Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2114°C
186°C
Dziennik, dotychczas nieodłączny atrybut nauczyciela, już niedługo może zniknąć. Jego papierową wersję zastąpi wirtualna, która zarówno nauczycielom, jak i rodzicom ułatwi śledzenie postępów wychowanków w nauce. Dostęp do e-dziennika będzie bowiem możliwy z komputera podłączonego do internetu.
Nowelizacja rozporządzenia minister edukacji w sprawie sposobu prowadzenia dokumentacji przebiegu nauczania przez publiczne szkoły z lipca bieżącego roku dała ich dyrektorom możliwość zrezygnowania z papierowych dzienników na rzecz elektronicznych. Dotychczas mogli prowadzić elektroniczne wersje dzienników, jednak wciąż obligatoryjne było prowadzenie dzienników standardowych.
Rodzicom naprzeciw
Anna Wietrzyk, rzecznik prasowa kuratorium oświaty w Katowicach, oznajmiła, że jest to ukłon przede wszystkim w stronę zapracowanych rodziców. – Tam, gdzie wprowadzono dzienniki elektroniczne, rodzice na bieżąco mogą śledzić postępy w nauce swoich dzieci. O wprowadzeniu e-dzienników do placówek oświatowych decydują samorządy. One także ponoszą koszty – wyjaśnia rzecznik.
O zalety i wady nowych dzienników postanowiliśmy zapytać dyrektorkę Zespołu Szkół Technicznych w Rybniku Grażynę Kohut, która dzienniki elektroniczne w swojej placówce testuje od maja 2008 roku. – Na początku e-dzienniki wprowadziliśmy tylko w czterech klasach. I z powodzeniem. Dlatego z początkiem tego roku szkolnego znajdą się one już w każdej klasie. Jest to system, który daje wiele możliwości. Przede wszystkim pozwala rodzicom w każdej chwili sprawdzić oceny dziecka, frekwencję, uwagi nauczyciela. Daje także możliwość komunikowania się z nauczycielem bez wychodzenia z domu – wylicza dyrektorka Kohut.
Jak to działa
– Wgląd do e-dzienników mają i rodzice, i dzieci. Trzeba tylko wykupić roczny abonament w cenie 20 zł. Zarówno rodzic, jak i dziecko ma swój login i hasło. Oceny, obecności i wszelkie inne informacje nauczyciel może sam wprowadzać do systemu lub wypełnić kartę, wtedy zrobią to za niego informatycy – tłumaczy Tomasz Stadnicki, nauczyciel przedmiotów informatycznych ZST w Rybniku.
Dotychczas jednak żadna ze szkół w regionie nie zdecydowała się na prowadzenie wyłącznie dziennika elektronicznego. Dyrektorzy wolą dokładnie przetestować nowy system zanim zdecydują się tylko na ten sposób dokumentowania. Nietrudno się domyślić, że prowadzenie dwóch dzienników jednocześnie przysparza dodatkowych obowiązków nauczycielom, którzy te same dane muszą wpisywać dwukrotnie. Grażyna Kohut informuje jednak, że woli dmuchać na zimne. – Do naszej szkoły uczęszcza półtora tysiąca uczniów. Zanim zdecydujemy się wyłącznie na elektroniczny system, chcemy go dobrze przetestować. I to potrwa na pewno cały najbliższy rok – kończy dyrektorka.