W ostatnim meczu pierwszej rundy rozgrywek trzeciej ligi koszykówki Hawajskie Koszule pokonały na własnym parkiecie AZS Politechnikę Śląską Gliwice. Zwycięstwo nie przyszło łatwo, gdyż w sobotę gospodarze nie byli w najlepszej dyspozycji.
Niemniej pierwszą kwartę wygrali 12:5. W drugiej nasz zespół powiększył przewagę do 15 punktów i na przerwę schodził z dobrym rezultatem 40:25. W dotychczasowych spotkaniach o pokaźnych zwycięstwach żorzan decydowała trzecia kwarta. Tym razem było jednak inaczej. Co prawda Hawajskie utrzymały 14-punktową przewagę, ale nie poprawiły wyniku. Prawdziwe emocje rozpoczęły się w ostatniej części meczu. Po fatalnym początku naszej drużyny trener Łukasz Szymik wziął czas i, jak to bywało w poprzednich spotkaniach, od razu przyniosło efekty. Gospodarze ponownie odskoczyli ekipie z Gliwic na kilkanaście punktów.
– Na pewno nie można być zadowolonym z jakości gry, którą zaprezentował nasz zespół. Ogromnie cieszy jednak fakt, że pomimo słabszej dyspozycji wyszliśmy zwycięsko z tego pojedynku. O wartości drużyny decyduje bowiem to, że wygrywa mecze nawet wtedy, kiedy jej nie idzie. Dzisiaj udowodniliśmy, że mamy wartościowy zespół – powiedział szkoleniowiec Hawajskich Koszul.