Skok Stefczyka
Eko-okna czerwiec 2020
Eko-okna czerwiec 2020
Skok Stefczyka

Miasta

Rybnik
› Żory
› Jastrzębie-Zdrój
› Wodzisław Śląski
› Racibórz
› Region
Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Mieszkania
  3. Handel
  4. Usługi
  5. Finanse
  6. Zdrowie i Uroda
  7. Praca
  8. Różne
  9. Matrymonialne
  10. Dodaj ogłoszenie
W czwartek kwadrans przed godziną 16 lekarze odłączyli od aparatury podtrzymującej życie 15-letnią Amelię. Dziewczyna została potrącona przez pijanego 19-latka. Chwilę wcześniej nastolatka wraz z rodzicami wyszła z domu swojego wujka, gdzie rodzina świętowała urodziny jej cioci oraz 6-letniej kuzynki.
24.09.2020
9
Spółka Bapro nie rezygnuje z eksploatacji złoża węgla "Paruszowiec" w Rybniku. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wznowiła dziś postępowanie w sprawie wydania decyzji środowiskowej dla tej inwestycji.
17.09.2020
0
Sierż. szt. Adam Grabiec z komendy w Żorach pokonał 5 września Daniela Urbańskiego, doświadczonego pięściarza - zdobywcę trzech prestiżowych tytułów. Zawodnicy zmierzyli się na 42. event Charten Boxing Show w Białymstoku, który transmitował Polsat News Sport.
07.09.2020
0
Żużlowcy PGG ROW Rybnik już wiedzą, że za rok będą się ścigać w pierwszej lidze. Krzysztof Mrozek mówił dziś o planach na przyszłość rybnickiego klubu.
03.09.2020
1
Zarząd RAFAKO S.A. rozpoczyna restrukturyzacje firmy, jednym z elementów będzie niestety redukcja zatrudnienia.
31.08.2020
1
Transformacja potrwa do 2049 roku, a nie 2040 jak rząd zaplanował w dokumencie „Polityka dla górnictwa...”. Zdecydowano się na model niemiecki. Nikt nie straci pracy. Strony uzgodniły, że jako pierwszy zostanie zamknięty Ruch Pokój kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej
25.09.2020
0
Ślady Szczęścia Beaty
RYBNIK
22.05.2013   Rybnik, Region   Historia   Wydanie: 2013/21 (2913)

Deszczowy spacer śladami Szczęścia Beaty

Dobrze znamy dzieje Ignacego, ale historia Szczęścia Beaty pozostaje tajemnicza. Jej sekrety odkrywa dla nas Andrzej Adamczyk, pasjonat i znawca górnictwa.

Skąd pochodzi nazwa osiedla Beata, które znajduje się na krańcach Rybnika (w rejonie dzielnicy Niewiadom), przy ulicy Raciborskiej? Mogli się o tym przekonać wszyscy, którzy w bardzo deszczową i zimną majową niedzielę wybrali się na spacer z Andrzejem Adamczykiem, znawcą i pasjonatem rybnickiego górnictwa. Spacer zorganizowano w ramach akcji "Przewodnik czeka... w Rybniku".

Od żony i syna

Okazuje się, że nazwa osiedla wzięła się od kopalni Szczęście Beaty (Beatensglück). Zgłosił ją do eksploatacji 7 lipca 1856 roku Franz Strahler, właściciel dóbr rycerskich w Niewiadomiu Dolnym. Podstawą zgłoszenia był szyb Fund (odkrycie, znalezisko), w którym na głębokości 30 metrów natrafiono na pokład węgla o grubości czterech metrów. Nazwano go Beate Flöz (Beata). Było to imię żony Strahlera. Oficjalne zezwolenie na eksploatację kopalnia otrzymała w 1859 roku. Wydobycie odbywało się szybem Fund oraz wydrążonym 100 metrów na północ od niego szybem Joseph (Józef to imię syna właściciela kopalni), również o głębokości 30 metrów.

– Kopalnia była odwadniana przez dwie pompy napędzane lokomobilami, czyli przewoźnymi maszynami parowymi – mówi Andrzej Adamczyk. Urobek wyciągano ręcznymi kołowrotami. Sprzedaż odbywała się na furmanki. Eksploatacja posuwała się na północ. Przecinała ulicę Raciborską, aczkolwiek pod samą szosą nie wybierano węgla. Po drugiej stronie założono szyb wentylacyjny. W 1862 roku kopalnia uzyskała bocznicę kolejową w Niewiadomiu. Do transportu węgla zbudowano konną kolejkę szynową, prowadzącą od szybu Joseph do placu składowego. 23 kwietnia 1869 roku zmarł właściciel kopalni. Zakład przeszedł na własność jego spadkobierców. Byli nimi żona Beata Strahler, syn Józef Strahler z Radoszów Dolnych i Józef Kladziwa z Węgier.

