Ostoja - Domki nad morzem
ładowanie...

30 kwietnia 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Byk
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Szukam pracy
  11. Dodaj ogłoszenie
Spotkali się ludzie, którzy 60 lat temu zaczynali naukę w pierwszej klasie SP nr 1 w Rybniku. Klasa liczyła 42 uczniów, na spotkaniu zjawiło się 17 osób.
30.04.2017
0
Na szczęście wypogodziło się. Na rynku jest całkiem sporo ludzi.
30.04.2017
0
Poziom wody w rzekach opada, choć w niektórych nadal jest wysoki. Sytuacja wraca jednak do normy. Wojewoda śląski odwołał alarm przeciwpowodziowy.
30.04.2017
0
Wedle prokuratury Ryszard Winiarski miał podać nieprawdę w oświadczeniu majątkowym. Starosta nie przyznaje się do winy i odmawia składania wyjaśnień.
28.04.2017
0
Kierowcy z Transgóru domagają się podwyżki płac. We wtorek wyszli na ulicę.
25.04.2017
4
Zwycięska drużyna z Żor będzie nas 20 maja reprezentować w Katowicach, a jeśli tam wygra, pojedzie też na mistrzostwa krajowe!
30.04.2017
0
Co się działo na Gliwickiej
04.08.2010   Rybnik, Region   Aktualności   Wydanie: 2010/31 (2767)
Wacław TroszkaJózef Kolarczyk wydał wreszcie swoją książkę o szpitalu psychiatrycznym. Szpital psychiatryczny, schowany za wysokim murem z czerwonej cegły, mimo wielu starań i akcji pozostaje owiany tajemnicą dla większości rybniczan, choć Rybnik zawdzięcza mu sporą część swojej sławy. Zanim zaczęto mówić o sukcesach żużlowców, zanim miasto stało się stolicą Rybnickiego Okręgu Węglowego, Rybnik był już znany, i to także w Europie, właśnie za sprawą psychiatryka, aczkolwiek mieszkańcy wiedzą jedynie tyle, że placówka mieści się przy ulicy Gliwickiej 33. Być może sytuacja wkrótce się zmieni. Józef Kolarczyk, niestrudzony badacz przeszłości Rybnika i okolicy, wydał właśnie monografię Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku, zatytułowaną „Szpital za czerwonym murem”. To pierwsze opracowanie na temat placówki.
– Nie byłoby tej książki, gdyby nie mój dziadek Walenty Szweda, który pracował w szpitalu jako pielęgniarz już przed wojną, był też kronikarzem i społecznikiem. Za jego sprawą jako dziecko zaglądałem do szpitala i dowiedziałem się sporo o jego historii – mówi Józef Kolarczyk. Materiały gromadził przez wiele lat. Bezcennym źródłem wiedzy stały się niepublikowane kroniki, wspomnienia spisane przez pracowników lecznicy, a także ich opowieści. Jednym z nich był Kazimierz Augustyn, który prowadził bibliotekę. Przekazał on nie tylko wiele informacji, ale też udostępnił maszynopis kroniki za lata 1886-1956, spisanej przez jego ojca Teodora, który także pracował w szpitalu. Książka była gotowa już przed pięcioma laty, gdy szpital sposobił się do jubileuszu 120-lecia, ale udało się ją wydać dopiero teraz.
Józef Kolarczyk sięga do samych początków szpitala, które wyznaczyła decyzja władz pruskich o jego budowie. Choć warunkiem było nieodpłatne przekazanie ziemi, o tę państwową inwestycję ubiegało się 38 śląskich miast, m.in. Racibórz, Gliwice i Opole. Wybrano Rybnik, który wtedy liczył niespełna cztery tysiące mieszkańców. Prace ziemne ruszyły wiosną 1883 roku. Z książki dowiemy się, że placówka była praktycznie samowystarczalna, jeśli chodzi o wyżywienie, ponieważ pacjenci pracowali na szpitalnych folwarkach rolnych, hodowali krowy i świnie, prowadzili szklarnie. Najtrudniejszy był okres drugiej wojny światowej, kiedy placówką zarządzali hitlerowcy, którzy według źródeł wymordowali ok. 3 tys. pacjentów.
Książka zawiera wiele archiwalnych zdjęć i szkiców, a nawet niezwykłą historię Hermana Wieczorka, który po 20 latach cudem wyzdrowiał, odzyskał mowę i wrócił do rodziny. Jego dzieje „Nowiny” opisały w styczniu 1959 roku. Józef Kolarczyk pisze też o kapelanach i szpitalnym kościele, nieistniejącej już zakładowej orkiestrze dętej i wyjątkowej galerii Pod Wieżą, gdzie swoje często przejmujące prace prezentują pacjenci. – Pisząc tę książkę, uświadomiłem sobie, że do tej pory niewiele zrobiono, by przybliżyć historię szpitala mieszkańcom, nie mówiąc już o pacjentach. Ani w placówce, ani na jej terenie nie ma tablic, upamiętniających tragiczne losy jego podopiecznych, zasługi wybitnych dyrektorów czy lekarzy, jakie spotyka się w innych szpitalach – zauważa Józef Kolarczyk.
Do wydania monografii przyczyniło się Stowarzyszenie Promocji Regionalnej „Rybnicka Kuźnia”. Książkę można kupić w księgarni Orbita oraz w miejskiej bibliotece. Kosztuje ok. 40 zł.
Wacław Troszka
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Praca w Niemczech
Tresna
Nasza sonda
Czy jesteś za referendum w sprawie reformy oświaty?




Metalmania BOK
18219,43091,43087,43086,43072,43046,43089,43084,43083,43082,43081,43080,43079,43077,43076,43075,43074,43073,43071,43070,43069,43068,43067,43066,43065,43063,43062,43061,43060,43059,43057,43088,43064,43021,43013,42989,43050,43004,42952,42898,42833,43051,43011,43007,42962,42957,43090,43009,42902,42830,42717,41464,41185,41139,41093,40871,43022,42990,42904,42831,42767,35489,35311,35310,30320,28101