Eko Okna
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Tresna - jesienny wypoczynek
ładowanie...

18 listopada 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Skorpion
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Tankował paliwo i nie płacił. Kiedy policjanci chcieli go zatrzymać, uciekał.
17.11.2017
0
17.11.2017
0
To nie jest dobra informacja dla kierowców. W przyszłym roku zamknięty zostanie wiadukt między rondem Chwałowickim a rondem Kamyczek w centrum Rybnika!
16.11.2017
7
Tomasz Cioch, kierownik Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, został Pełnomocnikiem Prezydenta Rybnika ds. Inwestycji i Gospodarki przestrzennej.
14.11.2017
0
Jerzy Makula zdobył w lotnictwie wszystko, był na wszystkich kontynentach poza Antarktydą. W życiu najważniejsza jest dla niego przyjaźń i rodzina.
10.11.2017
2
Kochanek kobiety uciekał przez okno. A właściciel mieszkania myślał, że to włamywacz!
17.11.2017
0
Co się działo na Gliwickiej
04.08.2010   Rybnik, Region   Aktualności   Wydanie: 2010/31 (2767)
Wacław TroszkaJózef Kolarczyk wydał wreszcie swoją książkę o szpitalu psychiatrycznym. Szpital psychiatryczny, schowany za wysokim murem z czerwonej cegły, mimo wielu starań i akcji pozostaje owiany tajemnicą dla większości rybniczan, choć Rybnik zawdzięcza mu sporą część swojej sławy. Zanim zaczęto mówić o sukcesach żużlowców, zanim miasto stało się stolicą Rybnickiego Okręgu Węglowego, Rybnik był już znany, i to także w Europie, właśnie za sprawą psychiatryka, aczkolwiek mieszkańcy wiedzą jedynie tyle, że placówka mieści się przy ulicy Gliwickiej 33. Być może sytuacja wkrótce się zmieni. Józef Kolarczyk, niestrudzony badacz przeszłości Rybnika i okolicy, wydał właśnie monografię Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku, zatytułowaną „Szpital za czerwonym murem”. To pierwsze opracowanie na temat placówki.
– Nie byłoby tej książki, gdyby nie mój dziadek Walenty Szweda, który pracował w szpitalu jako pielęgniarz już przed wojną, był też kronikarzem i społecznikiem. Za jego sprawą jako dziecko zaglądałem do szpitala i dowiedziałem się sporo o jego historii – mówi Józef Kolarczyk. Materiały gromadził przez wiele lat. Bezcennym źródłem wiedzy stały się niepublikowane kroniki, wspomnienia spisane przez pracowników lecznicy, a także ich opowieści. Jednym z nich był Kazimierz Augustyn, który prowadził bibliotekę. Przekazał on nie tylko wiele informacji, ale też udostępnił maszynopis kroniki za lata 1886-1956, spisanej przez jego ojca Teodora, który także pracował w szpitalu. Książka była gotowa już przed pięcioma laty, gdy szpital sposobił się do jubileuszu 120-lecia, ale udało się ją wydać dopiero teraz.
Józef Kolarczyk sięga do samych początków szpitala, które wyznaczyła decyzja władz pruskich o jego budowie. Choć warunkiem było nieodpłatne przekazanie ziemi, o tę państwową inwestycję ubiegało się 38 śląskich miast, m.in. Racibórz, Gliwice i Opole. Wybrano Rybnik, który wtedy liczył niespełna cztery tysiące mieszkańców. Prace ziemne ruszyły wiosną 1883 roku. Z książki dowiemy się, że placówka była praktycznie samowystarczalna, jeśli chodzi o wyżywienie, ponieważ pacjenci pracowali na szpitalnych folwarkach rolnych, hodowali krowy i świnie, prowadzili szklarnie. Najtrudniejszy był okres drugiej wojny światowej, kiedy placówką zarządzali hitlerowcy, którzy według źródeł wymordowali ok. 3 tys. pacjentów.
Książka zawiera wiele archiwalnych zdjęć i szkiców, a nawet niezwykłą historię Hermana Wieczorka, który po 20 latach cudem wyzdrowiał, odzyskał mowę i wrócił do rodziny. Jego dzieje „Nowiny” opisały w styczniu 1959 roku. Józef Kolarczyk pisze też o kapelanach i szpitalnym kościele, nieistniejącej już zakładowej orkiestrze dętej i wyjątkowej galerii Pod Wieżą, gdzie swoje często przejmujące prace prezentują pacjenci. – Pisząc tę książkę, uświadomiłem sobie, że do tej pory niewiele zrobiono, by przybliżyć historię szpitala mieszkańcom, nie mówiąc już o pacjentach. Ani w placówce, ani na jej terenie nie ma tablic, upamiętniających tragiczne losy jego podopiecznych, zasługi wybitnych dyrektorów czy lekarzy, jakie spotyka się w innych szpitalach – zauważa Józef Kolarczyk.
Do wydania monografii przyczyniło się Stowarzyszenie Promocji Regionalnej „Rybnicka Kuźnia”. Książkę można kupić w księgarni Orbita oraz w miejskiej bibliotece. Kosztuje ok. 40 zł.
Wacław Troszka
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Praca w Niemczech
Tresna
Nasza sonda
Ile samochodów jest w Twojej rodzinie?




LEON
18219,44749,44744,44740,44722,44704,44747,44748,44742,44741,44738,44737,44736,44734,44733,44731,44730,44729,44728,44727,44726,44725,44724,44723,44721,44720,44719,44718,44717,44715,44714,44746,44745,44743,44695,44694,44681,44648,44574,44523,44440,44735,44739,44528,44442,44403,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,44529,44441,44407,44342,44279,35489,35311,35310,30320,28101