Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2114°C
186°C
W piątek ok. godz. 6.30 na dworzec PKP w Rybniku wjechał pociąg pośpieszny relacji Bielsko-Biała – Wrocław, zwany Szyndzielnią. Na peronie czekała nań górnicza orkiestra i spora grupa żałobników z kwiatami i zniczami, a nawet zdjęciem przyszłej nieboszczki. Ta nieboszczka to właśnie Szyndzielnia, która od września wypadła z rozkładu jazdy. Pożegnanie zorganizowali młodzi ludzie z Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych w Rybniku.
Były podszyte happeningowym patosem mowy pożegnalne, wspomnienia podróży marzeń, a nawet chwila dworcowej poezji. – Jeździłam tym pociągiem, gdy studiowałam w Opolu. Dla studentów zresztą było to zawsze kluczowe połączenie. Trzeba coś zmienić w polskich kolejach, a nie tylko wycofywać pociągi. Pamiętajmy o młodzieży, która będzie studiowała w Opolu czy Wrocławiu. Można jej tylko współczuć – mówiła Joanna Zielonka z Rybnika. – Szyndzielnia jest symbolem odwołanych pociągów – wtórował jej Paweł, jeden z żałobników.
– Często jeździłam tym pociągiem do rodziny. Strasznie mi go żal – powiedziała nam Bogusława Wolny z Żor. Ostatnie pożegnanie oglądała z korytarza pociągu. Gdy skład ruszył po gwizdku konduktora, wzruszona machała do żałobników. Ci już wcześniej zapalili na skraju peronu znicze i przykleili na ścianach wagonów czarno-białe klepsydry. – Tym happeningiem chcieliśmy zwrócić uwagę na problem wycofywania kolejnych pociągów. Sam mam kłopoty ze wzrokiem i nie mogę jeździć samochodem. Jestem skazany na transport publiczny. Takich osób jest wiele – zauważa Piotr Masłowski, dyrektor zarządzający Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych w Rybniku.
– Pociągi pospieszne są deficytowe i dlatego dotuje je budżet państwa. W tym roku otrzymaliśmy z Ministerstwa Infrastruktury 180 mln zł. Niestety to za mało, lecz resort nie chce dać więcej. Dlatego musimy wycofać najdroższe pociągi. Jednym z najkosztowniejszych był Hutnik, który jeździł z Raciborza do Warszawy przez Rybnik, bo miał kilkaset miejsc, a jeździło nim kilkadziesiąt osób. Szyndzielnia cieszyła się tylko trochę większym zainteresowaniem – powiedziała Beata Czemerajda z zespołu prasowego PKP InterCity.