GumiSil
GumiSil

19 września 2018

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Panna
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Gorąca sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym numer 3 w Rybniku. Podczas dzisiejszych popołudniowych mediacji związkowcy i dyrekcja próbowali znaleźć porozumienie, dotyczące m.in. podwyżek wynagrodzeń. Niestety, stronom nie udało się dojść do konsensusu. Trwa uzgadnianie protokołu rozbieżności. Wszystko wskazuje na to, że związkowcy ogłoszą pogotowie strajkowe.
18.09.2018
0
Policjanci z Rybnika namierzyli i zlikwidowali dwie plantacje konopi. Łącznie zabezpieczono narkotyki, z których można otrzymać blisko 30 tysięcy porcji
18.09.2018
0
Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc udzielił święceń biskupich ks. prał. dr. Grzegorzowi Olszowskiemu. Współkonsekratorami byli abp Salvatore Pennacchio oraz abp Damian Zimoń.
13.09.2018
0
W Rybniku znów zagościli znani aktorzy. To znak, że powstają zdjęcia do kolejnych odcinków Diagnozy
11.09.2018
0
Sąd przychylił się do wniosku policji i prokuratora o tymczasowe aresztowanie 50-latka, który miał zamordować młotkiem współuczestnika libacji alkoholowej.
05.09.2018
0
Policjanci z Gliwic zatrzymali 60-latka z Rybnika, który przez internet proponował seks 14-latce. Jak się okazało – mężczyzna jest byłym pedagogiem.
30.08.2018
0
Strzygi i strzygonie część 2
Śląskie strachy i straszki
11.01.2018   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2018/02 (3151)

Strzygi i strzygonie

Wyobraźnia ludzka nie zna granic, zapewne dlatego miejsca, które uchodziły za straszne i niebezpieczne, szczególnie w nocy, zapełniła przedziwnymi stworami: zmorami, strzygami, utopcami, diabłami wszelkiego autoramentu, jaroszkami oraz innymi złymi duchami, które czekały w takich miejscach, żeby skrzywdzić nic nieprzeczuwającego wędrowca. Wszystkie działały pod osłoną nocy, ale za dnia traciły swoją moc.

Według wierzeń ludowych oprócz krwiożerczych półdemonów, jakimi były zmory, którym poświęciłam już wcześniej kilka opowieści, istniały również strzygi. Zarówno zmory jak i strzygi były ludźmi (dziećmi), posiadającymi dwie dusze, z których jedna przez niedopatrzenie nie została ochrzczona. Aby temu zapobiec, nadawano dzieciom po dwa imiona. Wyjątek stanowił przypadek, kiedy udzielający sakramentu ksiądz uznał jakieś imię za podwójne. W naszej rodzinie opowiadano zabawną anegdotę, kiedy to ksiądz ochrzcił naszą krewną tylko jednym imieniem, a drugie, jakie chcieli nadać dziewczynce rodzice, uznał za zbędne, gdyż doszedł do wniosku, że Anastazja, to w zasadzie dwa imiona: Ana (Anna) i Stazyja!
Zmorą można było zostać zarówno za życia, jak i po śmierci, za to strzygą zostawało się jedynie po śmierci. Kiedy jedna dusza umierała wraz z ciałem, druga, ta nieochrzczona, błąkała się po świecie poszukując pomocy i żeby przeżyć ssała na ogół krew swoich bliskich, a czasem przypadkowo napotkanych ludzi.
Zmory płci żeńskiej (mężczyźni rzadko bywali zmorami) szczególnie upodobały sobie młodych, zdrowych, urodziwych i nieżonatych mężczyzn. Pogląd o śmiertelności duszy nie był odosobniony, choć stał w sprzeczności z doktryną kościoła katolickiego, który uważa, że dusza ludzka jest nieśmiertelna. Zarówno strzygą, jak i zmorą mogła zostać osoba, która urodziła się z pełnym uzębieniem albo ze znamieniem w kształcie nożyc na plecach, a także ktoś, kto posiadał co prawda jedną duszę, ale za to dwa serca. Powszechnie uważano, że umierało tylko jedno z nich, a drugie żyło nadal.
W niektórych rejonach Śląska strzygi utożsamiano ze „strzyżkami” (myszami, opisanymi przy najduchach), które niszczyły odzież strzygąc ją na pasy. W naszej okolicy mówiono zaś, że strzygi to dusze małych dzieci (płci obojga), które po śmierci nie mogły zaznać spokoju. W „godzinie duchów” (między godziną 12 a 3 w nocy) pojawiały się w domostwach i na drogach kwiląc, płacząc i zawodząc. Należały do zjaw latających. Często występowały w większej ilości, wtedy bywały zwiastunami śmierci tego, kto ich zobaczył lub kogoś z jego bliskich.
Istniało też wiele sposobów na pozbycie się tych uciążliwych zjaw, ale prawie każdy z nich wiązał się z ponownym wykopaniem zmarłego z grobu. Rzadko udawało się wybawić zagubioną duszyczkę strzygi w mniej drastyczny sposób i odesłać ją w zaświaty, ale z tego, co mi wiadomo, takie praktyki też czyniono, choć nie zawsze były one skuteczne.

PS. Krwiożercze demony lub półdemony występują także w innych wierzeniach i zapewne kiedyś zmory i strzygi różniły się wyraźnie od siebie, dlatego nadano im odmienne nazwy, ale z biegiem czasu prawie zlały się w jedno. Istnieją jednak między nimi pewne różnice. Zmory były osobnikami dorosłymi i być może dlatego walczono z nimi bezpardonowo na różne sposoby, nie martwiąc się o ich dusze, zaś małe, zagubione w tym świecie strzygi i strzygonie budziły litość i ludzie starali się pomóc im odejść w zaświaty.

Elżbieta Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA

Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Tresna
Praca w Niemczech
Nasza sonda
Czy dostałeś już pieniądze z programu Dobry Start?




45100,46460,46455,46443,46424,46399,46362,46462,46461,46458,46457,46456,46454,46453,46452,46432,46450,46449,46448,46447,46446,46445,46444,46442,46441,46440,46439,46438,46436,46435,46433,46368,46367,46319,46283,46278,46390,46354,46332,46296,46275,46392,46356,46334,46297,46276,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034