Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-7-15°C
-10-14°C
Dopiero w ostatnim meczu rundy jesiennej piłkarzom GKS Jastrzębie udało się wygrać na własnym boisku. Na tę wygraną w Jastrzębiu Zdroju kibice czekali od czterech miesięcy.
Mecz rozpoczął się dla podopiecznych trenera Jerzego Wyrobka obiecująco. Bliscy zdobycia gola byli Radek Janeczek i Tomasz Copik. Zamiast prowadzić w 18. minucie jastrzębianie stracili gola. Dawid Gill, interweniując na linii szesnastki, przelobował wychodzącego z bramki Mateusza Sławika. Od tego momentu z gospodarzy jakby zeszło powietrze. Atakowali, ale ich akcjom brakowało wykończenia. Tymczasem goście dwa razy byli bliscy podwyższenia prowadzenia.
Po przerwie przystąpili do gry mocno zmobilizowani. Najpierw Artur Łaciok nie trafił do bramki z czterech metrów, a chwilę później doskonałej okazji nie wykorzystał Radek Janeczek. W końcu ciężar gry wziął na siebie Tomasz Copik. 31-letni pomocnik najpierw po indywidualnej akcji wyłożył piłkę jak na tacy Kamilowi Kosteckiemu, który precyzyjnym uderzeniem w długi róg doprowadził do wyrównania. Pięć minut później po kolejnym efektownym rajdzie Copika znów do piłki doszedł Kostecki i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
W doliczonym czasie gry Łaciok z Marcinkiewiczem starli się przy linii bocznej. Obaj za wymianę ciosów „z byka” otrzymali po żółtej kartce, a że wcześniej mieli już „żółtka” na swoim koncie, to przedwcześnie musieli opuścić plac gry. Rozpaczliwe ataki gości nie przyniosły rezultatu.
– Długo nam przyszło czekać na to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie przed własną publicznością. Musieliśmy strzelić trzy gole, by wygrać 2:1. Najważniejsze, że w końcu wygraliśmy – mówił po meczu trener Jerzy Wyrobek.
GKS JASTRZĘBIE – PELIKAN ŁOWICZ 2:1 (0:1)
Kostecki 69. i 74. – Gill 18. (samobójcza)
GKS: Sławik – Gill (46. Kopacz), Szwarga, Wawrzyczek – Hajczuk (89. Duda), Kostecki, Copik (79. Miły), Kukulski, Chrabąszcz – Łaciok, Janeczek (71. Kobyłecki).