Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2213°C
197°C
W maju ciepło i miód albo zimno i głód – mawiają pszczelarze. W tym roku są w bardzo ciężkiej sytuacji. Od niepamiętnych czasów nie mają majowego miodu. – Zawsze pierwszy miód w maju z mniszka i rzepaku był najbardziej obfity. Mniej więcej o tej porze mieliśmy już pierwsze wirowanie. Teraz maj się kończy, a miodobrania nie widać – martwi się Damian Klimanek, pszczelarz z Bluszczowa (gmina Gorzyce).
Pszczelarstwem zajmuje się od około pięćdziesięciu lat. W jego rodzinie rzemiosło to przechodzi z pokolenia na pokolenie, z ojca na syna. Pszczelarzami byli jego dziadek Karol i pradziadek Franciszek. Damian Klimanek był małym chłopcem, kiedy uczył się hodowli pszczół od swojego ojca, Augustyna. Od około trzydziestu lat sam prowadzi pasiekę (ma 22 rodziny pszczele i 28 uli) i nie pamięta tak smutnego dla pszczelarzy maja. – Mniszek kwitł jak padało i było bardzo zimno. Pszczoły wylatywały z ula przy temperaturze 7-8 stopni C, która jest dla nich za niska i już nie wracały – mówi pan Damian. Należy do Koła Pszczelarzy w Rogowie, które liczy 25 członków. Hodowcy spotykają się w drugą niedzielę miesiąca, co dwa miesiące. – Na ostatnim spotkaniu w maju wszyscy ubolewaliśmy nad stratami. Miodu w tym roku nie ma, pszczoły nie wracają do uli, dla nas jest to prawdziwa klęska – mówi Damian Klimanek. Pszczelarze prognozują, że polski miód będzie niestety coraz droższy i będzie go w sklepach coraz mniej.
Czytaj też:
Grozi nam klęska nieurodzaju
Gniją kwiaty i owoce
Modlitwy o plony