Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Tresna - jesienny wypoczynek
Eko Okna
ładowanie...

11 grudnia 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Strzelec
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Śledczy wyjaśniają szczegółowe okoliczności potrącenia na wiślance w Żorach dwóch kobiet. Obie z obrażeniami ciała trafiły do szpitala.
11.12.2017
1
To bardzo smutna informacja. Sułtan odszedł do psiego raju. Kilkanaście dni temu pies został odebrany właścicielowi i od tamtej pory trwała walka o jego życie.
11.12.2017
4
11.12.2017
1
Marcin Stach, pełnomocnik ds. rewitalizacji, odchodzi z rybnickiego urzędu miasta!
08.12.2017
4
Robert R., były szkoleniowiec i wiceprezes klubu sportowego Judo Koka w Jastrzębiu-Zdroju, usłyszał dziś wyrok. Sąd okręgowy skazał go na 6 lat więzienia i na 7 lat zakazał mu pracy z młodzieżą.
08.12.2017
0
Ukraińska stacja kupiła prawa do emisji i pokaże zdubbingowaną wersję polskiej produkcji - pod postać graną przez Maję Ostaszewską głos podkłada ukraińska aktorka Valentyna Khamaiko.
11.12.2017
0
Śląsko-polska historia okiem Ślązaka (część I)
28.09.2017   Region   Encyklopedia Rzeczy Śląskich   Wydanie: 2017/39 (3137)

Wyszeradzka cytadela. To tutaj Karol Luksemburski zrzekł się wszelkich pretensji do tronu polskiego w zamian za odszkodowanie finansowe. Z kolei Kazimierz Wielki zrzekł się Śląska Podręczniki historii oraz cała publicystyka historyczna przyzwyczaiły nas do myślenia, że to co było dobre dla Polski, zawsze było również dobre dla Śląska, a polskie nieszczęścia historyczne były równocześnie śląskim nieszczęściem. Tak jednak nie jest.

Takie trwające już prawie sto lat zafałszowanie spowodowało, że nawet zawodowi historycy przyzwyczajeni są do myślenia o Śląsku z perspektywy Polski i nieraz nie dostrzegają, że to, co było korzystne dla Polski, niekoniecznie było dobre dla Śląska, a najczęściej interesy obu stron były sprzeczne. Wcześniej podobnie narodowe uproszczenie przyjmowała za naturalne niemiecka historiografia. Dzisiaj nawet świadomi swej odmienności Ślązacy często – nie znając własnej historii – uznają za słuszny taki nienaturalny punkt widzenia. Przyjmując za priorytet śląski interes, stwierdzimy, że historia tego zakątka Europy jest inna i ciekawsza, niż nauczono nas w szkole.

Linie Piastów

Krótka, przerywana i burzliwa, wspólna śląsko-polska historia zaczęła się w 990 roku, a skończyła się formalnie w połowie XII wieku. Cesarz Fryderyk Barbarossa, któremu Bolesław Kędzierzawy złożył wcześniej hołd lenny w imieniu swoim i wszystkich Piastów, przekazał w 1156 roku królowi czeskiemu Władysławowi II Przemyślidzie władzę nad dwoma osobnymi lennami, Śląskiem i Polską. Dwa lata później sejm Rzeszy w Ratyzbonie zatwierdził te nadania i formalny rozdział Śląska i Polski stał się faktem. Wkrótce potem pojawiły się używane do dziś określenia: Piastowie śląscy – główna, senioralna linia potomków Władysława Wygnańca (wymarła w 1706 roku – Wolny Pan Ferdynand II von und zu Hohenstein) oraz Piastowie polscy – boczne, wywodzące się od młodszych braci Władysława linie (ostatecznie wymarły w 1526 roku – Janusz III Mazowiecki).

