Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
Jerzy Woźniak, prezes GKS Jastrzębie, zaproponował władzom miasta stworzenie spółki akcyjnej, która przejęłaby drugoligową drużynę piłkarską. Jego pomysł z rezerwą przyjęli radni. Praktycznie nie ma na to szans. Nikt nie wie dokładnie, jak duże długi ma w tej chwili GKS Jastrzębie. Z samego klubu płyną sprzeczne informacje na ten temat. Nawet jeśli piłkarzom uda się utrzymać w II lidze, to GKS będzie miał poważne problemy z uzyskaniem licencji na następny sezon.
Antidotum na tę sytuację ma być, zdaniem prezesa Woźniaka, założenie spółki. Swoją koncepcję sternik klubu wyłuszczył radnym podczas posiedzenia rady miasta. Udziałowcami spółki, według jego pomysłu, miałby zostać stowarzyszenie GKS Jastrzębie i miasto.
– Tylko w ten sposób uda nam się wyjść z patowej sytuacji, w której władze miasta, nawet deklarując pomoc, nie mogą przelać na nasze konto pieniędzy, bo czeka na nie komornik – tłumaczył Woźniak.
Jego pomysł nie wzbudził euforii w ławach zajmowanych przez przedstawicieli władz miasta. Tym bardziej że wcześniejsze pomysły prezesa na poprawę sytuacji finansowej w klubie na razie pozostają jedynie na papierze.
– Kapitał potrzebny do założenia spółki, zgodnie z prawem, wynosi 500 tys. zł. Miasto może wnieść aportem do spółki obiekt, czyli stadion. Jednak przecież zawodnikom trzeba będzie płacić gotówką, a tej stowarzyszenie nie ma – zauważa Krzysztof Baradziej, wiceprezydent miasta.
W dodatku nie wiadomo, czy Polski Związek Piłki Nożnej dopuściłby do gry drużynę reprezentującą spółkę. Póki co licencję na grę w II lidze ma stowarzyszenie MKS GKS Jastrzębie. W przypadku niektórych klubów z Ekstraklasy, jak przykładowo Ruch Chorzów, do uzyskania licencji konieczne było przejęcie przez sportową spółkę akcyjną zobowiązań stowarzyszenia. Jak pokazuje życie, Ruch do dzisiaj ma z tym problemy, bo nadal nie wywiązał się z zaległych kontraktów z byłymi zawodnikami, przez co groziła mu nawet utrata licencji na grę w elicie. Skończyło się na 100 tys. zł kary nałożonej przez Wydział Dyscypliny PZPN.
Pomysł na powołanie spółki przedłożony władzom miasta przez prezesa GKS Jastrzębie ma zatem marne szanse na realizację. Tym bardziej że nie wiadomo, jak długo jeszcze piłkarska centrala będzie tolerować brak reakcji klubu na finansowe żądania kilku byłych zawodników, z którymi Woźniak nie doszedł do porozumienia w sprawie uregulowania zaległości. Przypomnijmy, że z powodu żądań Roberta Żbikowskiego, Marcina Bednarka i Bartłomieja Grabczyńskiego Wydział Dyscypliny PZPN zawiesił obecnie obowiązującą licencję klubu na grę w II lidze. GKS uratował fakt, że działacze związku nie nadali jej rygoru natychmiastowej wykonalności, a to oznacza, że drużyna może dograć obecnie trwające rozgrywki do końca, ale nie dostać licencji na kolejny sezon.
Tymczasem piłkarze w zaległym meczu zremisowali w Rzeszowie z Resovią 1:1. Dzisiaj (2 czerwca) czeka ich kolejny przełożony mecz. W Brzesku zagrają z tamtejszym Okocimskim. Natomiast w niedzielę (6 czerwca) jastrzębianie rozegrają ostatni w tym sezonie mecz na własnym boisku. Ich rywalem będzie Ruch Wysokie Mazowieckie. Początek tego spotkania o godz. 16.
RESOVIA – GKS JASTRZĘBIE 1:1 (1:1)
Zawiślan 21. – Hajczuk 33.
GKS: Paś – Chrabąszcz (85. Horubała), Szwarga, Smarduch, Felipe – A. Kopacz, Kostecki, Gorzała (75. Milkowski), Hajczuk – Wawrzyczek, Łaciok.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!