Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2114°C
186°CDziś przedstawiciele elektrowni mają złożyć w magistracie skorygowane deklaracje podatkowe i wpłacić blisko 17 mln zł zaległego podatku od nieruchomości za elektrofiltry i instalację do odsiarczania spalin. To finał trwającego od 2005 roku sporu między zakładem a magistratem. Zakończył ją, przypomnijmy, Naczelny Sąd Administracyjny, który oddalił skargę kasacyjną elektrowni, utrzymując w mocy korzystny dla gminy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Katowicach. To orzeczenie NSA oznacza też, że miasto nie musi zwracać elektrowni pieniędzy pobranych z tytułu podatku za grunty znajdujące się pod Zalewem Rybnickim, które do sierpnia 2005 roku traktowano jak tereny pod działalność gospodarczą. Dziś są zwolnione z podatku od nieruchomości jako grunty pod powierzchniowymi wodami płynącymi.
Ten nagły przypływ gotówki sprawi, że miasto nie będzie już musiało emitować kolejnych komunalnych obligacji. Na ostatniej sesji radni podjęli uchwałę o emisji pakietu opiewającego na kwotę 24 mln zł, dziś zbiorą się na sesji dodatkowej, by ją anulować. Zaległe podatki z elektrowni w połączeniu z innymi wpływami mają dać 20,75 mln zł. Jak mówi prezydent Adam Fudali, brakujące do załatania budżetowej dziury 3,25 mln zł będzie pochodziło z kilkudniowego kredytu, który miasto zaciągnie na przełomie 2009 i 2010 roku.
Tymczasem zarząd elektrowni nie zgadza się z orzeczeniem. – Mamy plan działań zmierzających do udowodnienia naszych racji, bo tu chodzi o podatek od nieruchomości, a nie urządzeń i maszyn. Czytając uzasadnienie wyroków NSA, można odnieść wrażenie, że sąd nie dość poważnie przeanalizował nasze argumenty – mówi Adam Garlak, główny księgowy elektrowni.