Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2114°C
186°C
Przez miniony weekend w akademickim kampusie rozbrzmiewał stary, dobry jazz. Po raz drugi Rybnickie Centrum Kultury zorganizowało II Festiwal Jazzu Tradycyjnego. W ciągu dwóch popołudniowych koncertów na plenerowej estradzie zagrały zespoły z Wielkopolski i Pomorza, Częstochowy i Rybnika, a także z Czech i Słowacji.
– Zainteresowanie jazzem tradycyjnym przychodzi falami. Po okresach wielkiej popularności spada, by znów powrócić. Dziś jazz jest tak rozwarstwiony i zróżnicowany, że zespoły awangardowe odchodzą od tradycyjnego brzmienia – mówi prof. Andrzej Schmidt, który interesująco opowiadał publiczności o historii tego gatunku muzyki.
Koncert otwierający festiwal zagrała rybnicka formacja South Silesian Brass Band, która świętuje w tym roku swoje 35-lecie. W styczniu grupa, której liderem jest Czesław Gawlik, pożegnała nieodżałowanego klarnecistę Antoniego Kucznierza. Zastąpił go dobrze znany w środowisku jazzmanów klarnecista Tadeusz Petrow, ale do muzyków dołączyła też córka Kucznierza, skrzypaczka Elżbieta Skrzymowska, która zadebiutowała też w roli wokalistki.
– Mama była skrzypaczką, a tata grał na klarnecie i to on zaraził mnie jazzem. Jazz tradycyjny jest coraz bardziej popularny w Czechach. Przekonałam się niedawno, że na praskiej starówce i na moście Karola króluje właśnie dixieland – mówiła zadowolona z koncertu Elżbieta Skrzymowska. Jeszcze w sobotę zagrały polskie formacje Dixie Company i Enerjazzer oraz słowacka grupa Funny Fellows, w której programie było wiele akcentów humorystycznych.
W sobotni wieczór muzycy z poszczególnych formacji bawili się na wspólnym jam session w sali kameralnej Teatru Ziemi Rybnickiej. Zabawa, w której wzięło też udział kilku młodych muzyków z naszego regionu, była naprawdę przednia, a prym wiodło w niej dwóch świetnie improwizujących, ale też śpiewających trębaczy Jarosław Spałek z Enerjazzera i Jakub Marszałek z Dixie Company.
Drugiego dnia festiwalu wystąpiła polska grupa Five O’clock Jazz Band oraz dobrze przyjęty przez publiczność czeski Stanley’s Dixie Street Band.