Polecamy także dodatki:
Sport w regionie
Dodatek kulturalny
Roboty drogowe
Kalendarium imprez
Konkursy
Funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej zlikwidowali w czwartek wytwórnię podrabianego proszku do prania, która mieściła się w garażu przy ulicy Turystycznej. Sprawa zaczęła się od zatrzymania samochodu dostawczego, którym z garażu wyjeżdżali 37-letni Arkadiusz R. (najemca obiektu) i jego kolega 41-letni Robert N. Okazało się, że jechali na targowisko z 49 pięciokilogramowymi pudłami fałszywego ariela. Sprzedawali go po 10 złotych za kilogram.
W tej sytuacji mundurowi wkroczyli do garażu. Znaleźli w nim wytwórnię proszku, 1,3 tony ariela w 19-kilogramowych foliowych torbach, efektowne kartony, łopaty i wiadra do pakowania oraz niezbędne akcesoria, czyli uchwyty do pudełek, metalowe nity, elektroniczną wagę itd. Na części pudełek była fałszywe znaki firmy Ariel w języku niemieckim. Robert N. i Arkadiusz R. usłyszeli zarzut wprowadzania do obrotu produktów oznaczonych podrobionymi znakami towarowymi.
Sprawę przejęła prokuratura. Nie wiadomo na razie, od jakiego czasu działała garażowa fabryczka. Śledczy chcą też ustalić, co producenci wsypywali do pudełek i sprzedawali niczego nieświadomym klientom. Mężczyznom grozi kara do dwóch lat więzienia. – Do tej pory natrafialiśmy na podrobione alkohole, papierosy, odzież, obuwie, perfumy, a nawet pilarki czy agregaty prądotwórcze. Ale jeszcze nie mieliśmy do czynienia z podróbkami proszku do prania – mówi podpułkownik Cezary Zaborski, rzecznik śląskich pograniczników.
Nasza sonda
|