Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-15-21°C
-13-17°CRybnik nie jest stolicą hazardu. Ale i u nas można przepuścić sporo grosza i, tak twierdzą prowadzący salony, wygrać nawet kilkanaście tysięcy złotych! Zaznaczmy od razu – nie jesteśmy bywalcami tego typu lokali. A automaty do gier pamiętamy z podstawówki. Odwiedziliśmy je raz czy dwa razy – przepuściliśmy kieszonkowe i od tego czasu omijaliśmy je szerokim łukiem.
Idziemy w miasto w środku tygodnia, wieczorem. Kiepska pogoda spowodowała, że na ulicach są pustki. Naprzeciwko placu Wolności napotykamy na salon o nazwie Joker. Próbujemy wejść do środka, ale jest zamknięty. - Wy w sprawie pracy? - pyta nas młody mężczyzna, który obok salonu sprzedaje kebaby. - Właściciel już kogoś przyjął do roboty. Wiem, bo sam pytałem o robotę. Salon rusza za kilka dni – wyjaśnia młody mężczyzna. Salon to wielkie słowo. To raczej budka przypominająca geszeft z hot-dogami.
Idziemy na ulicę Raciborską, tu znajduje się kolejny salon. Jaskrawy szyld, czynne do późnej nocy. Wygląda profesjonalnie. Po wejściu do środka... szok. Ciasno, trzy czy cztery automaty, znudzony pracownik. Pytamy go o zasady gry. Odpowiada, chyba nieco zdziwiony brakiem profesjonalizmu. Podpowiada najpopularniejszą grę. Siadamy przy tzw. jednorękim bandycie. Maszyna sama dobiera losowe kombinacje różnych symboli. Wygrywa się wtedy, kiedy na bębnie automatu pojawi się kompilacja tych samych symboli. Za ile można zagrać? Minimum to pięć złotych. Decydujemy się na dziesięć złotych. To pozwoli nam na rozegranie stu gier! „Na pewno coś wygramy przy aż tylu grach!” - myślimy sobie. Gry przelatują błyskawicznie. Co jakiś czas trafiamy na kompilację tych samych symboli. To tzw. jackpot. Błyskają światełka, maszyna brzęczy. Z setką rozprawiamy się w ciągu kilku minut. Pytamy o wygraną. Okazuje się, że tym razem jedynie przepuściliśmy pieniądze. Uzbieraliśmy tylko siedem punktów, a pieniądze wypłacane są od 50. Przy stawkach, którymi operowaliśmy, byłoby to... 5 złotych. Żaden więc interes. Im większa obstawiona stawka, tym większy jest mnożnik wygranej. Grając za maksymalną kwotę, może trafić się nam tzw. najwyższy jackpot.
- Na tej maszynie można wygrać nawet 20 tysięcy złotych. Takiej sumy nikt nie zdołał zgarnąć. Ale pamiętam wygraną w wysokości 11 tysięcy złotych – opowiada nam pracownik salonu gier. Żegnając nas, zaprasza do ponownych odwiedzin.
Aby poczuć smak prawdziwego hazardu, trzeba pojechać poza Rybnik. Już w Żorach działa niemal profesjonalne kasyno. Można tam spróbować swojego szczęścia w takich grach jak ruletka, black jack, kości, poker i wielu innych. W weekendy lokal jest czynny nawet do czwartej nad ranem!
Jeszcze lepiej pojechać jednak do Katowic, gdzie znajduje się jeden z lokali sieci Casinos Poland. Tu już obowiązuje tzw. dress code, czyli zasady dotyczące ubioru. - Nie musisz zakładać sukni balowej ani smokingu. Wystarczy klasyczny strój, nawet z elementami sportowymi. Ale obuwie typowo sportowe lub plażowe, szorty i bardzo zużyte jeansy i t- shirty zachowaj na inną okazję – radzą pracownicy kasyna. Nie można zapomnieć o dowodzie osobistym, paszporcie lub prawie jazdy - tylko te dokumenty potwierdzą tożsamość i fakt ukończenia 18 lat! Nie należy zabierać ze sobą aparatu fotograficznego. W takich miejscach nie robi się zdjęć!
Prawdziwą jaskinią hazardu jest jednak czeska Ostrawa. W samym centrum tego miasta roi się od salonów gier i eleganckich kasyn. To miejsce chętnie odwiedzane przez niektórych VIP-ów z naszego regionu. Tutaj mogą liczyć na trochę większą anonimowość niż np. w Żorach. Co najwyżej natkną się na innego, regionalnego celebrytę.
Lodowisko w Plazie
Dlaczego rośnie bezrobocie?