Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
Już po sześciu minutach gry Odra przegrywała 0:2 i praktycznie spotkanie było rozstrzygnięte.
Dwie akcje Arki okazały się gwoździami do trumny Odry, która nie była w stanie powstrzymać szalejącego Przemysława Trytko. 22-letni napastnik dwa razy znalazł sposób na pokonanie Adama Stachowiaka i rozstrzygnął losy tego meczu. Wypożyczony z niemieckiego Energie Cottbus Trytko najpierw wykorzystał podanie Adriana Mrowca i strzałem w długi róg nie dał szans Stachowiakowi, a trzy minuty później uderzeniem z półobrotu podwyższył na 2:0.
Goście nie byli w stanie podnieść się po takich ciosach zaraz na początku meczu. Zamiast próbować odrabiać straty, przyglądali się kolejnym akcjom piłkarzy Arki. Jeszcze przed przerwą Trytko był bliski skompletowania hat tricka. Po jego główce Odrę uratowała poprzeczka. Po uderzeniu Bartosza Ławy w sukurs Stachowiakowi przyszedł słupek.
Po przerwie tempo gry zdecydowanie siadło. Arka nie musiała już atakować, a Odra nie była w stanie zrobić jej krzywdy. Niewiele do gry wnieśli zmiennicy, którzy po przerwie pojawili się na boisku. Ani Jan Woś, ani Tomas Radzinevicius nie byli w stanie zachęcić swoich kolegów do frontalnego zrywu. Trzeba przyznać, że im bliżej końca spotkania, tym goście atakowali odważniej. Akcjom Odry brakowało jednak wykończenia. Bliski szczęścia był Robert Kłos, który przegrał pojedynek z Andrzejem Bledzewskim. Najbliższy zdobycia kontaktowego gola był Litwin Deyvidas Matulevicius, który główkował w słupek. W odpowiedzi jego rodak Tadas Labukas, występujący w barwach Arki, trafił w poprzeczkę.
W najbliższy piątek Odra na własnym stadionie podejmować będzie Zagłębie Lubin. Ten mecz ma ogromne znaczenie dla obu drużyn. Prowadzony przez nowego selekcjonera reprezentacji Polski Franciszka Smudę klub z Lubina stanie przed szansą opuszczenia ostatniego miejsca w ligowej tabeli. Gospodarze też potrzebują punktów, by zachować kontakt z drużynami zajmującymi pozycje dające utrzymanie w lidze. To może być mecz jesieni w Wodzisławiu.
Arka Gdynia – Odra Wodzisław 2:0 (2:0)
Trytko 3. i 6.
Odra: Stachowiak – Kłos, Kowalczyk, Dymkowski, Pielorz – Piechniak, Malinowski, Markowski (68. Bueno), Chwalibogowski (46. Woś) – Matulevicius, Wodecki (46. Radzinevicius).
Zdaniem trenerów
Robert Moskal (Odra)
Graliśmy bardzo słabo. Jestem bardzo wzburzony i mogę kogoś z piłkarzy obrazić. W Wodzisławiu wyciągniemy wnioski. Po sześciu minutach cała taktyka poszła na bok. Drużyna Odry ma problem z pierwszymi piętnastoma minutami meczu. Nie mamy zespołu, który może odrabiać straty na wyjeździe. W piłce nożnej trzeba mieć serce i jaja.
Dariusz Pasieka (Arka)
Gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Kontrolowaliśmy mecz, który ułożył nam się bardzo dobrze. Zabrakło nam jednej bramki więcej, żeby konkretnie udokumentować naszą przewagę w tym meczu. Myślę, że praca, którą włożyliśmy z całą ekipą, przyniosła dzisiaj efekt. Nagrodziliśmy naszą publiczność trzema punktami.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!