GumiSil
GumiSil

23 września 2018

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Waga
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Kolejnych trzech policjantów żorskiej drogówki zostało zatrzymanych przez Biuro Spraw Wewnętrznych! Podejrzenia? Takie samo, jak w przypadku ich kolegów - łapówkarstwo
21.09.2018
0
W niedzielę żużlowcy ROW-u Rybnik powalczą o awans do PGE Ekstraligi. Mecz będzie można zobaczyć na telebimie na rybnickim rynku
19.09.2018
0
Gorąca sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym numer 3 w Rybniku. Podczas dzisiejszych popołudniowych mediacji związkowcy i dyrekcja próbowali znaleźć porozumienie, dotyczące m.in. podwyżek wynagrodzeń. Niestety, stronom nie udało się dojść do konsensusu. Trwa uzgadnianie protokołu rozbieżności. Wszystko wskazuje na to, że związkowcy ogłoszą pogotowie strajkowe.
18.09.2018
1
Policjanci z Rybnika namierzyli i zlikwidowali dwie plantacje konopi. Łącznie zabezpieczono narkotyki, z których można otrzymać blisko 30 tysięcy porcji
18.09.2018
0
W Rybniku znów zagościli znani aktorzy. To znak, że powstają zdjęcia do kolejnych odcinków Diagnozy
11.09.2018
0
Policjanci z Gliwic zatrzymali 60-latka z Rybnika, który przez internet proponował seks 14-latce. Jak się okazało – mężczyzna jest byłym pedagogiem.
30.08.2018
0
Nie graj w karty, bo w nich diabeł zawarty
Śląskie strachy i straszki
01.03.2018   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2018/09 (3158)

Nie graj w karty, bo w nich diabeł zawarty

Historia ta dotyczy dalekich krewnych mojego pradziadka. Wydarzyła się na terenie Czech w okolicy Pragi (czeskiej) mniej więcej w połowie XIX wieku i znana jest mi z opowieści rodzinnych.

Pan Josef miał duży majątek ziemski, piękną, młodą żonę i gromadkę rezolutnych dzieci, jednym słowem posiadał wszystko, czego może pragnąć głowa rodziny, ale to mu nie wystarczało. Co jakiś czas odzywała się w nim żyłka hazardzisty. Wtedy to pod pretekstem załatwienia interesów wyruszał do Pragi lub Wiednia, gdzie mógł spełnić swoje skryte pragnienie, grając w kasynach.
W grach różnie mu się wiodło. Kiedy wygrywał i wracał do domu z pieniędzmi, bywał wesoły i miły dla domowników, ale kiedy mu się nie powiodło, wyżywał się na wszystkich, którzy mu się akurat nawinęli. Bywał opryskliwy i gniewał się z byle powodu. Nie mógł w nocy spać, bo dumał nad tym, jak pozbyć się długu. Żeby o tym wszystkim nie myśleć, często uciekał z domu, odwiedzał znajomych albo polował ze swoim sąsiadem Aleszem. Bywało, że nawet przez kilka dni nie było go w domu, więc wszystkie prace gospodarskie spadały na jego żonę Johankę. Kobieta nigdy nikomu się nie skarżyła, bo nie miała czasu na odwiedziny u sąsiadek, dlatego uważano ją w okolicy za osobę niesympatyczną i mrukliwą.
Pan Josef jednak coraz bardziej popadał w nałóg hazardu. Po jakimś czasie przestał się kryć i otwarcie grał z przygodnie poznanymi ludźmi o spore stawki. Pewnego razu przegrał spory łan pszenicy, kiedy ta jeszcze stała na polu. Musiał więc ją najpierw skosić, a potem już w snopkach zwieźć do stodoły znacznie bogatszego sąsiada. Nie pomagały prośby żony ani lament dorastających dzieci. W pana Josefa jakby diabeł wstąpił, bo grał i grał... Na pokrycie długów poszły najpierw biżuteria żony, a potem para wspaniałych wołów używanych wtedy do cięższych prac polowych.
Wieść rodzinna niesie, że potem Josef podobno sam orał swoje pole, a do pługa zaprzęgał żonę i starsze dzieci. Czy to możliwe, oceńcie drodzy Czytelnicy sami. W końcu zdesperowany Josef uznał, że jeszcze raz spróbuje swoich sił w grze, a potem, jeżeli przegra, to „palnie sobie w łeb”, jak na szlachcica przystało! Co stanie się z jego rodziną, o tym nie pomyślał nawet przez chwilę, ale los zgotował mu zgoła inną rolę. Tamtej nocy przegrał nie tylko majątek, ale siebie i żoną! Dług karciany to dług honorowy, tak więc pan Josef i pani Johanka „goli i wesoli” – jak mawiał mój dziadek – rozpoczęli służbę u sąsiada Alesza.
Dziesięć lat ciężkiej pracy wystarczyło, żeby Josef zrozumiał, że postąpił źle i zniszczył życie kilkorgu ludziom, dlatego jak tylko dorobił się stosownej sumy, spłacił swój dług, wykupił część swojego majątku i powrócił na „stare śmieci”. Żył podobno jeszcze długo i wszystkim go odwiedzającym powtarzał: „Nie graj w karty, bo w nich diabeł zawarty! Mnie ten przeklętnik doprowadził do rozpaczy i byłby mnie rozumu i głowy pozbawił!”. Chyba jednak o jednym pan Josef zapominał, że sam też w tym diabelskim procederze miał jakiś maleńki udział.
Czy krewni tamtego Josefa wyciągnęli z jego niemiłego doświadczenia jakieś ważne dla siebie wnioski, tego się nie dowiedziałam. Ale mój dziadek i prawie wszyscy jego synowie lubili grać w karty, choć nie hazardowo. Najbardziej wytrwałym graczem w skata był mój pradziadek Josef, który nosił takie samo imię jak jego nierozsądny krewniak. Idąc na wieczny spoczynek, pradziadek zabrał ze sobą dwóch swoich kamratów, z którymi często grywał. Wszyscy trzej starsi panowie zmarli tej samej nocy.

Elżbieta Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą

Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Praca w Niemczech
Nasza sonda
Czy dostałeś już pieniądze z programu Dobry Start?




Tresna
45374,46478,46464,46460,46455,46424,46362,46487,46486,46485,46484,46483,46482,46481,46480,46479,46477,46476,46475,46474,46473,46472,46471,46470,46469,46468,46467,46466,46465,46463,46461,46438,46368,46367,46319,46283,46435,46390,46354,46332,46296,46436,46392,46356,46334,46297,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034