GumiSil
GumiSil

23 września 2018

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Waga
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Kolejnych trzech policjantów żorskiej drogówki zostało zatrzymanych przez Biuro Spraw Wewnętrznych! Podejrzenia? Takie samo, jak w przypadku ich kolegów - łapówkarstwo
21.09.2018
0
W niedzielę żużlowcy ROW-u Rybnik powalczą o awans do PGE Ekstraligi. Mecz będzie można zobaczyć na telebimie na rybnickim rynku
19.09.2018
0
Gorąca sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym numer 3 w Rybniku. Podczas dzisiejszych popołudniowych mediacji związkowcy i dyrekcja próbowali znaleźć porozumienie, dotyczące m.in. podwyżek wynagrodzeń. Niestety, stronom nie udało się dojść do konsensusu. Trwa uzgadnianie protokołu rozbieżności. Wszystko wskazuje na to, że związkowcy ogłoszą pogotowie strajkowe.
18.09.2018
1
Policjanci z Rybnika namierzyli i zlikwidowali dwie plantacje konopi. Łącznie zabezpieczono narkotyki, z których można otrzymać blisko 30 tysięcy porcji
18.09.2018
0
W Rybniku znów zagościli znani aktorzy. To znak, że powstają zdjęcia do kolejnych odcinków Diagnozy
11.09.2018
0
Policjanci z Gliwic zatrzymali 60-latka z Rybnika, który przez internet proponował seks 14-latce. Jak się okazało – mężczyzna jest byłym pedagogiem.
30.08.2018
0
W tym domu coś straszy cz. 2
Śląskie strachy i straszki
15.03.2018   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2018/11 (3160)

W tym domu coś straszy

Moja koleżanka Dorota została poproszona o pomoc przez daleką krewną, ciotkę Annę, która mieszkała w starej willi w miejscowości S. na Dolnym Śląsku. Starsza pani uległa wypadkowi, spadając ze schodów, i trafiła do szpitala. Dorota miała zaopiekować się domem i pupilami ciotki, a już w pierwszą noc spędzoną w willi coś ją przestraszyło.

Do starej willi ciotki Dorota dotarła około południa. Nakarmiła zwierzęta, ugotowała posiłek dla siebie, potem pozwiedzała pokoje i jeden z nich wybrała sobie na nocny odpoczynek, ale zwierzęta ciotki wolały nocować w kuchni, więc ona też położyła się tam na kanapie. W środku nocy obudził ją błysk światła, jakby ktoś zapalił lampę w kuchni, a potem natychmiast ją zgasił. Rozespana dziewczyna miała wrażenie, że jej się coś przywidziało, ale błyskawicznie zerwała się z łóżka i podbiegła do drzwi, gdzie znajdował się wyłącznik. Usłyszała tylko krótki odgłos pstryknięcia, ale żadna z lamp się nie zapaliła. Wtedy uświadomiła sobie, że nie ma prądu i mocno się przestraszyła. Drżącymi rękami zapaliła świecę, którą znalazła w kredensie. Usiadła przy stole, żeby zebrać myśli. Sytuacja wydawała się jej co najmniej dziwna, więc do rana nie zmrużyła oka.
Przy każdym, najlżejszym nawet odgłosie dochodzącym do jej uszu, podskakiwała jak rażona piorunem. Najpierw zdawało się jej, że słyszy jakieś stukanie, a potem odgłos pracy piły i ciężkie kroki na strychu. Nad ranem chyba zdrzemnęła się na moment, ale zaraz ocknęła, bo miała wrażenie, że ktoś dotyka jej lewego ramienia. O godzinie szóstej rano, kiedy już się rozwidniło, nakarmiła zwierzaki, zamknęła dom i skierowała się do wsi. Była tak wystraszona, że co chwila oglądała się za siebie, czy ją ktoś nie goni! Obok remizy strażackiej minęła ją taksówka z pobliskiego miasteczka. W środku siedziała ciotka Anna i obie razem wróciły do willi. Dorota miała pozostać w S. jeszcze kilka dni, aż starsza pani wydobrzeje, więc żeby jej nie denerwować, nie wspomniała nic o swoich nieprzyjemnych wrażeniach. Następną noc dziewczyna zniosła dość mężnie, bo padła na łóżko jak kłoda i natychmiast zasnęła. Obudziła się dopiero wczesnym rankiem. W towarzystwie ciotki czuła się pewniej, bo ona potrafiła wytłumaczyć te wszystkie dziwne odgłosy, które tak niepokoiły Dorotę. Mówiła, że to wiatr puka otwartym oknem albo że po strychu gonią się kuny. Kiedy ciotka Anna poczuła się lepiej, dziewczyna wróciła do swojego domu. Jeszcze przed jej wyjazdem ustalono, że dwa razy w tygodniu ciotkę będą odwiedzać sołtys z żoną, żeby sprawdzić, czy starsza pani czegoś nie potrzebuje. Kilka razy w tygodniu dzwonili też do niej krewni i wydawało się, że wszystko wróciło do normy.
Z Dorotą spotkałam się ponownie po dłuższej przerwie, bo dopiero w roku 2001, wtedy opowiedziała mi dalszy ciąg tej mrożącej krew w żyłach historii. Dziewczyna polubiła ciotkę, ale jej domu nie znosiła, więc wymigiwała się jak mogła od wizyt w S. Potem tego żałowała. Niedługo po moim wcześniejszym spotkaniu z Dorotą (które miało miejsce pod koniec lat 80.), ciotka dziewczyny zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach. Jej ciało znaleźli sołtys i jego brat, którzy przybyli do willi w umówionym dniu, żeby pomóc w uporządkowaniu obejścia.
Starsza pani zadzwoniła do nich kilka dni wcześniej, bo miała jakieś nowe plany związane z tym domem, ale jakie, tego im nie powiedziała. Niestety, nie doszły one już do skutku, bo mężczyźni znaleźli kobietę leżącą u podstawy schodów w holu. Nie żyła od co najmniej dwóch dni! Zastanawiający był fakt, że pani Anna po raz drugi uległa wypadkowi w tym samym miejscu, czyżby to był przypadek, czy też ktoś pomógł jej rozstać się z życiem?

Ciąg dalszy tej historii za tydzień, zapraszam do lektury!

Elżbieta Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA

Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Praca w Niemczech
Nasza sonda
Czy dostałeś już pieniądze z programu Dobry Start?




Tresna
45463,46478,46464,46460,46455,46424,46362,46487,46486,46485,46484,46483,46482,46481,46480,46479,46477,46476,46475,46474,46473,46472,46471,46470,46469,46468,46467,46466,46465,46463,46461,46438,46368,46367,46319,46283,46435,46390,46354,46332,46296,46436,46392,46356,46334,46297,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034