Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2114°C
186°CJakiś czas temu moją uwagę przykuła zapowiedź kolejnego programu w telewizji: – Tylko u nas dowiesz się, jakie naprawdę jest dziecko Edyty Górniak. Wcale nie chciałem wiedzieć, jakie ono jest, zwłaszcza że mamuśka jawi mi się jako artystka przesadnie ckliwa i infantylna. No tak, ale były pewnie zastępy telewidzów, które wiedzieć chciały. To zaś, że nie bardzo wiedzą, jakie są naprawdę ich własne dzieci, nie ma większego znaczenia.
Media zawsze opierały swój byt na ciekawości świata czytelnika, słuchacza czy telewidza, ale nigdy wcześniej ta ciekawość nie przybierała tak absurdalnych kształtów. Ludzie tracą czas, by chłonąć wiedzę o życiu tzw. gwiazd. Kiedyś gwiazd mieliśmy niewiele, ale odkąd nastała era seriali, ich produkcja stała się wręcz jedną z dziedzin naszej narodowej gospodarki. Wystarczy na początek jakaś drugoplanowa rola w popołudniowym serialu. W programie o kulisach powstawania kolejnych odcinków widz wysłucha już rozmowy z nowym bohaterem, pozna go i polubi. Nieco później pojawi się on w trzech różnych teleturniejach, by w końcu zasiąść na kanapie w jakimś popularnym programie rozmówkowym. Tak to się kręci.
Moje wątpliwości budzą też całodobowe programy informacyjne. W nich wszystko odbywa się na nieco innych zasadach, ale i tam serwuje się wiele informacji nieważnych czy wręcz błahych. Co gorsza relacje reporterów z miejsc wypadków czy katastrof nierzadko przybierają groteskowy charakter. Kiedyś oglądałem taką relację „live”. Po tragicznym w skutkach wypadku polskiego autokaru za granicą do kraju wracał samolot z rannymi w tym wypadku. Przez bite dwie godziny relacjonowano pojawienie się samolotu na polskim niebie, jego lądowanie, kołowanie, wreszcie przesiadkę pasażerów do sanitarek i ich wyjazd z lotniska. Ważnych informacji podano niewiele, za to niektóre po kilka, jeśli nie kilkanaście razy. Brakowało tylko rozmowy z jakimś specem od motoryzacji, który omówiłby konstrukcję i osiągi owych karetek. Rozumiem, że dla rodzin poszkodowanych taki program ma znaczenie, ale zdecydowana większość telewidzów wyniosła z niego niewiele.
Doszedłem do wniosku, że część spraw należy zwyczajnie zlekceważyć, nawet jeśli mówią o nich w telewizji. Nie warto się uzależniać od popkulturowej papki nadziewanej gwiazdami, bo szkoda tracić czas na rzeczy bez znaczenia.