Szesnastolatka z Czerwionki-Leszczyn jechała na gapę i zapłaciła karę. Rzecz w tym, że kontroler biletów wywiózł ją aż sześć przystanków dalej! Czy kontroler pozwolił sobie na takie zachowanie dlatego, że gapowiczem była szesnastoletnia dziewczyna, a nie czterdziestoletni mężczyzna? – pyta ojciec.
Czy kontroler postąpił zgodnie z prawem? W Zarządzie Transportu Zbiorowego w Rybniku nie widzą w tym nic złego. Gapowicz to gapowicz. Nieważne, ile ma lat i jakiej jest płci, musi mieć ważny bilet. Tymczasem sprawą zainteresowało się biuro rzecznika praw obywatelskich w Warszawie, zwłaszcza że (jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie) to już kolejny sygnał na temat zachowania rybnickich rewizorów. – Osobiście przyjrzę się temu incydentowi. Żeby jednak odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do naruszenia prawa, muszę wyjaśnić kilka rzeczy. W tym celu zwrócę się do właściwego organu administracji samorządowej – powiedział nam Tomasz Gellert, dyrektor Zespołu Administracji Publicznej, Zdrowia i Ochrony Praw Cudzoziemców.
O zdarzeniu powiadomił nas zbulwersowany ojciec dziewczyny (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). – Córka jechała autobusem nr 17 do Rybnika. Gdy okazało się, że nie zapłaciła za przejazd, kontroler wywiózł ją daleko od przystanku, na którym chciała wysiąść. Z ulicy Gliwickiej musiała wracać do szkoły przy ulicy Kościuszki. Pytam, czy Zarząd Transportu Zbiorowego uprawia legalny kidnaping? W regulaminie nie znalazłem zapisu, że dodatkową karą dla nieletniego pasażera jest wywiezienie na krańce miasta! – denerwuje się ojciec. W e-mailu skierowanym do Stanisława Wengerskiego, głównego specjalisty w ZTZ, pyta, czy byłoby wielkim problemem, gdyby kontroler wysiadł na danym przystanku i wypisał mandat.
– Kto będzie odpowiadał, jeśli nieletniemu pasażerowi coś się stanie podczas powrotu z wywózki? Czy to ZTZ zapłaci odszkodowanie? Na ten temat też nie znalazłem odpowiedzi w regulaminie! – pisze wzburzony ojciec dziewczyny. Stanisław Wengerski odpowiada m.in., że nieletni pasażer pozostaje pod pieczą opiekuna prawnego. – Nie jesteśmy w stanie weryfikować, czy każda osoba wsiadająca do autobusu jest pełnoletnia, czy jej opiekun wie, gdzie jest i co robi, a bycie niepełnoletnim nie zwalnia z odpowiedzialności – odpisuje Stanisław Wengerski. W rozmowie z nami wyklucza możliwość zatrzymywania autobusu za każdym razem, kiedy kontrola ujawnia pasażera gapowicza.
– Nie możemy ryzykować, że inni, którzy zapłacili za bilet, spóźnią się do pracy. Rewizor musi zadbać o interes wszystkich w autobusie – odpowiada krótko. Ojciec nastolatki nie rozumie, jak rewizor może nie wiedzieć, ile pasażerka ma lat, skoro trzyma w ręku jej legitymację. Tym bardziej więc powinien zwrócić uwagę na bezpieczeństwo takiej osoby. – Jako opiekun prawny wiem, że córka jedzie do szkoły, nie dalej – zaznacza. Tymczasem Stanisław Wengerski bardziej niż o bezpieczeństwo napiętnowanego mandatem gapowicza obawia się o bezpieczeństwo... kontrolerów. – Mogłoby coś mu się stać, gdyby wysiadł na innym przystanku. Nasze doświadczenia pokazują, że rewizor musi być przygotowany na agresję ze strony zarówno nieletnich, jak i dorosłych – twierdzi.
Ojciec dziewczyny nie może tego zrozumieć. – Przecież chodzi o nieletnią osobę. Córka nie była agresywna, a brak środków na e-karcie nie jest przestępstwem. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie robotami. Mamy prawo do popełniania błędów – tłumaczy. Rozumieją to np. w Komunalnym Związku Komunikacyjnym GOP, który ma w swoim regulaminie osobny zapis dotyczący kobiet w ciąży, nieletnich do lat 16 i niepełnosprawnych. – Wypisując mandat w tych szczególnych przypadkach, kontrolerzy powinni zdążyć na odcinku jednego przystanku. Pozostali pasażerowie powinni zostać na miejscach do chwili zakończenia kontroli – wyjaśnia Anna Koteras, naczelnik wydziału prasowego KZK GOP.
W nieprzegubowych autobusach KZK GOP stosuje się także system wchodzenia pierwszymi drzwiami, więc pasażerowie od razu pokazują bilet kierowcy. – Wysiadają drzwiami tylnymi albo środkowymi. Wprowadzanie tego systemu połączyliśmy z kampanią „Nie wstydź się, pokaż bilet”. Podziałało, znacznie wzrosła sprzedaż biletów jednorazowych u kierowcy biletów – dodaje Anna Koteras. Ojciec dziewczyny uważa podobnie: kary muszą być, bo dyscyplinują, jednak sposób postępowania ZTZ wobec nieletnich jest nie do przyjęcia. – Czy kontroler pozwolił sobie na takie zachowanie dlatego, że gapowiczem była szesnastoletnia dziewczyna, a nie czterdziestoletni mężczyzna? – pyta nasz Czytelnik.
Ostatnie komentarze
mailna2010-07-28 18:50:15 to poczytaj sobie regulamin w to poczytaj sobie regulamin w autobusie, tam wszystko pisze o przewozach i co wolno rewizorowi
korek2010-07-21 17:19:19 wstyd... Biedna dziewczynka 16 lat i to ma być dziewczynka?? Wy chyba nie wiecie co w tym wieku robią dziewczyny, a rodziców powinno być wstyd że nie dali córeczce na bilecik. I zgadzam się z Borubarem dlaczego w takim razie nie pokazała twarzy, skoro jawnie oskarżają rewizorów to niech teraz pokażą swoje twarze na to już tchórze nie mają odwagi. Biedna szła się poskarżyć tatusiowi a tatuś zdenerwowany od razu poleciał do gazet, ja bym się wstydziła takiego zachowania mojej córki że jeździ bez opłaty za przejazd to trzeba piechotą chodzić a nie robić z siebie wielce pokrzywdzonej.
Jak w wieku 16lat nie umie sobie poradzić z zakupem biletu to naprawdę biedne dziecko najlepiej niech z tatusiem jeździ co będzie jej kupować bileciki. WSTYD
Borubar2010-07-17 17:59:38 Tupet No nieźle, jak trzeba bardzo upaść, by mieć taki tupet. Tatuś zamiast zająć się córeczkę, która jeździ bez biletu ,poleciał do gazet, bo kanarzy są źli. Po co fotka autobusy w artykule, może dajcie fotkę tej dziewczyny, by każdy widząc ją napiętnował jazdę bez biletu.