ładowanie...

21 lipca 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Rak
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Dodaj ogłoszenie
Żona pana Józefa wezwała policję, bo mąż awanturował się po pijanemu. Policjanci przyjechali, zabrali gospodarza i go poturbowali. Usłyszeli za to wyroki w zawieszeniu. Orzeczenie jest prawomocne.
20.07.2017
0
Czworo młodych sportowców z naszego z regionu znalazło się w gronie stu najzdolniejszych sportowców w kraju. Teraz dostaną po 40 tysięcy zł rocznie z resortu, co z pewnością pomoże im rozwinąć skrzydła.
20.07.2017
0
Do wypadku doszło na wysokości Warszowic. Motocyklista z Żor zderzył się z samochodem osobowym. Poniósł śmierć na miejscu. Policja prosi o kontakt świadków wypadku.
19.07.2017
0
Zakład jest przestarzały, ma złą opinię truciciela, ale zatrudnia około 180 osób. Urząd miasta uważa, że zdrowia mieszkańców nie można przeliczać na złotówki.
19.07.2017
4
Wiadomo, że stężenie meldonium było wysokie, ale na razie nie wiadomo, jakie sankcje czekają żużlowca. On sam zapowiada, że niezależnie od wszystkiego chce pozostać w ROW Rybnik
18.07.2017
4
Co się działo na Gliwickiej
04.08.2010   Rybnik, Region   Aktualności   Wydanie: 2010/31 (2767)
Wacław TroszkaJózef Kolarczyk wydał wreszcie swoją książkę o szpitalu psychiatrycznym. Szpital psychiatryczny, schowany za wysokim murem z czerwonej cegły, mimo wielu starań i akcji pozostaje owiany tajemnicą dla większości rybniczan, choć Rybnik zawdzięcza mu sporą część swojej sławy. Zanim zaczęto mówić o sukcesach żużlowców, zanim miasto stało się stolicą Rybnickiego Okręgu Węglowego, Rybnik był już znany, i to także w Europie, właśnie za sprawą psychiatryka, aczkolwiek mieszkańcy wiedzą jedynie tyle, że placówka mieści się przy ulicy Gliwickiej 33. Być może sytuacja wkrótce się zmieni. Józef Kolarczyk, niestrudzony badacz przeszłości Rybnika i okolicy, wydał właśnie monografię Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku, zatytułowaną „Szpital za czerwonym murem”. To pierwsze opracowanie na temat placówki.
– Nie byłoby tej książki, gdyby nie mój dziadek Walenty Szweda, który pracował w szpitalu jako pielęgniarz już przed wojną, był też kronikarzem i społecznikiem. Za jego sprawą jako dziecko zaglądałem do szpitala i dowiedziałem się sporo o jego historii – mówi Józef Kolarczyk. Materiały gromadził przez wiele lat. Bezcennym źródłem wiedzy stały się niepublikowane kroniki, wspomnienia spisane przez pracowników lecznicy, a także ich opowieści. Jednym z nich był Kazimierz Augustyn, który prowadził bibliotekę. Przekazał on nie tylko wiele informacji, ale też udostępnił maszynopis kroniki za lata 1886-1956, spisanej przez jego ojca Teodora, który także pracował w szpitalu. Książka była gotowa już przed pięcioma laty, gdy szpital sposobił się do jubileuszu 120-lecia, ale udało się ją wydać dopiero teraz.
Józef Kolarczyk sięga do samych początków szpitala, które wyznaczyła decyzja władz pruskich o jego budowie. Choć warunkiem było nieodpłatne przekazanie ziemi, o tę państwową inwestycję ubiegało się 38 śląskich miast, m.in. Racibórz, Gliwice i Opole. Wybrano Rybnik, który wtedy liczył niespełna cztery tysiące mieszkańców. Prace ziemne ruszyły wiosną 1883 roku. Z książki dowiemy się, że placówka była praktycznie samowystarczalna, jeśli chodzi o wyżywienie, ponieważ pacjenci pracowali na szpitalnych folwarkach rolnych, hodowali krowy i świnie, prowadzili szklarnie. Najtrudniejszy był okres drugiej wojny światowej, kiedy placówką zarządzali hitlerowcy, którzy według źródeł wymordowali ok. 3 tys. pacjentów.
Książka zawiera wiele archiwalnych zdjęć i szkiców, a nawet niezwykłą historię Hermana Wieczorka, który po 20 latach cudem wyzdrowiał, odzyskał mowę i wrócił do rodziny. Jego dzieje „Nowiny” opisały w styczniu 1959 roku. Józef Kolarczyk pisze też o kapelanach i szpitalnym kościele, nieistniejącej już zakładowej orkiestrze dętej i wyjątkowej galerii Pod Wieżą, gdzie swoje często przejmujące prace prezentują pacjenci. – Pisząc tę książkę, uświadomiłem sobie, że do tej pory niewiele zrobiono, by przybliżyć historię szpitala mieszkańcom, nie mówiąc już o pacjentach. Ani w placówce, ani na jej terenie nie ma tablic, upamiętniających tragiczne losy jego podopiecznych, zasługi wybitnych dyrektorów czy lekarzy, jakie spotyka się w innych szpitalach – zauważa Józef Kolarczyk.
Do wydania monografii przyczyniło się Stowarzyszenie Promocji Regionalnej „Rybnicka Kuźnia”. Książkę można kupić w księgarni Orbita oraz w miejskiej bibliotece. Kosztuje ok. 40 zł.
Wacław Troszka
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Tresna
Praca w Niemczech
Nasza sonda
Czy zmiany w sądownictwie mogą uderzyć w przeciętnego obywatela?




18219,43821,43819,43813,43811,43799,43826,43825,43824,43823,43822,43820,43817,43816,43815,43814,43812,43808,43807,43806,43804,43803,43800,43798,43797,43796,43795,43794,43793,43792,43791,43818,43805,43763,43746,43701,43802,43741,43672,43606,43546,43743,43699,43674,43609,43552,43745,43677,43611,43122,43090,41464,41185,41139,41093,40871,43744,43675,43608,43550,43511,35489,35311,35310,30320,28101