Czwarty szyb

W tym samym roku, w celu dobrania się do zasobów niżej leżącej partii pokładu Beata, wydrążono kolejny szyb wydobywczy, Strahler, o głębokości 66 metrów. Znajdował się po północnej stronie ulicy Raciborskiej. Poprowadzono od niego konną kolejkę. Jej wykopy do dziś są widoczne po obu stronach szosy. Szyby Fund i Joseph zasypano około 1875 roku. W 1874 roku oddano do użytku jeszcze jeden szyb wydobywczy, nazwany Jan, o głębokości 67 m. Szyb miał murowane nadszybie z maszyną wyciągową i kotłownią. Rozległe prace doprowadziły do zwiększenia dopływu wody. W odległości 90 metrów na północny wschód od szybu Strahler założono szyb odwadniający Franz, bo woda niszczyła stalowe, żelazne instalacje.

Widok na kopalnię Szczęście BeatyHuta Silesia produkowała co prawda emaliowane wirniki, które trzymały trochę dłużej, ale i tak był to problem. W 1891 roku rozpoczęto eksploatację pokładu Beata, pod budynkami folwarku i polami majątku. Eksploatacja grubych pokładów na małej głębokości doprowadziła do całkowitej degradacji terenu i ruiny folwarku. Obszar ten później zalesiono. Pod koniec lat 80. postanowiono dotrzeć do węgla zalegającego jeszcze niżej i rozpoczęto głębienie nowego szybu, któremu nadano nazwę Helena. Był nowoczesny szyb, miał murowaną obudowę. W 1892 roku został ukończony i połączony pod ziemią z istniejącymi już wyrobiskami. Również pod ziemią, w specjalnej komorze, umieszczono agregat odwadniający.

Odwrotny skutek

W 1919 roku kopalnia została zamknięta. Bezpośrednią przyczyną był trwający od dłuższego czasu strajk górników na tle płacowym. – Ale w tym czasie strajkowały również inne kopalnie i zakłady przemysłowe w powiecie rybnickim, a zamknięto jedynie Szczęście Beaty. Głównymi powodami były silny dopływ wysoko zakwaszonej wody, która niszczyła urządzenia stalowe, oraz trudności eksploatacyjne. Kopalnia wybierała pokłady do głębokości 100 metrów, potem była może 200-metrowa przerwa i kolejne pokłady. Aby do nich dotrzeć, trzeba by sięgać głębiej, a więc praktycznie wybudować nową kopalnię, co wiązało się z olbrzymimi kosztami – mówi dzisiaj Andrzej Adamczyk.

Jak dodaje, strajk nic nie dał, w dodatku o kilka lat skrócił agonię kopalni, gdyż węgla w przygotowanych partiach pokładów wystarczyło tylko na jakiś czas. Po ich wybraniu nie byłoby co fedrować, więc zakład i tak trzeba byłoby zlikwidować. Legenda mówi zaś, że najaktywniejszymi strajkującymi byli jejkowiczanie. – I podobno wszyscy górnicy ze Szczęścia Beaty znaleźli robotę w innych kopalniach, ale tych z Jejkowic nie chcieli nigdzie przyjąć – mówi Andrzej Adamczyk.

Co zostało

W latach 80. XIX wieku Szczęście Beaty było największą kopalnią w rejonie Rybnika, a zatrudniała około 150 osób. Nie wiadomo, jak się pracowało, ile zarabiano. – Kiedy zakład zamknięto, ludzie przychodzili i całowali jego komin – mówi Andrzej Adamczyk. Do dzisiaj zachowały się pozostałości po szybach, część zabudowań, willa dyrektora, ale też doły poeksploatacyjne w lesie.

Korzystałem z tekstu Andrzeja Adamczyka, opublikowanego na portalu Zapomniany Rybnik.

Późny górnik
Andrzej Adamczyk trafił na grubę późno, miał już trzydziestkę na karku. – Bo z moją posturą godali mi: synku, yno nie na gruba. Ale założyło się rodzinę, więc trzeba było szukać pieniędzy na kolanach. Wiem, jak wygląda przodek. Ale najwięcej czasu przepracowałem jako bandziorz, czyli cieśla od taśmociągu. Zajmowałem się budową, likwidacją, naprawą – opowiada Andrzej Adamczyk.

Adrian Karpeta, ADR
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

humberto 2013-06-13 15:20:06
robota na dole..
Ja ciskoł na Annie 30 lot ze zadku ...
hajnel 2013-05-24 12:45:42
To nom zostało..
Nom Slonzokom zostało yno podziwiac ruiny downyj chwały, niymiieckich grub,hut i inkszych fabryk...Za chwila bydymy zwiydzac ruiny dzisiejszych fabryk..To sie nazywo "Polska w budowie"..
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
enowiny.pl - blok
Nasza sonda
Czy jesteś za zaostrzeniem kar dla pijanych kierowców




31395,51461,51399,51323,51306,51282,51468,51467,51466,51465,51464,51462,51458,51457,51455,51453,51452,51451,51449,51448,51447,51446,51445,51444,51443,51442,51441,51440,51439,51438,51437,51402,51401,51343,51341,51270,50735,50666,50581,50495,50400,50736,50580,50401,50293,50188,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034