Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
TRESNA ferie 2017
Eko Okna

17 stycznia 2018

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Koziorożec
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Z ostatniej chwili! „Dzięki” ucieczce Zbigniewa P., który potrącił policjanta, a następnie ukrywał się, znaleziono zwłoki zaginionej osoby!
15.01.2018
3
Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał karę dożywocia dla Dariusza P., oskarżonego o podpalenie domu w Jastrzębiu-Zdroju i zabicie w ten sposób żony i czworga dzieci.
12.01.2018
3
Kryminalni z wodzisławskiej komendy przejęli amfetaminę, z której można było sporządzić nawet 10 tys. porcji dilerskich!
12.01.2018
0
Co rusz wraca sprawa nieprzyjemnych zapachów z fabryki Nifco w Żorach-Wygodzie. Mieszkańcy twierdzą, że są podtruwani toksycznymi substancjami, wydobywającymi się z lakierni.
11.01.2018
0
Stanowice: Niezwykły gest kamieniarza. Przekazał na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy nagrobek!
16.01.2018
0
Jastrzębie: Została pamiątka po kolei - ma 108 lat
18.10.2017   Jastrzębie Zdrój   Aktualności  

Marcin Boratyn, kierownik GHM i Marek Wróbel z tablicą

Dzięki uporowi pasjonata udało się ocalić historyczną pamiątkę sprzed ponad wieku!

Tydzień temu z małego wiaduktu kolejowego w Jastrzębiu zdemontowano metalową tablicę z 1909 roku. To sukces głównie pasjonata historii Marka Wróbla. W zeszłym roku zasłynął jako znalazca zabytkowej wanny z dawnego uzdrowiska, od jakiegoś czasu nie dawała mu spokoju metalowa tablica wisząca na niewielkim wiadukcie pomiędzy ulicy Pszczyńską a Północną.

– Tablice były dwie: jedna ta, którą zdemontowaliśmy, a druga na wiadukcie w okolicach ulicy Opolskiej. Ta druga zniknęła bez śladu – mówi Marek Wróbel. Dodaje, że tablice odkrył Jarosław Mrożkiewicz, nauczyciel historii i pasjonat, jeszcze w latach 90., ale wtedy mało kto zwrócił na to uwagę. – W tym roku jednak przeczytałem na temat tablic artykuł w jednym z dawniejszych wydań Biuletynu Galerii Historii Miasta. Od razu pojechałem na miejsce i zorientowałem się, że jednej tablicy już nie ma. W kwietniu udałem się do wiceprezydenta Romana Foksowicza z prośbą, aby napisał pismo w sprawie demontażu tej tablicy, bo jest to mienie kolejowe. W krótkim czasie wiceprezydent odpowiedział, że pismo poszło, ale czekałem ze dwa miesiące i nie było odpowiedzi – wspomina Marek Wróbel.

Ustalił więc numer działki, na której znajdował się wiadukt z tablicą, znalazł adres centrali PKP w Warszawie i wysłał swoje pismo. – Po dwóch tygodniach zadzwonił przedstawiciel kolei, chcąc się ze mną umówić w Jastrzębiu. Pojechaliśmy na spotkanie z Marcinem Boratynem, kierownikiem Galerii Historii Miasta, i pokazaliśmy temu panu miejsce z tablicą. Zrobił zdjęcia i obiecał, że do dwóch tygodni przyjdzie odpowiedź – relacjonuje pasjonat. I już po jakimś tygodniu otrzymał list, że PKP przystają na demontaż tablicy. – Pojechałem z tym do dyrektora Jastrzębskiego Zakładu Komunalnego i w końcu udało się – triumfuje pan Marek.

W środę ekipa na krótko zablokowała wąską przecznicę od ulicy Pszczyńskiej, zdemontowała tablicę i przekazała ją Markowi Wróblowi, a ten oddał ją Marcinowi Boratynowi. – Wszystko wskazuje na to, że jest to tablica fabryczna producenta, który wykonywał części metalowe na potrzeby kolei w Jastrzębiu. Była to Fabryka Maszyn i Odlewnia Żelaza w Mikołowie, która produkowała asortyment żeliwny i stalowy, łącznie z częściami do łodzi podwodnych, górnictwa i kolei – mówi Marcin Boratyn. Na zdemontowanej tablicy widnieje 1909 rok, kiedy to powstały wiadukty w Jastrzębiu, natomiast sama kolej na odcinku z Jastrzębie – Pawłowice ruszyła w 1911 roku.

Odcinek do Wodzisławia powstał w 1913 roku. Dzisiaj niestety w Jastrzębiu-Zdroju kolei nie ma wcale. Pozostały po niej jedynie pamiątki, m.in. właśnie w postaci tablicy z 1909 roku. – Mamy też w zbiorach komposter, czyli kasownik, który stał kiedyś na stacji, mamy plan uzdrowiska, który znajdował się przy dworcu w Zdroju, zegar dworcowy, ale są to pojedyncze eksponaty. Z koleją jest taki problem, że pozostały po niej głównie pamiątki wielkogabarytowe, a tych nie da się przenieść do galerii – mówi Marcin Boratyn. Część pamiątek przepadła niestety bezpowrotni. Niektóre dworce uległy degradacji jeszcze w czasach, kiedy nie było Galerii Historii Miasta.

– Na terenie Jastrzębia-Zdroju istniały początkowo dwie stacje: Zdrój i Górne. Z czasem w granicach miasta znalazły się dworce m.in. Bzie, Moszczenica, Ruptawa, Szotkowice czy Zofiówka. Najlepiej zachowany jest budynek w Ruptawie, natomiast obiekty w Zdroju czy Moszczenicy są w opłakanym stanie. A tablicę najpierw trzeba ją oczyścić i zabezpieczyć, gdyż ma pewne ubytki, pęknięcie, a potem pomyślimy, co dalej. Najważniejsze, że jest już bezpieczna – podkreśla Marcin Boratyn.

(izis)
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Tresna
Praca w Niemczech
Nasza sonda
Kto ma rację w sporze lekarzy z ministrem zdrowia?



44500,45129,45116,45113,45097,45136,45134,45141,45140,45139,45138,45137,45133,45132,45131,45014,45130,45128,45104,45127,45126,45125,45124,45123,45122,45121,45120,45119,45118,45117,45115,45135,45091,45090,45059,45057,45102,45053,44954,44918,44877,45100,45055,44997,44955,44922,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,44529,44441,44407,44342,44279,35489,35311,35310,30320,28101