Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°CSzofer, który jest już na emeryturze, twierdzi, że rewizorzy nieraz wciągali pasażerów do autobusu i odzywali się w chamski sposób. Kierowca pragnący zachować anonimowość odezwał się do nas po publikacji tekstu pt. „Kanary biją czy się bronią”, który ukazał się na łamach „Nowin” 12 sierpnia. Co ciekawe, kierowca utrzymuje, że rewizorzy nie lepiej zachowują się w stosunku do szoferów. Szczególnie wtedy, kiedy w autobusie nie było dużo ludzi, pozwalali sobie na ordynarne słowa i gesty, chociażby z powodu otwarcia wszystkich drzwi naraz. Tymczasem powinni wiedzieć, że w starszych typach pojazdów służy do tego jeden przycisk, więc kierowca nie ma na to wpływu.
– Posuwali się także do straszenia, że wypiszą na mnie raport z wymyślonych powodów. Czułem się jak złodziej. Nieraz po zmroku, nim ruszyłem z przystanku, przed maską pojawiali się zakapturzeni mężczyźni, którzy okazywali się kontrolerami, i nakazywali otworzyć drzwi. Zachowywali się niczym tajna policja! – opowiada kierowca. Nasuwa się pytanie, czy rewizorzy nie mogliby się jakoś wyróżniać w trakcie pełnienia obowiązków służbowych, ponieważ legitymacja służbowa ewentualnie metalowy numerek w ścisku stają się niewidoczne.
Dyrektor ZTZ w Rybniku Kazimierz Berger, stwierdza, że w firmie nie rozważano kwestii ubrania rewizorów w mundury. – Mogłoby to rodzić dodatkowe problemy, gdyż upoważnione do kontroli są nie tylko osoby zatrudnione na stałe. Pasażerowie dopytywaliby, dlaczego muszą okazywać bilety ludziom bez munduru. Poza tym wiąże się to z dodatkowymi kosztami – wyjaśnia dyrektor. Pasażerowie mają jednak w tej kwestii odmienne zdanie. Zdecydowana większość wolałaby od razu wiedzieć, z kim ma do czynienia. Np. Mariusz Kubik jest przekonany, że gdyby rewizorzy byli umundurowani, sprawdzanie biletów odbywałoby się szybciej i bez przepychanek.
– Machnięcie przed oczami nieczytelną legitymacją to za mało! Inna sprawa, że kultura osobista niektórych kontrolerów pozostawia wiele do życzenia – twierdzi pan Mariusz. W tej sytuacji postanowiliśmy sprawdzić, jak jest u innych organizatorów komunikacji w regionie. W Komunalnym Związku Komunikacyjnym GOP z siedzibą w Katowicach wszystko jest jasne. Alodia Ostroch, szefowa wydziału prasowego, tłumaczy, że kiedyś związek zlecał kontrole firmom z zewnątrz, ale nie zdało to egzaminu.
– Teraz mamy dwie kategorie kontrolerów: etatowych oraz zatrudnionych na umowę zlecenie. Ci zawodowi mają ubiory służbowe, czyli niebieskie koszule, identyczne kurtki, buty itd. Współpracujący chodzą po cywilnemu – wyjaśnia Alodia Ostroch. Twierdzi, że osoba w mundurze budzi respekt wśród pasażerów, ale stara się panować nad sobą, bo nie jest anonimowa. Ludzie chętniej okazują jej bilety, kontrole odbywają się sprawniej. – Natomiast grupa rewizorów cywilnych jest potrzebna m.in. po to, aby pasażerowie nie nabierali przekonania, że na mniej strzeżonych liniach mogą jeździć bez biletów – twierdzi rzeczniczka KZK.
Magdalena P.: Wrzuciłam dziecko do pieca CO
GUS ukrywa liczbę Ślązaków
Jak rodzić z uśmiechem?
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek