Uczniowie siedzą na lekcjach w kurtkach i w ciepłym obuwiu, w razie większych mrozów będą musieli włożyć czapki i rękawiczki.
W Zespole Szkół nr 1 jest strasznie zimno. – Na lekcjach siedzimy w kurtkach, a nieraz i w ciepłych butach. W sali gimnastycznej kaloryfery ledwie grzeją. W łazienkach nie ma ciepłej wody – mówi uczennica ponadgimnazjalnej trzeciej klasy fryzjerskiej w Zespole Szkół nr 1. Inni uczniowie dodają, że w większości sal temperatura sięga tylko 15 stopni C. Z powodu nieszczelnych okien wszędzie hula wiatr. W takich warunkach uczy się młodzież z technikum, zasadniczej szkoły zawodowej i szkoły policealnej. – To dyrektor powinien zapewnić odpowiednie warunki do nauki – pisze autor jednego z e-maili do redakcji.
Andrzej Pierchała, szef ZS nr 1, rozkłada ręce. – Robię, co w mojej mocy. Rokrocznie zgłaszam w urzędzie miasta listę nieodzownych inwestycji i prawie zawsze odpowiedź jest odmowna, bo jest coś pilniejszego. Budynek jest stary i wymaga termomodernizacji. Marzną i uczniowie, i nauczyciele – przyznaje dyrektor. Szkoła nie ma własnej kotłowni. Korzysta z usług ciepłowni PEC. Dużo ciepła ucieka po drodze poprzez zużytą wewnętrzną instalację centralnego ogrzewania. Wprawdzie w zeszłym roku wymieniono część kaloryferów, ale nie rozwiązało to problemu, bo trzeba przebudować całą instalację. – Nie wiadomo, co będzie, gdy przyjdą większe mrozy – zastanawia się dyrektor.
Po ostatnim długim weekendzie w szkole było tak zimno, że o 10 minut skrócono lekcje. Uczniowie domagają się poprawy warunków, złożyli nawet petycję u dyrektora, którą podpisało 159 osób. Ten po raz kolejny rozkłada ręce, bo w jego gabinecie też jest zimno. – W tegorocznym budżecie nie przewidziano pieniędzy na żadne prace w naszej szkole. Mam jednak nadzieję, że znajdą się w trybie awaryjnym, co obiecała mi naczelnik wydziału edukacji urzędu miasta – mówi Andrzej Pierchała. Jak przyznaje Bożena Dąbrowska, szefowa magistrackiego wydziału edukacji, dyrektor co roku zgłasza listę potrzeb, których z różnych powodów nie udaje się zrealizować.
Dodaje, że placówki ponadgimnazjalne są w gorszej sytuacji niż szkoły podstawowe i gimnazja, które miasto przejęło wcześniej i zdążyło przeprowadzić w nich wiele remontów. – Na remonty wszystkich placówek oświatowych mamy w tym roku 1,2 mln zł. Zrobię wszystko, żeby jeszcze w tym roku ZS nr 1 dostał pieniądze przynajmniej na wymianę okien – zapewnia Bożena Dąbrowska.
Ostatnie komentarze
Uczennica2012-01-27 20:47:47 uczennica szkoda słów na ten temat ... !! a co do ubioru to od kilku dni można siedzieć w butach w których przychodzimy do szkoły np. kozakach.. wcześniej musieliśmy przebierać i siedziec oraz chodzić po szkole w trampkach lub tenisówkach !! wyobrażacie sobie jakie musieliśmy mieć stopy zmarznięte ??!! a co do chorób to nie wspomnę ...
uczennicaAA2012-01-26 12:02:17 oxford no ;d oxford no ;d
pozdrawiam J.2012-01-26 08:25:48 :)` W zeszłym roku skończyłam tamtą szkołę. Wiem jak nie przyjemne warunki panują tam w zimie. Jednakże nie możemy obarczać tym Pana Dyrektora, gdyż bardzo dobrze wiem, że robi co może - to nie on podejmuje decyzje o przyznaniu funduszy na remont. Moim zdaniem ta sprawa powinna trafić do prezydenta miasta, który powinien przeznaczać więcej funduszy na żorskie szkoły. Wogóle to wydaje mi się, że szkoły w mieście zostały odsunięte na bok - na pierwszym planie teraz postawiono np. basen bo z tego będą pieniądze, a co im po szkole, przecież w nią trzeba ciągle inwestować;/ Ciągle zastanawiam się jak to jest możliwe, że w ZS2 w Żorach (Tischner) można było wybudować ogromną halę sportową i na to znalazly się pieniądze a tutaj nie znajdują się pieniądze na remont, który jest konieczny.