EkoOkna
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Nowiny
EkoOkna

25 maja 2019

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Bliźnięta
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Mieszkania
  4. Handel
  5. Usługi
  6. Finanse
  7. Zdrowie i Uroda
  8. Praca
  9. Różne
  10. Dodaj ogłoszenie
Tory są już ułożone, peron stoi, wiata dla podróżnych też jest. I nawet kolejka wąskotorowa wyruszająca w trasę z pobliskich Rud kilka razy zatrzymała się już na stacji Rybnik-Stodoły – tak w październiku ubiegłego roku pisaliśmy na łamach Nowin o pierwszym, próbnym przejeździe rudzką kolejką wąskotorową, która po raz pierwszy na próbę przejechała trasę do Rybnika. Tymczasem mijają kolejne miesiące, a kolejka wciąż nie dojeżdża do Rybnika! Dlaczego? Dopytujemy urzędników.
23.05.2019
0
Po przeanalizowaniu formalnych możliwości miasto podjęło decyzję o wprowadzeniu zmian w planie zagospodarowania przestrzennego na terenach, na których miałaby powstać zakład górniczy.
21.05.2019
1
W zabytkowych murach dawnego szpitala Juliusz rozgościli się już pracownicy ośrodka adopcyjnego oraz Rybnickiej Akademii Rodziny. Tutaj na kompleksową pomoc i wsparcie mogą liczyć i ci najmłodsi mieszkańcy Rybnika oraz całe rodziny
20.05.2019
0
Dawid M. Sojka, młody przedsiębiorca z Żor, był członkiem zespołu, który stworzył pierwszy na świecie rower wydrukowany w technologii 3D i warty okrągły milion złotych!
15.05.2019
1
Niespodziewanie wrócił temat wydobycia złoża węgla w dzielnicy Paruszowiec. Do 30 maja mieszkańcy mogą zapoznać się z raportem oddziaływania na środowisko takiego przedsięwzięcia.
08.05.2019
2
Blisko dziewięć lat temu wstąpili w policyjne szeregi – z wykształcenia magister wychowania fizycznego i etnolog, którzy są teraz chlubą śląskich mundurowych. Zwyciężyli w wojewódzkich eliminacjach do 7
24.05.2019
0
Największy przegrany
Rozmowa z Jerzym Grzegoszczykiem, byłym już wójtem gminy Mszana
08.12.2010   Region   Wybory   Wydanie: 2010/49 (2785)
Archiwum

Przez 29 lat był pan najpierw naczelnikiem gminy, a potem wójtem. Teraz jednak przegrał pan w drugiej turze z Mirosławem Szymankiem. Jak się pan czuje?
Powiem dosadnie: jak świnia po pierwszym szlagu. Ale cóż mogę zrobić? Taka jest wola ludzi i tyle, nie będę dyskutował z ich decyzją. Dziękuję tym wszystkim, którzy mnie poparli.

Brał pan pod uwagę możliwość swojej porażki?
Sądząc po kampanii, którą odebrałem jako bardzo podstępną i złą, miałem podstawy, żeby przypuszczać, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Zdradzili mnie przyjaciele. Nie wymieniam żadnych nazwisk, bo niczemu by to nie służyło. Anonimowi internauci nazwali mnie złodziejem, malwersantem i słowa te poszły w świat. Nie zostawili na mnie suchej nitki, wysuwając bezpodstawne oskarżenia. A jak powiedział minister propagandy III Rzeszy, kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

Co pan teraz zamierza robić? Ma pan jakieś plany, jakąś inną pracę?
Zostałem na lodzie, ale nie jestem rozgoryczony i nie mam zamiaru się powiesić (śmiech). Cóż, jak się tyle lat pracuje w gminie, to trochę żal odchodzić. Nie myślę jednak rozczulać się nad sobą. Niczego wcześniej sobie nie przygotowałem, żadnej ciepłej posadki, jak już niektórzy plotkują. Miałem plany związane z gminą, chciałem jeszcze ten jeden raz wystartować na wójta, bo zostało mi sześć lat do emerytury. Obecnie mam 59 lat i zostałem z niczym. Już wcześniej straciłem uprawnienia nauczycielskie. Teraz zajmę się chyba kopaniem rowów (śmiech). To oczywiście żart. Myślę, że jak ochłonę, to jakieś rozwiązanie się znajdzie. Może już za kilka dni.

Powie pan, jak to się stało, że w stanie wojennym w 1981 roku został pan naczelnikiem gminy? Ludzie snują różne domysły na ten temat, bo wydaje im się to trochę dziwne.
Pracowałem wtedy w szkole w Mszanie. Najpierw jako nauczyciel wychowania fizycznego, potem gminny dyrektor szkół. Podlegały mi wszystkie szkoły w gminie. Po dwóch latach pełnienia tej funkcji, kiedy ogłoszono stan wojenny, dostałem rozkaz i zostałem przeniesiony do urzędu gminy. To trudna historia, o której kiedyś może opowiem.



Czas na zmiany
Wynik wyborów dowodzi, że mieszkańcy chcą zmian – powiedział nam z kolei Mirosław Szymanek, który startował z ugrupowania Pojednanie i Rozwój Sołectw. Nowy wójt zamierza najpierw zająć się budowaniem zaufania wśród mieszkańców. – Walczyliśmy przecież o zakopanie toporu wojennego między sołectwami – mówi. Nie zamierza zaczynać od radykalnych porządków w urzędzie gminy. Chce najpierw przyjrzeć się pracownikom i ich pracy. Uważa, że przykład idzie z góry, a styl pracy podwładnych w dużym stopniu zależy od szefa. – Jakim chcę być wójtem? Przede wszystkim człowiekiem. Nie zamierzam wykorzystywać swojej władzy. Chciałbym, żeby ludzie przestali się bać zależności, układów. Pamiętam, że jeszcze w pierwszej kampanii ci, co mnie popierali, siedzieli w drugim rzędzie. Bali się wyrażać swoje zdanie, bali się mówić otwarcie, bo byli zależni od gminy z powodu dofinansowania, czy dlatego, że chcieli przekształcać działki. Poprzedni wójt z kilkoma osobami uzurpowali sobie władzę absolutną, tworzenie zależności powodowało, że ludzie bali się zabierać głos. Teraz to się musi zmienić – dodaje Mirosław Szymanek. (izis)

Iza Salamon
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Nasza sonda
Czy korzystasz z nowego parkingu wielopoziomowego w Rybniku?




19876,47628,47608,47606,47591,47535,47648,47646,47645,47644,47643,47642,47641,47640,47638,47647,47635,47634,47632,47633,47631,47630,47629,47639,47627,47626,47625,47624,47623,47622,47621,47602,47601,47600,47599,47519,47616,47587,47539,47515,47490,47618,47589,47540,47516,47491,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034