Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
W czwartek nowa rada nadzorcza określiła warunki wykupu. Sprawa jest o tyle pilna, że mieszkańcy muszą zdążyć do końca roku, bo wtedy przestanie obowiązywać ustawa dająca możliwość nabycia lokalu za przysłowiową złotówkę. W piątek zarząd zaczął już uwłaszczenia. – Akty notarialne będziemy sporządzali w siedzibie spółdzielni. Notariusze będą tu urzędowali codziennie w godzinach od 8 do 16, ponieważ wniosków jest już ponad tysiąc – mówi prezes Mariusz Ganita. Warto przypomnieć, że część lokatorów już wykupiła mieszkania i słono przepłaciła, bo poprzedni zarząd nie chciał pozbywać się lokali za przysłowiową złotówkę. Teraz ludzie czują się oszukani.
Wykup mieszkań (ceny stały się powodem wojny i doprowadziły do obalenia poprzedniego zarządu) to tylko jeden z problemów, z jakimi muszą zmierzyć się nowe władze, które rodziły się w bólach. Przez blisko dwa miesiące panował pat, bo kadencja starej rady nadzorczej wygasła, a nowa nie mogła się ukonstytuować. Skutki to brak nadzoru, wstrzymanie inwestycji itd. Istniało nawet zagrożenie, że Orłowiec będzie musiał płacić kary umowne. W końcu rada nadzorcza się ukonstytuowała i powołano nowy zarząd. Stołki stracili wtedy prezes Czesław Mazurek i jego zastępczyni Iwona Zganiacz. Oboje mają jednak umowy o pracę i akty powołania na członka zarządu. Wypowiedzeń nie udało się im wręczyć, bo są na L4.
Mariusz Ganita rozmawiał już z obydwojgiem. – Zaproponowałem pani Zganiacz pozostanie w spółdzielni na stanowisku głównej księgowej. Przyjęła ofertę, deklarując pełną lojalność wobec zarządu. Załatwimy sprawę, kiedy wróci z chorobowego. W przypadku mojego poprzednika zarząd ma związane ręce. Nie chciał rozmawiać na tematy spółdzielni. Wiemy natomiast, że pisze odwołania do sądu – informuje Mariusz Ganita, dodając, że nie chce nikogo oceniać. Mówi jednak wprost, że nowe władze Orłowca już dopatrzyły się nieprawidłowości w działaniach poprzedniego zarządu, ale na razie rada nadzorcza nie chce ujawniać żadnych szczegółów.
35-latka przyznała, że spaliła w piecu swoje nowo narodzone dziecko
GUS ukrywa liczbę Ślązaków
Jak rodzić z uśmiechem?
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek