18-letniego Adriana B., 20-letniego Radosława K., 20-letniego Adrian P. oraz dwóch braci C.: 18-letniego Dawida i 20-letniego Piotra łączy naprawdę wiele. Żaden się nie uczy i nie pracuje, wszyscy są na utrzymaniu rodziców. By zarobić parę groszy, włamywali się do mieszkań, piwnic i garaży, okradali też różnego rodzaju firmy i warsztaty. Teraz staną za to przed sądem.
– To koledzy z podwórka, którzy znaleźli sobie takie źródło dochodów. Kradli, co popadło: elektronarzędzia, koła samochodowe, rurki miedziane, agregaty prądotwórcze, a nawet żeliwne ciężarki napinające kolejową trakcję elektryczną w rejonie Czerwionki i Dębieńska – mówi Jacek Sławik, prokurator rejonowy w Rybniku. Szajka grasowała od września 2009 do końca lutego 2010 roku. Wpadka nastąpiła 1 marca w czasie kolejnego włamania do piwnicy jednego z budynków w Leszczynach. W zależności od potrzeb złodzieje działali w różnych konfiguracjach, czasem również w pojedynkę. Na sumieniu mają też włamania do altan ogródków działkowych Pod Dębami. Nie byli wcześniej karani, więc nie posłano ich do aresztu śledczego, a jedynie objęto dozorem policji. Grozi im od roku do dziesięciu lat więzienia.
Ostatnie komentarze
Eterno Vagabundo2010-08-01 20:56:07 Dziesięć lat odsiadki. Trzeba skazać ich na całe dziesięć lat odsiadki,
Niech w więzieniu, za złodziejstwo, przesiedzą gagatki.
Kto litością, zmiłowaniem darzy delikwenta,
Ten na swoje ciało wkłada, okowy i pęta.