16-06-2010
Skąd wzięła się rekordowa kolejka pacjentów, którzy chcieli zapisać się na wizytę kontrolną do kardiologa? Kto nie przyszedł wcześnie rano, owszem, został zapisany, ale na odległy termin!
Takiej kolejki do lekarza jeszcze w Rybniku nie widziano. W piątek kilkaset osób, na ogół chorych na serce, ustawiło się w kolejce do okienka w przychodni przy ulicy Byłych Więźniów Politycznych. Chcieli zapisać się na kontrolę do kardiologa. Pierwsi przyszli już przed godziną czwartą nad ranem. – Spodziewałam się, że pacjentów będzie więcej niż zwykle, ale w życiu nie pomyślałabym, że kolejka sięgnie aż szkoły muzycznej – mówiła zaskoczona Grażyna Potera, dyrektor Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej „Centrum Medyczne”. To miał być tylko pierwszy dzień zapisów, na liście było miejsce na nazwiska ponad 900 osób. Szefowa przychodni nie wie czemu, wszyscy pacjenci przyszli wcześnie rano. Odpowiedź jest bardzo prosta.
Po godz. 13 w kolejce stało już co prawda tylko kilka osób, a zapisy wciąż przyjmowano, ale na odległe już terminy. Podobnie było jeszcze wczoraj, 15 czerwca. – Trzeba mieć końskie zdrowie, żeby się leczyć. Życzyłbym całemu rządowi, żeby musiał chodzić do lekarza tak, jak chodzi każdy inny obywatel – powiedział nam 73-letni pan Zygmunt. Zmęczeni i zniecierpliwieni ludzie z kolejki pomstowali, złorzeczyli rządowi i minister zdrowia. Zdaniem Grażyny Potery prawdziwą przyczyną zamieszania jest brak kardiologów chcących pracować w przychodni. Powodem są zbyt niskie stawki, jakie płaci im Narodowy Fundusz Zdrowia. Choć bowiem kardiolog to specjalizacja deficytowa, NFZ za poradę wraz z diagnostyką płaci tylko 36 zł brutto.
– Sam lekarz otrzymuje z tej kwoty mniej niż połowę. Stawki w prywatnym gabinecie wahają się od 120 do 200 zł za wizytę, a i tak trzeba tam na nią czekać dwa, trzy miesiące. Jak mam zatrzymać lekarzy, skoro w prywatnym gabinecie w jeden dzień zarobią tyle, co tu przez tydzień? – pyta szefowa Centrum Medycznego. Tłumaczy, że zapisy na kontrole były możliwe tylko dlatego, że ubłagała 75-letniego internistę, by jeszcze przez pół roku pracował w poradni. Pacjentów, którzy do specjalisty od chorób serca chcieli się wybrać po raz pierwszy, w ogóle nie rejestrowano, bo nie miałby ich kto przyjąć. – Do tego trudnego wyboru zmusiły nas realia – tłumaczy Grażyna Potera. Nie wyklucza, że jeśli warunki się nie zmienią, to w przyszłym roku w ogóle zrezygnuje z kardiologii.
– To jakiś absurd, coś takiego nie powinno się było zdarzyć. Musiano popełnić jakiś błąd organizacyjny – mówi o rekordowej kolejce Jacek Kopocz, rzecznik prasowy śląskiego oddziału NFZ. Tłumaczy, że stawki za porady kardiologiczne w całym województwie są takie same, a w żadnym innym mieście nie ma takich problemów z kardiologami. – Niech więc fundusz przykuje tu jakiegoś kardiologa, który będzie leczył za te pieniądze – ripostuje Grażyna Potera. Długie kolejki do specjalistów, mających kontrakty z NFZ to jedna z największych bolączek służby zdrowia. W Raciborzu są aż trzy poradnie kardiologiczne, ale czas oczekiwania na wizytę wynosi od 119 do 310 dni! W dwóch jastrzębskich poradniach to od 82 do 125 dni. W żorskim Medyku w poniedziałek do kardiologa zapisywano na koniec sierpnia.
