Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2114°C
186°CCzy w naszym regionie odbywa się nielegalny handel ziarnami genetycznie zmodyfikowanymi – takie pytania padają po poniedziałkowej akcji ekologów w Lubomi. Jeden z rolników powiedział dziennikarzom, że ziarna kukurydzy kupił w Przedsiębiorstwie Zaopatrzenia Rolnictwa Chempest w Raciborzu. Informacja poszła na antenie Radia Zet. Dziennikarz telewizji TVS zadzwonił do działu handlowego tej firmy. Podał się za rolnika i zamówił ziarna GMO! Z rozmowy z panią z działu handlowego wynikało, że taki zakup jest możliwy! Do Lubomi błyskawicznie przyjechał Adam Koryzna, współwłaściciel Chempestu.
– Chempest nie sprzedał ani jednej porcji nasion kukurydzy zmodyfikowanej. Jest to wbrew prawu, a Chempest nie łamie prawa! Nie ma takiej opcji, żeby ktokolwiek kupił u nas jakąkolwiek ilość kukurydzy zmodyfikowanej! – podkreślał przedsiębiorca. Koryzna jest prezesem Koalicji na rzecz Nowoczesnego Rolnictwa. Jeszcze w poniedziałek Koalicja wydała oświadczenie w sprawie akcji Greenpeace. „Protestujemy przeciwko bezprawnym i nielegalnym działaniom organizacji Greenpeace. Aktywiści Greenpeace bezprawnie wkroczyli na pole, niszcząc uprawy i organizując akcję przeciwko rolnikom legalnie uprawiającym kukurydzę” – czytamy w oświadczeniu.
Adam Koryzna twierdzi, że uprawa kukurydzy z genem odporności na omacnicę prosowiankę jest pełni legalna. Prawodawstwo unijne zezwala na uprawę kukurydzy MON 810, jaka właśnie rośnie na polach w Lubomi. – Nie ma żadnych przeszkód, abyśmy również my korzystali z tych technologii, uznanych za bezpieczne i sprawdzone. Funkcjonujemy na wspólnym rynku i dlatego wszystkie technologie dopuszczone na rynek Unii Europejskiej mogą być wykorzystywane również przez naszych polskich rolników – podkreśla Koryzna.
Koalicja żąda od polskich władz zdecydowanych kroków, które przerwą bezprawne jej zdaniem działania Greenpeace i nie dopuszczą do ich powtórzenia w przyszłości. – Akcje podejmowane przez tzw. organizacje ekologiczne stanowią formę terroryzmu, którego nie możemy tolerować. Nikt bezprawnie nie może naruszać bezwzględnie obowiązujących norm prawnych, oskarżając przy tym nas, rolników, o łamanie przepisów, szerząc jednocześnie nieprawdziwe informacje, podburzając polityków i opinię publiczną – podkreśla prezes Koryzna.
Greenpeace tymczasem twierdzi, że w ubiegłym roku w Polsce było już 3000 hektarów pól obsianych GMO. – To skandal, że rząd nie robi nic, by powstrzymać ekspansję tych niebezpiecznych roślin. Taka sytuacja jest na rękę wielkim firmom, które, podobnie jak w USA czy Kanadzie, próbują przejąć kontrolę nad rolnictwem i wyeliminować z rynku małe gospodarstwa rolne – mówi Joanna Miś, koordynatorka kampanii Stop GMO.