Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2213°C
197°CCi kibice, którzy liczyli na łatwa przeprawę siatkarze Jastrzębskiego Węgla w meczu z Delectą Bygdoszcz, po pierwszym secie byli zawiedzeni. Goście grali bardzo równo. Nie psuli zagrywek, ofiarnie bronili i rzadko mylili się w ataku. To wystarczyło, by wygrać premierową odsłonę z apatycznie zachowującymi się gospodarzami. W zespole trenera Lorenzo Bernardiego zabrakło Zbigniewa Bartmana, który leczy kontuzje. Jego brak był widoczny, bo w szeregach Pomarańczowych nie było zawodnika potrafiącego porwać kolegów do bardziej emocjonalnej gry.
Jeszcze gorzej było w drugiej partii, w której grający bardzo konsekwentnie goście szybko wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Włoski szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla próbował ratować sytuacje zmianami. Za Michała Kubiaka desygnował do gry Bartosza Sufę, a za słabo rozgrywającego Vinhedo na boisku pojawił się Brian Thornton. Nic to nie dało. Znów bydgoszczanie byli górą.
Trzeciego seta jastrzębianie rozpoczęli w mocno przemeblowanym ustawieniu. Za Luciano Bozko zagrał jego rodak z Brazylii Ashley Nemer, a za Holendra Roba Bontje wszedł Bartosz Gawryszewski. Te roszady przyniosły pożądany skutek. Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia: odskoczyli na 5:1 i kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Podobnie przebiegał czwarty set. Widać było, że zespół gospodarzy złapał wreszcie odpowiedni rytm gry i trudno będzie go zatrzymać. Po wygranej w tej partii jastrzębianie doprowadzili do tie-breaka. W nim walka była bardzo wyrównana. Do stanu 10:10 obie drużyny grały punkt za punkt. W tym momencie pomylił się Russel Holmes, po którego ataku piłka wylądowała na aucie. Goście stanęli przed ogromną szansa wygrania tego meczu. Prowadzili już 14:11. Po zagrywkach Michała Łasko był remis 14:14. Zaczęła się gra na przewagi. W niej lepsi okazali się bydgoszczanie.