Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2213°C
197°CGrupa (anonimowo, co już samo w sobie jest niezbyt poważne) deklaruje swoją gotowość do wykupienia udziałów w spółce ROW, krytykując jednocześnie współwłaścicieli spółki Michała Pawlaszczyka i Dariusza Momota. Piszą: „Chcemy wesprzeć swoją pracą i finansowo nowy klub, jednak pozostanie w klubie poprzednich władz, które zakończyły kolejny rok działalności z długiem, jest niedopuszczalne”. I deklarują, że mają wsparcie prezydenta miasta Adama Fudalego.
„Bez zapewniania o zdecydowanym zaangażowaniu oraz wsparciu tej inicjatywy przez Pana Prezydenta ani przez chwilę nie rozważalibyśmy tego kroku” – czytamy w liście intencyjnym.
Co na to sam prezydent Rybnika, który dwa tygodnie temu zszokował środowisko sportowe, deklarując, że spółka ROW nie otrzyma w tym roku z miejskiej kasy ani złotówki?
– Dwie osoby z tej grupy były u mnie. Jedna z tych osób reprezentuje przemysł górniczy. Deklarują, że mają innych chętnych, gotowych zaangażować się w przedsięwzięcie poprzez wykupienie udziałów w spółce – wyjaśnia prezydent Rybnika i dodaje: – Ci ludzie muszą się jednak uwiarygodnić, wtedy możliwa będzie współpraca z miastem. Samymi dobrymi chęciami trudno będzie mnie do tego przedsięwzięcia przekonać.
Co ciekawe, wśród osób zaangażowanych w nową inicjatywę jest Bartosz Ignaszewski, który był pierwszym prezesem spółki ROW. Ignaszewski od dawna współpracował zresztą z duetem Pawlaszczyk/Momot i dopiero niedawno ich drogi się rozeszły. Jak sugeruje ton, w jakim teraz wypowiada się o swoich dawnych współpracownikach, nie było to przyjazne rozstanie.
W każdym razie postawa prezydenta miasta jest konsekwentna – Fudali powtarza, że miasto wesprze żużel, ale ludzie prowadzący klub (kimkolwiek by nie byli) muszą udowodnić, że mają pomysł na jego funkcjonowanie. A czy nowa grupa pomysł ma? Po ogólnikowym, napisanym z kilkoma błędami liście otwartym, który trafił do mediów, można w to mocno wątpić...
W każdym razie dziś wydaje się najważniejsze, żeby po katharsis, jakim były dla rybnickiego żużla ostatnie dwa lata, znaleźć całkiem nowy model funkcjonowania tej dyscypliny w naszym mieście. Zwróćmy uwagę, że dziś wyniki żużlowców absolutnie nie przebiją promocyjnego efektu koncertu Guns'N'Roses, który zaplanowano na stadionie przy ul. Gliwickiej w lipcu. Miasto zainwestowało już w ten show 700 tys. zł, choć być może część środków uda się odzyskać dzięki wsparciu imprezy przez francuski koncern EDF.
Wydaje się, że dzięki kulturze (także kabaretowy Ryjek mający mocne miejsce w ramówce Polsatu) miasto zbudowało całkiem nową i całkiem skuteczną strategię promocyjną, w której na razie nie ma miejsca na żużel. Jest za to miejsce dla np. koszykarek ROW, które dosyć efektownie grają w tym roku w ekstraklasie i już dwa mecze z ich udziałem były transmitowane przez TVP Sport.
To jednak materiały do przemyśleń dla ludzi zajmujących się (lub chcących się zajmować) w Rybniku żużlem. Sportem, który dziś tak naprawdę pięknie prezentuje się tylko na łamach książek traktujących o historii miasta.
700 000 zł otrzymał z miasta Klub Koszykarski ROW Rybnik
492 000 zł otrzymał KS Energetyk ROW Rybnik
235 000 zł trafiło do kasy Polonii Rybnik
0 zł otrzymała żużlowa spółka z o.o. ROW