Nasz odcinek autostrady jest odśnieżony gorzej od wiejskiej drogi!
06-01-2010
Kierowcy skarżą się, że nasz odcinek autostrady A1 z Bełku do Sośnicy jest źle odśnieżany. – Wracałem w niedzielę około południa z Krakowa. Byłem przerażony warunkami, jakie tam panowały. Ze strachu zaciskałem zęby i mocno trzymałem kierownicę, by nie stracić panowania nad autem! – żali się Łukasz Strzeja z Rybnika. Jeszcze gorzej było wieczorem. – Jechałem po godzinie 18 w stronę Katowic. Dwa pasy, lewy, teoretycznie najszybszy, i prawy, najwolniejszy, były nieprzejezdne! Jako tako można było poruszać się jedynie pasem środkowym! – denerwuje się kolejny kierowca. – Dlaczego nie ma na tym odcinku gospodarza?! W końcu autostrada to droga priorytetowa, którą odśnieża się w pierwszej kolejności, a tam nie było nawet śladów po pługu! – pytają oburzeni szoferzy.
Dorota Marzyńska, rzecznik prasowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach, twierdzi, że odcinek Bełk – Sośnica jest utrzymywany tak samo jak pozostała część A1 czy autostrada A4. – Trudno jednak, by droga była czarna i mokra, kiedy przez cały czas pada śnieg, a opady w niedzielę były dosyć intensywne – mówi pani rzecznik. Dodaje, że być może gorsza jakość nawierzchni wynika z tego, że nowym odcinkiem A1 nie jeździ jeszcze wielu kierowców, przez to śnieg nie jest aż tak szybko rozjeżdżany. Na autostradach obowiązuje drugi, podwyższony stopień zimowego utrzymania jezdni. Co on oznacza? Jezdnia musi być odśnieżona i posypana na całej długości. Luźny śnieg powinien zniknąć w ciągu czterech godzin od ustąpienia opadów, a błoto pośniegowe do sześciu godzin.
– Dopuszczalna jest cienka warstwa zajeżdżonego śniegu, która jednak nie utrudnia ruchu. Standard drugi podwyższony w zasadzie nie różni się od pierwszego, którego na naszych drogach nie stosujemy ze względu na to, że materiały użyte do walki ze śniegiem są po prostu droższe – wyjaśnia Dorota Marzyńska. Na drogach podległych GDDKiA pracuje tej zimy ponad dwa tys. pługów, w tym ponad 150 niezwykle wydajnych pługów wirnikowych, niemal tysiąc solarek i ponad 100 piaskarek. Dyrekcja ma ponadto 340 tys. ton soli drogowej, ponad 5 tys. ton chlorku wapnia oraz ponad 100 tys. ton środków poprawiających szorstkość dróg, a ustawiła 950 km zasłon przeciwśnieżnych. Po raz pierwszy kierowcy poruszający się w rejonach największych opadów za pośrednictwem CB Radio otrzymują z GDDKiA regularnie informacje o sytuacji na drogach.
W centrali Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, jak też we wszystkich jej oddziałach, funkcjonują całodobowo punkty informacji drogowej (PID), które zbierają informacje o stanie dróg i warunkach ruchu (nie tylko w okresie zimowym). Informują one kierowców o istniejących i przewidywanych warunkach ruchu na sieci dróg krajowych. Ostatnie komentarzeMieszkaniec Czerwionki2010-01-12 13:40:53
odśnieżanie
A ja pozwolę sobie nie zgodzic z opinią Pani Rzecznik GDDKiA. Pisanina o tysiącach pługów i solarek, zgromadzonych niebotycznych zapasach środków... terefere... jeżdze tą autostradą dość regularnie, rano wieczorem - do i z pracy.... rano po opadach śniegu zawsze leży kupa błota albo i lodu.. o ile jadąc A1 nie spotykam rano żadnego sprzętu to o dziwo na A4 ten sprzęt widac pracujący w kilku miejscach jednocześnie. Po południu pługi wjeżdzają na A1 i usuwają śnieg.... ale to jest w tym momencie droga drugiej albo i trzeciej kolejności utrzymania a nie autostrada!!! Problem w tym że na tym odcinku w ogóle nie przywiązuje się wagi do oczyszczania - ruch samochodowy niewiele ma tu wspólnego, owszem samochody pomagają rozjeździć śnieg, ale na miłośc boską - nie samochody maja odśnieżać a pługi !!!! ktoś tu z kierowców kpi po prostu...
Osobna sprawa - wjazdy na autostradę - przez 5 dni W OGÓLE nie były oczyszczane - ot tyle co sobie samochody wyjeździły... jazda po łukach szybciej niż 30-40 km... to było proszenie sie o wypadek... dopiero w ostatni piątek oczyszono zwały błota posniegowego ze zjazdów w Dębieńsku i Bełku...
A1 to świetna autostrada, może skrócić czas jazdy z Czerwionki do Katowic o 15- 20 minut, o ile nawierzchnia jest czarna i nie oblodzona, ale GDDKiA sprowadziła ją do rangi osiedlowej drogi lokalnej... i snieg leżący na tej drodze uniemożliwia jazdę powyżej 70-90 km... a to już niweczy cały atut autostrady...
voip2010-01-07 22:18:27
To normalne na takich przerwanych
To normalne na takich przerwanych autostradach. Jak A4 była tylko do Gliwic-Sośnicy to na nowym odcinku od Katowic do Gliwic też w zimie często na jezdni zalegał śnieg. To była wina małego ruchu. Polanie solanką przy małym ruchu daje bardzo mizerny efekt.
krzych2010-01-07 11:59:18
Myślenie nie boli
Nawet jeśli ten fragmentem autostrady będzie sypany solą i odśnieżany jak A-4, zawsze będą gorsze warunki jazdy. Intensywny ruch samochodów na wszystkich pasach i opony przyspieszają rozpuszczanie resztek śniegu.
Jeżdzę tam codziennie o różnych porach dnia, droga OK, ruch mniejszy niż na lokalnych drogach przecinających okoliczne wioski. Czasem od węzła Sosnica do Bełku 2-3 samochody, bywa, że nawet 1 szt. nie mogę wypatrzeć. Zmorą są "turyści autostradowi" jadący środkowym pasem 70-80km/h i podziwiający nową drogę.
Trochę pogody.. ducha, nogę z gazu i od razu robi się przyjemniej.
›
zobacz wszystkie komentarze