Subskrypcja newslettera

Pomyślnie zapisno adres e-mail!
Dziękujemy!

Aby skonfigurować swoją subskrypcję kliknij tutaj

Zmień miasto dla prognozy pogody

Wybierz miasto:

09 lutego 2012WodnikZnak zodiaku: Wodnik
(20.01 - 18.02)

» horoskop dla Wodnik
Pogoda dla:[ zmień miasto ]
DziśJutro
słaby śnieg-8-13°C
zachmurzenie umiarkowane-10-14°C
Imieniny:
Apolonia, Cyryl, Marian
» złóż życzenia
Przeszukaj:
Media:
Dział:
Branża:
Dział:
Dział:
Utwórz kanał RSS:
Dział: Miasto: Ile:
Dział: Ile:
Zapisz się na newsletter, który otrzymasz na adres e-mail:wysyłaj:
Zaloguj się do swojego profilu:
[ zapomniałem hasło ]
Nie masz jeszcze konta?Zarejestruj się
Zaloguj poprzez Facebook
WODZISŁAW, GORZÓW WIELKOPOLSKI

Z nieba do piekła

08-09-2010
Wacław TroszkaZespół Odry Wodzisław w ciągu niespełna trzech minut stracił dwa gole i niemal pewna wygrana w Gorzowie Wielkopolskim uciekła mu z rąk.
Po golu strzelonym przez Jana Wosia długo zanosiło się na sensację. Odra prowadziła na boisku wicelidera I ligi.
Niestety, sen o wywalczeniu kompletu punktów na gorącym terenie prysł niczym bańka mydlana na pięć minut przed końcowym gwizdkiem sędziego Tomasza Musiała. Najpierw w zamieszaniu pod bramką Michała Buchalika do wyrównania doprowadził Emil Drozdowicz, a 150 sekund później gol strzelony przez Grzegorza Wana dał gospodarzom prowadzenie.
– Zgodzę się, że przegraliśmy wygrany mecz. I przyznam: nie wiem, jak można było przegrać to spotkanie. Drużyna gospodarzy praktycznie nie stworzyła sobie sytuacji do zdobycia gola. Pierwsza bramka padła po bezmyślnym stałym fragmencie gry podarowanym przez nas. Nie wiem, jak to się mogło stać – przyznał po meczu Krzysztof Markowski, obrońca Odry.
Szkoda, bo wydaje się, że wodzisławianie na jeden punkt na pewno zasłużyli. Tym bardziej że mieli za sobą jeden z najtrudniejszych tygodni w historii klubu. Wszak w Odrze doszło do sporych zmian. Jednak ich skutków piłkarze na razie nie odczuli. Nadal czekają, aż nowi większościowi akcjonariusze zaczną efektywnie zarządzać spółką i na kontach zawodników i kadry szkoleniowej pojawią się wreszcie jakieś wpływy. Postawą w meczu z GKP Gorzów Wielkopolski zawodnicy Odry chcieli udowodnić, że niezależnie od sytuacji finansowej klubu stać ich na ambitną walkę z wyżej notowanym rywalem.
– Tak to w piłce bywa. Było to bardzo wyrównane spotkanie. Typowy mecz walki. Strzelamy bramkę, gramy dobrze w obronie. GKP praktycznie nie oddał żadnego groźnego strzału na bramkę. Później sam nie wiem, co się stało. Straciliśmy bardzo kuriozalną bramkę. Później, podłamani, tracimy kolejną. Trudno mi powiedzieć, czego zabrakło. Graliśmy z tyłu bardzo dobrze, ale nie możemy tracić takich bramek jak ta, którą zdobył Emil Drozdowicz – przyznał bramkarz Michał Buchalik.
W sobotę (11 września) na stadionie przy ul. Bogumińskiej zespół trenera Leszka Ojrzyńskiego spotka się z Ruchem Radzionków. Będą to pierwsze w tym sezonie derby Górnego Śląska na szczeblu I ligi.


GKP GORZÓW WIELKOPOLSKI – ODRA WODZISŁAW 2:1 (0:0)
Drozdowicz 85., Wan 87. – Woś 50.
Odra: Buchalik – Słodowy, Markowski, Radler, Kokoszka (90. Tanżyna) – Woś, Jary, Kuczok, Sobik (74. Szałek) – Rybski, Odunka (78. Hanzel).


