Konkursy
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
  Nowiny - Tygodnik Regionalny
  Wydruk pochodzi z adresu: http://www.nowiny.rybnik.pl/artykul,16517,gdy-kapie-na-glowe.html
  Wszelkie prawa zastrzeżone © 1956 - 2010r.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Kto mi zapłaci za zniszczone mieszkanie? – pyta Kazimierz Mroczek
Kto mi zapłaci za zniszczone mieszkanie? – pyta Kazimierz Mroczek
Dominik Gajda

Gdy kapie na głowę

Czas w mieszkaniu Kazimierza Mroczka na Wilchwach odmierzają kolejne roztopy.
Miasto: Wodzisław Śląski,
Wydanie: 2010/08 (2744)
Dział: Gorące tematy
24-02-2010

Po tej zimie trzeba będzie naprawiać wiele dachów – przyznają w spółdzielniach w regionie. Mieszkanie Kazimierza Mroczka na wodzisławskich Wilchwach jest systematycznie zalewane. Woda dostaje się do środka z powodu wadliwego dachu. Spółdzielnia Marcel w Radlinie, która administruje budynkiem, w miniony wtorek naprawiła dach. Ale sama przyznaje, że doraźnie, a na remont z prawdziwego zdarzenia trzeba poczekać do wiosny. – W takim stresie nie da się żyć! Nigdy nie wiadomo, kiedy znów zacznie padać! Poza tym kto zapłaci za zniszczone mieszkanie? – pyta pan Kazimierz. Jego sprawa to tylko wierzchołek góry lodowej. Spółdzielnie przyznają, że po takiej zimie trzeba będzie naprawiać wiele dachów.
Kazimierz Mroczek, emerytowany nauczyciel, mieszka w tym budynku już od 50 lat. Od 2006 roku śle do spółdzielni pisma w sprawie cieknącego dachu. Dostawał odpowiedzi, że zawinił... nietypowy przebieg zimy, że budynek został poprawnie wyremontowany, a zalanie było wynikiem topniejących nawisów lodowych, tymczasem z dachu wciąż kapało, więc musiał podstawiać miski. W nocy z 2 na 3 lutego niemal w połowie zalany został sufit w jego kuchni. – Zacieki były tak mocne, że z sufitu kapała woda, choć w tym czasie trzymał mróz. Woda kapała też w łazience, z sufitu odpadał tynk – relacjonuje wodzisławianin.
Jeszcze bardziej w mieszkaniu Mroczka zaczęło padać 13 i 14 lutego. 16 lutego w budynku pojawili się fachowcy. – Doraźnie zabezpieczyliśmy dach. Z remontem będziemy musieli poczekać do wiosny – przyznaje Artur Pluciński, członek zarządu spółdzielni Marcel. Pan Kazimierz pyta, kto zapłaci mu za szkody. – W znacznym stopniu zniszczone są kuchnia, łazienka, meble, inne urządzenia i sprzęty. Mam dodatkową roboty, bo ciągle sprzątam, wynoszę tynk, odkurzam, zżywając więcej prądu, kupuję folię, której normalnie bym nie potrzebował itd. Zaznaczam, że płacę wysoki jak na moje dochody czynsz, w tym składkę na fundusz remontowy – wylicza Kazimierz Mroczek.
Artur Pluciński z zapewnia, że w mieszkaniu Kazimierza Mroczka zostaną wykonane niezbędne prace naprawcze.

Autor: Adrian Karpeta

Wyślij informację o artykule znajomemu:

Adres e-mail znajomego:

Twoje imię:
   

Napisz komentarz:

Temat komentarza:

Treść komentarza:

Przepisz hasło z obrazka:
   

Podpisz się:
     


Komentarze:

Brak komentarzy...
Komentarze:

Brak komentarzy...

Nasza sonda

Którą z gazet codziennych kupujesz i czytasz najczęściej?








Miejsce na Twoją reklamę
projekt i realizacja: ARTENIKA.IT

Strona zgodna ze standardem HTML 4.01 Arkusz styli zgodny ze standardem CSS 2.1 Kanały informacyjne zgodne ze standardem RSS
RKM Odra KK ROW Rybnik e KULTURA
Masz uwagi lub sugestie > Napisz do Nas