Myślisz o odpisie podatkowym? Uważnie wybieraj fundację, której pomagasz, bo nie wszystkie za cel stawiają sobie wyłącznie dobro swoich podopiecznych.
Trwa okres rozliczeń podatkowych, wielu chorych ludzi czeka na pomoc w postaci odpisu 1 proc. Niestety, historia zmarłego niedawno Olafka Depy z Godowa dowodzi, że takie starania mogą przerodzić się w ostry konflikt. Jak wyjaśnia Jacek Rzeszowski, szef Prokuratury Rejonowej w Jastrzębiu, pieniądze przekazane z tytułu 1 proc. są własnością fundacji. A wskazówka, że mają być przeznaczone na leczenie konkretnej osoby, jest tylko instrukcją. Fundacje na ogół stosują się do tego, ale w przypadku Fundacji do Walki z Chorobami Cywilizacji było inaczej. Początkowo przeznaczała zebrane pieniądze na potrzeby chorego dziecka, ale kiedy rodzice chcieli przystosować za nie mieszkanie, odpowiedziała, że cele statutowe nie pozwalają jej finansować tego typu inwestycji.
– Rodzice nie wiedzieli, na co fundacja może przekazać pieniądze i od tego zaczęło się całe nieporozumienie – mówi prokurator Jacek Rzeszowski. Prawo stoi po stronie fundacji, która, jak się okazuje, nie złamała przepisów w tej kontrowersyjnej sprawie. Rodzice ogromnym wysiłkiem pozyskiwali darczyńców, w efekcie na konto fundacji wpłynęło nieco ponad 29 tys. zł. Mylili się jednak sądząc, że otrzymają całą kwotę dla syna. – Jak wynika z naszych ustaleń, po wypłaceniu części tej sumy na koncie pozostało około 18 tys. zł, ale jesienią 2009 roku decyzją zarządu i zgodnie z prawem przeznaczono je na inne cele statutowe. Nie jest to zjawisko powszechne. Postępowanie, jakie prowadziliśmy w tej sprawie, było prawdopodobnie pierwszym w Polsce – dodaje prokurator Rzeszowski.
Na początku ubiegłego roku zdesperowani rodzice zwrócili się o pomoc do innej fundacji, która przygarnęła chłopca i przekazała wszystko, co uzbierała na jego rzecz. – Za te pieniądze rodzice zrobili to, co uważali za potrzebne w leczeniu syna, przystosowali także łazienkę do potrzeb chorego dziecka. Z wszystkiego skrupulatnie się rozliczyli – relacjonuje Wiesława Kiermaszek-Lamla, prezes zarządu Fundacji Wspólnota Dobrej Woli w Wodzisławiu. Fundacja wspiera obecnie tylko Wodzisławski Ośrodek Rehabilitacji i Terapii. Te dwa przykłady pokazują, że tu liczą się nie tyle przepisy, co zrozumienie i dobra wola, które deklarują przecież wszystkie fundacje. Po śmierci Olafa w biurze posła Gawędy, które też wspierało chorego chłopca, urywały się telefony.
Dzwonili ludzie pełni wątpliwości, komu mają zaufać, przekazując 1 proc. – Trzeba uważnie się przyjrzeć, na jakie organizacje pożytku publicznego odpisujemy podatek. Z pewnością bardzo wiele organizacji jest wiarygodnych, ale niestety są też fundacje złe, które najpierw przyciągają chorych ludzi, ale potem nie przekazują pieniędzy – stwierdził poseł Gawęda. Podobnie radzi prokurator Rzeszowski. – Jeżeli ktoś zbiera pieniądze na rzecz chorej osoby i zamierza zwrócić się do jakiejś fundacji, warto, żeby zorientował się, czy jest ona w stanie spełnić oczekiwania i czy taka pomoc jest zgodna z jej celami statutowymi – radzi Jacek Rzeszowski.
Warto wspomnieć, że w lutym poseł Adam Gawęda złożył interpelację skierowaną do Jolanty Fedak, minister pracy i polityki społecznej. Postawił pytanie, czy istnieje możliwość zobligowania organizacji pożytku publicznego do skrupulatnego rozliczania się ze środków zgromadzonych m.in. z tytułu 1 proc. i czy można wprowadzić takie zmiany prawne, które zobowiązałyby te organizacje m.in. do sporządzania i publikowania sprawozdań z wydatkowania publicznych pieniędzy. Obecnie żaden urząd cywilny nie ma kompetencji do kontrolowania fundacji.
Ostatnie komentarze
niko2010-04-11 11:38:00 CHORE PRAWO fundacje się cieszą że właśnie mają nieograniczone możliwości; ale nikt dziwnym trafem nie pomyślał o zapisach prawnych aby chronic te chore dzieci i ich rodziny, no i dobrze że znalazł się myślący poseł i o to pyta, ale co z tego będzie? zobaczymy....