna, Rój, Rowień, Kleszczów i Osiny. Zanim dotarli na miejsce, właściciele próbowali ratować zwierzęta. Podtruli się dymem, więc wezwano karetkę pogotowia ratunkowego. Na szczęście, ich stan okazał się na tyle dobry, że niepotrzebna była hospitalizacja. Przyjechał też policyjny radiowóz. Na odcinku Wodzisławskiej wprowadzono ruch wahadłowy.

-Akcja trwała do godziny 23.10. Niestety, doszczętnie spaliły się trzy z czterech pomieszczeń. Jak podawaliśmy na początku, w pożarze zginęło około 100 świń. W poniedziałek jednak przedzwonił właściciel i powiedział, że straty są dużo większe, sięgające ponad 250 loch i prosiąt. Wstępnie oszacowano je na około 300 tysięcy złotych – mówi kapitan Andrzej Pilny, zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej komendy PSP w Żorach.

Strażacy ustalili, że pożar wybuchł na drugiej kondygnacji. Jego prawdopodobną przyczyną była awaria wentylatora. Dzięki szybkiej interwencji strażaków nie spalił się dach. Nie było więc zagrożenia dla pobliskich domów.

-Wentylator był solidny, atestowany, dedykowany do takich właśnie pomieszczeń. To nie było urządzenie zakupione w markecie lub własnej konstrukcji. Trudno pojąć, że się zapaliło... – podkreśla Adam Dziwoki.

Gospodarstwo jest wielopokoleniowe. Pracowali na nim, pradziadkowie, dziadkowie i rodzice pana Adama. On sam przejął je z żoną w 1991 roku. Przez wszystkie te lata rozwijali swoje gospodarstwo oraz inwestowali w nie. Teraz będą musieli wszystko zacząć od nowa.

Do tematu wrócimy w środowych "Nowinach".

IrS
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

z dd 2018-06-13 09:02:47
Perfumy na bok??
Fakt tragedia, ale sąsiedzi w końcu odetchna czystym powietrzem....
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą

Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Tresna
Praca w Niemczech
Nasza sonda
Czy dostałeś już pieniądze z programu Dobry Start?




45954,46478,46464,46460,46455,46424,46362,46486,46485,46484,46483,46482,46481,46480,46479,46477,46476,46475,46474,46473,46472,46471,46470,46469,46468,46467,46466,46465,46463,46461,46458,46438,46368,46367,46319,46283,46435,46390,46354,46332,46296,46436,46392,46356,46334,46297,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034