Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
W piątek można was zobaczyć w Klubie Energetyka, dwa dni później w Żorach. To jednak dwa różne występy. To prawda. W piątek gramy dla Sebastiana, naszego znajomego, który zachorował i potrzebuje pieniędzy na leczenie. Sebastian pomagał nam kiedyś zrealizować nasze szalone pomysły pirotechniczne, związane z elektroniką i laserami. Znamy się od dobrych kilku lat, a Łukasz Kaczmarczyk przyjaźni się z Sebą. Zapraszamy więc wszystkich na ten koncert - razem pomożemy Sebie, a impreza będzie miała niepowtarzalny klimat. Natomiast występ w Żorach to nasz regularny program.
Czyli rozpoczynacie nowy sezon na całego?
Sezon trwa przez cały czas! Mieliśmy wakacje na początku sierpnia, poza tym ciągle występujemy. Ja teraz miałem kilka dni przerwy, bo w sobotę ożeniłem się.
Gratulacje! Kim jest wybranka twojego serca?
Ma na imię Kasia i nie jest związana ze środowiskiem kabaretowym. Całe szczęście! Mieszkamy teraz w Świdnicy w województwie dolnośląskim.
Wróćmy do kabaretu. Czy na tych dwóch występach pokażecie jakieś nowości?
Jeśli zdążymy, to w piątek zaprezentujemy nową rzecz. To rzecz o Śląsku, po śląsku. Tak jak skecz o górniku. Nie jestem jednak pewien, czy nam się uda, będzie więc niespodzianka. Jeśli nie uda się teraz, to na pewno premierę będzie miał na Rybnickiej Jesieni Kabaretowej. Wejdzie oczywiście również do naszego nowego programu.
Przygotowania do Ryjka idą pewnie pełną parą?
Oczywiście! Część konkursowa będzie prawdziwym pojedynkiem gigantów! Zaprosiliśmy m.in. Paranienormalnych, Ani Mru-Mru, Neo-Nówkę, Grupę MoCarta. Impreza odbędzie się w dniach 23-25 października.
A na kiedy planujecie premierę nowego programu?
Na dziesiątego grudnia. To nie jest dla nas jakaś szczególna data. Ale jest po Mikołaju, przed świętami Bożego Narodzenia. To będzie taki prezent dla wszystkich naszych fanów.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!