Przez kolejne dwa wieki przedstawiciele obu linii próby podejmowali próby podporządkowania sobie ziem pozostałych książąt piastowskich. Najbliższa sukcesu była tzw. Monarchia Henryków Śląskich, której kres w 1241 roku położył najazd mongolski i bitwa pod Legnicą. Wzajemną niechęć i obawy śląsko-polskie w następnych latach widać wyraźnie, analizując np. rozmieszczenie kasztelanii w księstwie opolsko-raciborskim Władysława I. Spośród dwunastu jedynie pięć pełniło funkcje administracyjne, pozostałe rozmieszczone wzdłuż granic księstwa miały charakter obronny. Tylko jedna z nich, krótkotrwała w Białej, chroniła granicę śląsko-morawską, a aż sześć (Chrzanów, Mikołów, Oświęcim, Bytom, Siewierz, Olesno) leżały wzdłuż granicy księstwa z Polską.

Hołd czeski

Syn Władysława, Kazimierz bytomsko-kozielski, w 1289 roku złożył hołd lenny Wacławowi II, królowi Czech. Za jego przykładem wkrótce poszli inni Piastowie śląscy. Są dwie teorie wyjaśniające ich postępowanie. Jedna tłumaczy je obawą przed agresją ze strony Polski, druga uzasadnia to śląską świadomością czeskiej tradycji lennej. Wydaje się, że oba wyjaśnienia są słuszne i wzajemnie się uzupełniają. Na obawę przed stopniowo konsolidującymi się księstwami polskimi wskazuje kolejność, w jakiej książęta śląscy uznawali króla Czech za swojego suwerena: im bliżej Polski, tym następowało to wcześniej. Im dalej od jej granic – później i z większymi oporami. Jednak pamięć, komu Piastowi śląscy zawdzięczają swoją dziedzinę, też musiała mieć swoje znaczenie.

Bez względu na przyczynę istotne jest, że jak pisze tuż przed śmiercią nie mając już nic do zyskania ani do stracenia, Hanusz Dobry w swoim Wielkim Przywileju: "(...) jakoż przodkowie nasi sławnej pamięci zmarli oświeceni Książęta, Książę Kazimierz książę opolski w swoim imieniu i za synów swoich Bolesława, Władysława i ich następców dobrowolnie Ich Mościom Królom i Koronie Czeskiej bez żadnego przymusu jak tylko w wyniku przyjacielskiej umowie się poddali .... [dosłownie, z zachowaniem interpunkcji i wielkich liter: "Ponewadz przedkowe naszÿ slawne Pamieti, niekdÿoswycžene Kniže, Kniže Kazymir Kniže Oppolske, Za sebe a Synÿ swe, Boleslawa, Wladislawa, ÿ Za Potomkÿ jich, se jich milostem Kralom, a Korunie Cžeske, dobrowolnie Bez wszego przinuczeni skrz Przatelske Smluwÿ poddawalj" ].

Zdrada i atak

Ponownie połączenie ziem polskich pod jedną koroną oprócz zagrożenia przynosiło też szansę na rozwiązanie narosłych przez dwieście lat śląsko-polskich konfliktów, sporów kompetencyjnych i terytorialnych, zadawnionych waśni, wzmocnionych pretensjami do tronu polskiego Jana Luksemburskiego – spadkobiercy Przemyślidów. W 1335 roku w Trenczynie rozpoczęły się trwające w sumie 13 lat rozmowy delegacji obu stron. W 1345 roku królewicz Karol (syn Jana Luksemburskiego) wracając z wyprawy przeciwko pogańskim Litwinom, został podstępnie uwięziony w Kaliszu. Na wieść o tym (a najprawdopodobniej nawet będąc inicjatorem podstępu) mimo trwających rozmów pokojowych, król Polski Kazimierz Wielki zdradziecko zaatakował księstwo opawsko-raciborskie.

Wojska polskie z posiłkującymi je oddziałami węgierskimi weszły na teren Śląska w okolicach Mysłowic, wcześniej poruszając się mniej więcej trasą obecnej autostrady A4, wąskim klinem ziem małopolskich pomiędzy śląskimi w średniowieczu księstwami oświęcimskim i siewierskim. Zdobyły Pszczynę i doszczętnie spaliły Rybnik. Jedynie Żory, otoczone murami obronnymi, zatrzymały armię Kazimierza Wielkiego (kwiecień 1345 roku). Na szczęście Karolowi udało się uciec z niewoli, w czym pomógł mu wysłany przez miasto Wrocław oddział zbrojnych, a Jan Luksemburski z wojskami czeskimi ruszył na odsiecz Żorom. 29 czerwca 1345 roku Kazimierz Wielki na wieść, że wojska czeskie zatrzymały się obozem w okolicy Wodzisławia, pospiesznie uciekł do Krakowa.

