Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-7-15°C
-10-14°C
Przejście podziemne łączące centrum Rybnika, poprzez dworzec PKP, z dzielnicami Meksyk i Chwałowice, jest potrzebne setkom mieszkańców, którzy bez niego musieliby nadkładać sporo drogi. Niestety, zwykle jest brudne, kapie z sufitu, z rynienki biegnącej wzdłuż tunelu śmierdzi uryną, a w zimie tworzą się ślizgawki.
Przewodniczący Rady Dzielnicy Meksyk Stanisław Kuźnik rozkłada ręce, słysząc słowo przejście. Tłumaczy, że i tak udało się dużo zrobić. Przed laty uproszono miasto, aby wyremontowało schody wiodące do tunelu i zbudowało daszek. Z kolei PKP wstawiły metalowe drzwi od strony dawnej spedycji kolejowej. Kiedy jednak za bardzo domagano się od nich jakichś remontów, straszyły zamknięciem przejścia. Już zresztą kilka razy na drzwiach pojawiała się kłódka. Do podziemnego przejścia nie przyznał się administrator dworca PKP w Rybniku, odsyłając do Zakładu Linii Kolejowych w Gliwicach, jego zarządcy. ZLK wyjaśnia, że łącznik pomiędzy tunelem na perony, a drugą stroną torów jest przejściem służbowym.
– Gdyby było to przejście ogólnodostępne, musiałoby być minimum szersze. Ze względów bezpieczeństwa jest ono okresowo zamykane. Zalewanie to efekt spływania nadmiaru wód opadowych ze studzienki, która znajduje się na połączeniu obydwu przejść – wyjaśniają w ZLK. Jak dodają, zlecili opracowanie projektu udrożnienia systemu odwodnienia tunelu, lecz propozycje okazały się zbyt kosztowne, a władze miasta nie wykazały zainteresowania partycypowaniem w kosztach inwestycji. W takim razie gmina powinna wyjść z inicjatywą wybudowania porządnego tunelu albo kładki nad torami. Korzystający z tunelu nie mają jednak złudzeń, że prędzej niż jakich fachowców zobaczą na drzwiach potężną kłódkę.
Magdalena P.: Wrzuciłam dziecko do pieca CO
Z przesłuchania wróciła do domu, dziećmi zajmuje się psycholog
GUS ukrywa liczbę Ślązaków
Jak rodzić z uśmiechem?
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej