Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2213°C
197°C
Gasną nadzieje siatkarskich kibiców w Rybniku na udział drużyny Volleya w fazie play-off o awans do I ligi. Zespół trenera Włodzimierza Madeja przegrał kolejny ważny mecz.
Tym razem rybniczanie musieli uznać wyższość Kęczanina Kęty. W spotkaniu rozegranym przed tygodniem rybniczanie wprawdzie podjęli walkę, ale na wygranie choćby jednego seta to nie wystarczyło.
Znów o porażce zadecydowało słabe przyjęcie zagrywki w wykonaniu młodych skrzydłowych z Rybnika. Łukasz Lip musiał wielokrotnie gonić piłkę po całej długości boiska, by móc ją wystawić swoim partnerom do ataku. Volley nie mógł praktycznie wykorzystać swojej najskuteczniejszej broni, czyli ataków ze środka siatki. O ile w bloku goście spisywali się bardzo przyzwoicie to ich dokonania w ataku były bardzo mizerne.
– Na treningach zawodnicy prezentują się całkiem dobrze. Niestety, stres towarzyszący spotkaniu o ligowe punkty powoduje, że nie potrafią w pełni pokazać swoich umiejętności. Mamy młody zespół, który nie zawsze potrafi poradzić sobie z presją wyniku – mówi trener Madej.
Następna kolejka siatkarskiej II ligi dopiero 28 stycznia. Wówczas rybniczanie rozegrają wyjazdowy mecz z liderem rozgrywek – pierwszym zespołem Szkoły Mistrzostwa Sportowego PZPS ze Spały. Paradoksalnie Volley nadal ma szansę zakwalifikować się do fazy play-off. Zespół musi jednak zacząć wygrywać.
KĘCZANIN KĘTY – VOLLEY RYBNIK 3:0 (25:14, 27:25, 25:23)
Volley: Warda, Lip, B. Inglot, Terlecki, Rybarczyk, Niestrój, Łyczko (libero) – Stajer, Łata, Igraff, S. Inglot.