Umowa w Wyszehradzie

Wznowione rozmowy pokojowe zakończyły się w 1348 roku. W ich wyniku Karol Luksemburski zrzekł się wszelkich pretensji do tronu polskiego, w zamian dostając odszkodowanie finansowe "20000 kóp groszy praskich" (zjazd w Wyszegradzie). Z kolei (układ krakowski z dnia 9 lutego 1339 roku) Kazimierz Wielki zrzekł się Śląska "na rzecz Jana króla czeskiego i potomków jego". Rezygnację z roszczeń wobec Śląska potwierdził potem jego następca, Ludwik Węgierski (23 maja 1372 roku: "Ludwik, król polski i węgierski w imieniu swoim i swoich następców").

Paradoksalnie zdradziecka napaść Kazimierza Wielkiego wydaje się zdecydowała o realizacji wcześniejszego pomysłu Jana Luksemburskiego i w tym samym 1348 roku jego następca, Karol Luksemburski proklamował powstanie Korony św. Wacława (Korony Czeskiej) – federacyjnego królestwa Czech, Moraw i Śląska, do których wkrótce potem dołączyły Łużyce. Stworzyło to nową jakość polityczno-militarną w Europie centralnej, z którą przez następne 400 lat musieli się liczyć wszyscy wielcy władcy europejscy. Tym razem to król Polski musiał obawiać się sąsiedzkiej potęgi i poczynając od około 1350 roku rozpoczął budować wzdłuż granicy ze Śląskiem linię zamków obronnych znanych dzisiaj jako Orle Gniazda.

Najtrwalsza granica

Koniec XIV wieku to jeszcze trzy wojny książąt opolskich z Królestwem Polskim (1391, 1393, 1396 rok) i inna aktywna działalność Władysława II Opolczyka w celu podporządkowania sobie Polski, autora m. in. pomysłu (w 1392 roku) podziału Polski między Zakon Krzyżacki, Brandenburgię, Luksemburgów i Stany Śląskie. W XV wieku w wyniku wykupu i inkorporacji dwa małe księstwa na granicy z Małopolską zostały odłączone od Śląska i z czasem włączone do Królestwa Polskiego (oświęcimskie, 1457 rok, i zatorskie, 1494 rok). Siewierskie zaś od 1443 roku stało się samodzielnym księstwem, którego władcami byli biskupi krakowscy i zostało inkorporowane do Polski dopiero w 1790 roku.

Ustalona ostatecznie w 1494 roku pomiędzy Śląskiem a należącymi do Polski ziemiami granica przetrwała niezmieniona aż do 1922 roku, co stanowi ewenement stabilności w historii całej Europy. Kilkuwiekowa rywalizacja książąt śląskich z polskimi zbudowała wzajemną niechęć, wzmocnioną ze strony polskiej śląską sympatią do Krzyżaków i częstym udziałem Ślązaków po ich stronie w wojnach z Polakami. W efekcie Jan Długosz w swoich monumentalnych "Rocznikach" napisał "Spośród narodów graniczących z Królestwem Polskim nie ma bardziej zawistnego i wrogiego Polakom, niż Ślązacy". Oczywiście Długosz, uzasadniający w swoim dziele władzę litewskich władców Polski, Jagiellonów, miał przede wszystkim na myśli również pretendujących do tego Piastów śląskich, przy okazji jednak zaświadczył utrwaloną obcość, a nawet wrogość obu krajów.