W przyszłości dostępność kontraktowych kardiologów będzie jeszcze mniejsza. Ministerstwo Zdrowia zdecydowało, że od 2011 roku w poradniach kardiologicznych nie będą już mogli pracować lekarze interniści, a to skomplikuje sytuację kadrową niejednej przychodni. Tymczasem już dziś pacjenci żalą się, że lekarstw, które może im w maksymalnej ilości przepisać kardiolog, nie starcza do następnej wizyty. Kiepsko wygląda też sytuacja dorosłych alergików. W rybnickim Centrum Medycznym na wizytę czeka 300 zapisanych pacjentów. Alergolog dla dorosłych nie przyjmuje ani w Jastrzębiu, ani w Wodzisławiu, ani w Żorach. Poradnia alergologiczna przy ulicy Książęcej w Raciborzu w lipcu zacznie zapisywać na drugie półrocze, ale uprzedza, że będzie rejestrowała tylko pacjentów z powiatu raciborskiego.
Takie ograniczenia dziwią przedstawicieli NFZ-u, którzy podkreślają, że każdy ubezpieczony może się leczyć w wybranej przychodni. Wręcz zachęcają, by w przypadku dużych kolejek w swoim mieście poszukać poradni w innej miejscowości, w której czeka się krócej. Na stronie internetowej katowickiego NFZ-u jest nawet specjalny informator, gdzie są jakie terminy. – W Zabrzu jest osiem poradni alergologicznych, ale pacjenci chcą się leczyć na miejscu – komentuje Grażyna Potera. Długie kolejki do specjalistów rodzą też patologiczne, zdaniem lekarzy, zachowania pacjentów, którzy rejestrują się np. w kilku poradniach tej samej specjalności. Na wizytę idą tam, gdzie jest najszybciej, ale nie informują o tym w pozostałych przychodniach. – To sztuczne wydłużanie kolejek – komentują lekarze. Ostatnie komentarzeAndrzej 16.22010-06-20 20:53:10
Łatwiej umrzeć, niż się wyleczyć
Smutnym jest fakt, że chorzy, starzy ludzie muszą ustawiać się w kilometrowych kolejkach, aby leczyć schorzenia kardiologiczne. Dostęp do lekarzy specjalistów jest ograniczony i o tym wiedzą wszyscy chorzy, którzy w większości są ubogimi pacjentami z niskimi emeryturami i rentami. Wiem doskonale, że przeważająca większość pacjentów nie stałaby w rekordowej kolejce, gdyby posiadała odpowiednie środki pieniężne. W prywatnych gabinetach województwa śląskiego przyjmuje wielu kardiologów, lecz wizyty są bardzo drogie. Jestem młodym człowiekiem i włos jeży mi się na głowie co mnie może czekać w przyszłości tj. gdy będę całe życie płacił składki na służbę zdrowia, zachoruję, zestarzeję się i nie załapię się do lekarza specjalisty, bo on wyjechał np. do Niemiec .........
kaczor donald2010-06-19 18:37:39
adekwatny tytuł
125 złotych miesięcznie - tyle wystarcza mi żeby mieć prywatną opiekę lekarską na każde wezwanie. Niech mi ktoś wyjaśni - ja płacę ponad 300 zł składki zdrowotnej na państwową służbę zdrowia, a na EKG muszę czekać pół roku. Prywatnemu płacę 150 zł i EKG czeka na mnie choćby codziennie. Sprawa jest prosta = prywatny dba o kasę, a państwowy dba tylko o lekarza, który i tak dorabia u prywatnego. Dlatego trzeba prywatyzować!
corka chorej na serce2010-06-19 15:42:51
mama potrzebowała się zapisać do
mama potrzebowała się zapisać do kardiologa lecz jej powiedziano że nie zarejestrują jej ( choć miała skierowanie) gdyż zapisują tylko pacjentów juz leczących się --
›
zobacz wszystkie komentarze