Zdaniem trenerów:
Krzysztof Pawlak
(GKP): Wszystko, co zakładaliśmy przed rozpoczęciem meczu, się sprawdziło. Odrę mieliśmy dość dobrze rozpracowaną. Wiedzieliśmy, jak trudny czeka nas mecz. Wiedzieliśmy, jak ciężko będzie nam walczyć z rosłą defensywą Odry. Trener gości troszkę nas zaskoczył tym, że nie grał Hanzel. Moja drużyna zawsze będzie grała do końca. Pokazaliśmy, że mozolnie budujemy nie tylko jedenastkę, ale osiemnastkę, a nawet dwudziestkę chłopaków. To są piłkarze, którzy wchodząc z ławki wnoszą coś do zespołu, a ja nie muszę się telepać ze strachu przed kontuzją.

Leszek Ojrzyński (Odra): Zadowolony nie jestem. Wiadomo, że mieliśmy praktycznie wygrany mecz, a nie zdobyliśmy nawet jednego punktu. Przyjechaliśmy tu po całą pulę. Takie jest życie. Piłka okazała się okrutna dla mojego zespołu. To gra błędów, którą przegraliśmy. W ostatnich trzech meczach zdobyliśmy zaledwie jeden punkt. Uczymy się na błędach. Mamy swoje problemy. Szkoda, że stało się to w końcówce, a nie wcześniej, wtedy mielibyśmy więcej czasu na roszady czy zmiany. Nie takie mecze były. My musimy się pozbierać i myśleć o następnym spotkaniu.

Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
08-02-2012 Policja zatrzymała 35-letnią kobietę, która jeszcze w styczniu była w zaawansowanej ciąży. Co się stało z noworodkiem? Są podejrzenia, że dziecko zostało spalone w piecu!  
GUS ukrywa liczbę Ślązaków
08-02-2012 Główny Urząd Statystyczny podaje wyniki spisu dotyczące demografii, a nie podaje danych dotyczących liczebności mniejszości narodowych czy etnicznych. Ślązacy są oburzeni.
Jak rodzić z uśmiechem?Jak rodzić z uśmiechem?
08-02-2012 Jest już alternatywa dla znieczulenia zewnątrzoponowego. To gaz rozweselający, bezpieczny zarówno dla dziecka, jak też dla matki.
Okradał ten sam sklep, aż wpadł
08-02-2012 Młody człowiek podejrzany o kradzież papierosów i alkoholu wartości 2,5 tys. zł
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplejMróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
08-02-2012 Służby komunalne w wielu miastach zareagowały na falę potwornych mrozów. Na ulicach można ogrzać się przy koksownikach.
Uczelnia dla pielęgniarekUczelnia dla pielęgniarek
08-02-2012 Jak szkoła się przekształci, nasze pielęgniarki będą mogły na miejscu uzupełnić swoje wykształcenie.
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
08-02-2012 Światek żużlowy nie znosi pustki. Tym razem pojawiła się w nim Niezależna Grupa Wsparcia Rybnickiego Żużla.
Zaginęła 42-letnia Katarzyna Rusin Zaginęła 42-letnia Katarzyna Rusin
08-02-2012 Policjanci z Wodzisławia poszukują Katarzyny Rusin z Turzy Śląskiej.
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta! Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!
07-02-2012 Wodzisław rozgrzewa mieszkańców: Najpierw koksioki, a teraz ciepłe jedzenie!
W Rybniku kradną paliwo na potęgę
07-02-2012 W ostatnim czasie na terenie Rybnika coraz częściej zdarzają się kradzieże paliwa z ciężarówek i maszyn budowlanych. Często jednak pozostawione są one bez należytego nadzoru. 
Zygzakiem po Mikołowskiej. Powód? Trzy promile!
07-02-2012 Kierowca dostawczego lublina wydmuchał na alkomacie ponad 3 promile alkoholu. Ledwie trzymał się na nogach.
Pożar w domu zbieracza rupieci
07-02-2012 Wczoraj późnym wieczorem strażacy gasili pożar domu jednorodzinnego przy ul Płonki w Jastrzębiu Zdroju. Nikt na szczęście nie ucierpiał.
› zobacz więcej...