Krzyżacy na Śląsku

Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie (Ordo fratrum domus hospitalis Sanctae Mariae Theutonicorum in Jerusalem) jedynie w Polsce nazywany jest Zakonem Krzyżackim. Na ogół w literaturze europejskiej występuje pod nazwą Zakon Niemiecki. Powstał w 1190 roku jako bractwo szpitalne, już w 1198 roku przekształcając się w zakon rycerski i szybko stając się jednym z największych, obok joannitów i templariuszy. Na bogatym i ludnym, średniowiecznym Śląsku swoje siedziby miały wszystkie znaczniejsze zakony rycerskie: joannici (od 1169 roku Oleśnica, także Grobniki koło Głubczyc i krótko Wodzisław), templariusze (sprowadzeni przez Henryka Brodatego, Oleśnica Mała, Otmęt), Bożogrobcy (od 1163 roku, Bytom – Miechowice), Rycerze św. Łazarza (XIII wiek – Wrocław), Rycerski Zakon Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą (od 1263 oku Wrocław, także Kluczbork).

Nie mogło też zabraknąć Zakonu Niemieckiego. Tym razem to Górny Śląsk był pierwszy, bo już w 1203 rok Władysław Henryk morawski osadził ich w Opawie. Z kolei Henryk I Brodaty w 1222 roku sprowadził ich na Dolny Śląsk, nadając im między innymi ziemię w rejonie Namysłowa. Zakon Niemiecki realizował tu idee rozwoju cywilizacyjnego. Prowadził szpitale i szkoły, budował miasta i drogi. W razie konieczności wystawiał oddziały najemnego wojska: zachowały się dokumenty wskazujące na usługowe tępienie przez nich rozbójnictwa na pograniczu śląsko-morawskim.

Piwo i mistrzowie

Baliwat śląsko-czesko-morawski zanikł w czasie wojen husyckich około 1417 roku. Odrodził się dwieście lat później, gdy Wielkim Mistrzem Zakonu został Karol Habsburg, biskup wrocławski, książę nyski i książę – regent cieszyński. Zakupione przez niego dobra bruntalskie na Śląsku Opawskim stały się domem zakonników aż do czasu wkroczenia do Czech hitlerowców, którzy już wcześniej zdelegalizowali Zakon Niemiecki w nazistowskich Niemczech. Po 1945 roku komunistycznym, nielegalnym w świetle prawa, dekretem Benesa dobra zakonu w Czechach znacjonalizowano.

Naszym dziadkom Zakon Niemiecki kojarzył się przede wszystkim ze świetnym piwem Freundenthal (warzonym w zakonnych browarach Bruntal, Głubczyce i Namysłów) czy z prowadzonymi przez nich uzdrowiskami w okolicach Jesenika i w miejscowości Karlsbrunn (Karlova Studanka) u podnóża Pradziada. W ponad 800-letniej historii zakonu wielu Ślązaków pełniło zaszczytną funkcję Wielkiego Mistrza. Na przykład w najtragiczniejszym dla zakonu okresie nazizmu Wielkim Mistrzem (w latach 1936-1948) był Robert Schaltzky, pochodzący z Ryžoviště (powiat Bruntal).

Propaganda Długosza

W Polsce czarną propagandę Zakonu Niemieckiego rozpoczął Jan Długosz, uzasadniając nią liczne wojny z Zakonem, prowadzone zresztą głównie w interesie Litwy. Jagiełło po śmierci Jadwigi Andegaweńskiej w 1399 roku nie miał praw dynastycznych do korony polskiej, dlatego prowadził politykę bardziej w interesie ojczystego Księstwa Litewskiego niż Polski. (cdn.)

Jan Lubos

Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Praca w Niemczech
LEON
Nasza sonda
W tym roku choinka w Twoim domu będzie:




Tresna
44352,44898,44896,44895,44887,44885,44903,44902,44897,44894,44893,44892,44891,44890,44889,44888,44884,44883,44882,44881,44880,44879,44878,44877,44875,44874,44873,44872,44871,44870,44869,44901,44900,44899,44834,44833,44821,44773,44733,44681,44648,44822,44775,44736,44735,44739,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,44529,44441,44407,44342,44279,35489,35311,35310,30320,28101