W ciągu jednego dnia jastrzębska policja zatrzymała aż 23 nietrzeźwych nastolatków! Mają po 14-15 lat i spędzają wakacje, pijąc alkohol. Jastrzębska policja w ciągu raptem jednego dnia zatrzymała aż 23 pijanych nieletnich. – Była to jednodniowa akcja, która zapoczątkowała nasze działania pod hasłem „Bezpieczne wakacje”. Zamierzamy ją powtórzyć – powiedziała nam sierż. Inez Biernacka, rzecznik prasowa jastrzębskiej komendy. Warto dodać, że w czerwcu rybniccy policjanci też zatrzymali 23 nieletnich pod wpływem alkoholu. Od początku tego roku takich przypadków było już 118. Za cały ubiegły rok natomiast rybnicka policja odnotowała 229 nietrzeźwych młodocianych. Jest wśród nich piętnastoletnia dziewczyna, którą stróże prawa zatrzymali aż pięć razy.
– Nie wyszczególniamy w statystykach, czy ktoś był w stanie wskazującym na spożycie, czy w stanie upojenia, ponieważ w przypadku nieletnich każda ilość alkoholu jest oznaką demoralizacji. Nasi funkcjonariusze cały czas przez przyglądają się młodzieży na basenach, ścieżkach rowerowych itd. Trudno mówić, że młodzi ludzie piją więcej w czasie wakacji. Zjawisko się nasila i jest gorzej z roku na rok – mówi nadkomisarz Aleksandra Nowara z rybnickiej komendy. Materiały w sprawie każdego pijanego nieletniego trafiają do sądu rodzinnego, który decyduje, co dalej robić i jaki środek zastosować. – Czasem wystarczy dozór rodziców, w skrajnych przypadkach potrzebny jest zakład poprawczy – dodaje nadkomisarz Nowara.
Podczas wakacji dzieci i młodzież mają więcej wolnego czasu. – Zbierają się na boiskach, w parkach. Pytanie tylko, czy tym spotkaniom musi towarzyszyć alkohol i inne używki. A niestety bardzo często się tak zdarza. Pod wpływem alkoholu młodzi ludzie wdają się w bójki, dochodzi do rozbojów i kradzieży – mówi Marta Czajkowska z komendy policji w Wodzisławiu. Policjanci i terapeuci apelują do rodziców o zachowanie czujności i nielekceważenie tego, że syn czy córka popijają napoje wyskokowe, bo trzeba interweniować od razu. Należy poczekać, aż dziecko wytrzeźwieje, a potem porozmawiać, zapytać, co się stało i wyciągnąć konsekwencje. Jeśli sytuacja się powtórzy, wówczas zgłosić się do specjalisty.
– Najważniejsze, żeby nigdy nie zostawiać tego bez reakcji, bo uzależnienie to już jest ostatnie stadium choroby – radzi Katarzyna Liszka, rybnicka psycholog i terapeutka zajmująca się m.in. uzależnionymi od alkoholu. – Kiedy dzieci spędzają czas np. na ognisku, warto, żeby rodzice zainteresowali się tym, jak przebiega zabawa, co tam w ogóle się dzieje. Może wystarczy podjechać, dowieźć jakąś sałatkę i zobaczyć, czy zabawie nie towarzyszy picie alkoholu. Trzeba w tym przypadku stosować zasadę ograniczonego zaufania – dodaje Aleksandra Nowara.
Ostatnie komentarze
Rydułtowianin2010-07-21 18:20:57 Szanowny Żorzanin wydaje mi się Szanowny Żorzanin wydaje mi się bardzo naiwny, skoro sądzi, że sprzedawcy nie sprzedają nieletnim alkoholu. Może tak jest w Żorach ale napewno nie w Rydułtowach, gdzie niemal codziennie jestem świadkiem sprzedaży alkoholu i papierosów małolatom. W niektórych sklepach jest to tak nagminne, że gdy tylko za ladą stanie nowy pracownik, który rzeczywiście przestrzega przepisów (przynajmniej na początku pracy), to jest delikatnie mówiąc zmieszany z błotem.
Żorzanin2010-07-18 17:12:01 Jedyny skuteczny sposób Co do samych małolatów na bani,to niestety jest to prawda,że są oni coraz częstszym obrazkiem.Należy sobie jednak zadać pytanie SKĄD nieletni ma alkohol.Wątpię,żeby sprzedawca ryzykowałby pracę sprzedając alkohol małolatowi.Często wygląda to tak,że alkohol kupuje osoba dorosła,po czym gdzieś po cichu następuje przekazanie.I to za tych dorosłych też należałoby się solidnie zabrać(wysokie kary pieniężne,lub nawet sprawa przed sądem).A co do samych małolatów,to może jeśli przesiedzieliby do następnego dnia na dołku,przespali się na dechach to często byłaby to wystarczająca nauczka.A jeżeli nie,to też przy następnym zatrzymaniu należałoby już kierować wniosek do sądu.