Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2114°C
186°C13 złotych chce odzyskać czerwionecki urząd miasta od Grzegorza Wójkowskiego, prezesa katowickiego Stowarzyszenia Bona Fides, tytułem opłaty za informację publiczną. Tak zdecydowali radni na ostatniej sesji. Swego czasu Wójkowski zwrócił się do burmistrza o udostępnienie wszystkich protokołów z posiedzeń komisji rewizyjnej za 2008 rok. Dowiedział się, że może przyjechać i je przeczytać, zrobić sobie kserokopię bądź fotografię. Prezes nie pojawił się w magistracie, więc przygotowano mu kserokopie 24 stron dokumentów formatu A4 i wysłano, poinformowawszy, że będzie musiał zapłacić 30 groszy od strony oraz ponieść koszty opłaty pocztowej, czyli właśnie 13 zł.
Prezes przystał na te warunki, jednak nie zwrócił pieniędzy. W kwietniu burmistrz Wiesław Janiszewski zażądał więc od niego wpłaty wymienionej kwoty na rachunek urzędu. Grzegorz Wójkowski poskarżył się Samorządowemu Kolegium Odwoławczemu w Katowicach, które uchyliło decyzję burmistrza. Uznało ją bowiem za niezgodną z przepisami ustawy o dostępie do informacji publicznej, ponadto stwierdziło, że nie ma podstaw prawnych do ustalenia kosztów jej udostępnienia. Gmina nie zgadza się z tym stanowiskiem, dlatego chce dochodzić zwrotu 13 zł w sądzie. Podstawę do pozwania prezesa dała jej uchwała rady miasta. – Uchwałę należało zresztą podjąć po to, żeby w przyszłości ktoś inny nie zażądał kserokopii wszystkich protokołów z posiedzeń którejś komisji czy sesji, bo gmina będzie musiała spełnić jego żądania, ponosząc koszty – tłumaczył radny Henryk Dyrbuś, szef komisji prawa i porządku publicznego. Radca prawny uzupełnił, że nie jest prawdą, jakoby burmistrz z kserowania dokumentów za 30 groszy od strony uczynił dodatkowe źródło dochodów dla gminy.