Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
2 listopada Janusz Samolewski stanie przed sądem. Parę miesięcy temu pan Janusz zauważył samochód straży miejskiej przed sklepem Żabka i postanowił sprawdzić, czy mundurowi aby nie są na zakupach. Po kilku minutach wyszli z torbą. Zezłościł się, bo mają pilnować porządku, a nie jeździć po sklepach, więc udał się do komendy złożyć skargę. – Dyżurny odmówił jej przyjęcia, więc poszedłem do komendanta i zapytałem, co strażnik robił w sklepie. Usłyszałem, że musiał kupić sok, żeby popić tabletkę. Tłumaczenie było głupie, ale je przyjąłem – opowiada Janusz Samolewski. Wszystko rozeszłoby się po kościach, gdyby nie to, że znowu przyłapał strażników na zakupach. Mieli kupować żarówki do auta, a przy okazji bułki.
– Komendant ponownie mnie wysłuchał, a potem zaczął straszyć sądem, więc poszedłem do prezydenta. Niestety on też nie zareagował – relacjonuje Janusz Samolewski. Postanowił jednak, że nie odpuści, więc dalej obserwował strażników i składał skargi. W końcu mundurowi złożyli na policji wniosek o ściganie emeryta za zakłócanie im pracy przez urządzanie awantur i obrzucanie wyzwiskami. W ten sposób banalna sprawa trafiła do sądu. Komendant Marek Wróbel stwierdza, że nie miał innego wyjścia. – Ten pan od dawna przychodził do komendy, o wszystko miał pretensje i wszystkim ubliżał. Tak dalej być nie mogło, więc powiedziałem dość – oznajmia.
– Nikomu nie ubliżałem. Przyszedłem tylko złożyć skargę. Chciałem, żeby to odnotowano, ale mi odmówiono. Teraz strażnicy opowiadają niestworzone historie – twierdzi Janusz Samolewski. 12 sierpnia sąd grodzki uznał jednak, że prześladuje straż miejską i ukarał go stuzłotową grzywną. Emeryt złożył odwołanie, twierdząc, że wyrok zapadł bez postępowania dowodowego i wezwania go na rozprawę. Nie zgadza się też z zarzutem zakłócania pracy funkcjonariuszy. – Bo czy jeżdżenie na zakupy służbowym autem to jest praca? – pyta. Jak dodaje, głęboko wierzy, że sąd rejonowy, który teraz rozpatrzy sprawę, wyda wyrok na jego korzyść. Dokładnie to samo mówią w straży miejskiej.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!