Benedykt Kołodziejczyk, radny opozycyjnej Platformy Obywatelskiej, złożył w magistracie propozycję wytyczenia alternatywnej drogi, która miałaby połączyć dzielnicę z centrum miasta.
Sprawa nowej drogi do Kamienia od dawna wzbudza wśród mieszkańców wiele emocji. Do tej pory rozpatrywano warianty, zakładające wykorzystanie dróg gruntowych, przecinających lasy. Mieszkańcy Kamienia korzystali z nich w czasie niedawnego remontu przejazdu kolejowego na ul. Robotniczej, gdy zamknięto główną drogę, łączącą ich dzielnicę z resztą miasta. Rada dzielnicy wystosowała potem petycję do prezydenta miasta w sprawie budowy drogi i zebrała ponad dwa tysiące podpisów mieszkańców.
– Prosimy o ujęcie w opracowaniach planistycznych miasta drogi łączącej ul. Mikołowską z ul. Gliwicką – napisał Benedykt Kołodziejczyk we wniosku skierowanym do prezydenta. Według propozycji przygotowanej wespół z Jarosławem Grzegorzycą miałaby ona biec wzdłuż linii kolejowej, prowadzącej do Elektrowni Rybnik. Nowy szlak miałby odbijać od ul. Mikołowskiej i prowadzić tunelem zbudowanym pod torowiskiem kolejowym. Droga miałaby się łączyć z ul. Gliwicką blisko wylotu ul. Podmiejskiej, prowadzącej do elektrowni i powstałej w jej sąsiedztwie strefy przemysłowej.
– Droga nie przetnie i nie podzieli lasu na kawałki. Jest krótsza od przedstawianych dotąd wariantów i nie będzie zakłócać spokoju mieszkańcom Kamienia. Przejazd będzie można zlikwidować, więc gdy będzie przejeżdżać pociąg nie będą się tworzyć korki – wymienia atuty zgłoszonego rozwiązania radny Kołodziejczyk.
– Na dziś budowa jakiejkolwiek drogi jest nierealna. Obecnie jest opracowywany plan zagospodarowania dla rejonu Kamienia i ta propozycja może być zgłoszona jak każda inna. Specjaliści muszą ocenić, czy takie poprowadzenie drogi jest w ogóle realne – mówi Adam Fudali prezydent Rybnika.
– Ważne, żeby droga w ogóle powstała. Specjaliści powinni znaleźć optymalne rozwiązanie – mówi Józef Piontek, radny prezydenckiego BSR-u , który w ubiegłym roku zbierał podpisy mieszkańców pod petycją do prezydenta miasta.