Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2114°C
186°C
Marian Dziędziel, znakomity aktor filmowy i teatralny, znany chociażby ze świetnej roli w „Weselu”, odebrał w niedzielę honorowe obywatelstwo gminy Godów. Uroczystość odbyła się w czasie gminnych dożynek, zorganizowanych w sołectwie Gołkowice. Na święto plonów przyjechał też Franciszek Pieczka, kultowy Gustlik, honorowy obywatel z ubiegłego roku. Obaj panowie pochodzą z Godowa.
– Zapytam was: czy popieracie ten wybór? – zwrócił się do mieszkańców Marian Dziędziel, odbierając honory. Odpowiedziało mu chóralne „tak!”. Aktor z prowizorycznej sceny wspominał swojego ojca, mówił o trudnych początkach w szkole aktorskiej. Profesor w czasie wstępnego egzaminu powiedział mu, że w pół roku musi nauczyć się poprawnie mówić po polsku. – Odpowiedziałem mu: „Ja, naucza sie” – wspominał Dziędziel.
Aktor przyjechał do Godowa z całą rodziną, z żoną Kasią, córkami Joanną i Agnieszką, zięciem Victorienem i ośmiomiesięcznym wnukiem Noe. Byli na weselu u bratanicy pana Mariana, Barbary.
Serialowemu Gustlikowi towarzyszył Józef Musioł, były sędzia Sądu Najwyższego, obecnie prezes Towarzystwa Przyjaciół Śląska w Warszawie. Pieczka przyjechał ze stolicy swoim samochodem. – W zeszłym roku przybył pociągiem, odbierałem go na stacji kolejowej w Zebrzydowicach. Narzekał, że w wagonie nie było klimatyzacji. Teraz przyjechał własnym autem! Ale ma kondycję! – nie mógł się nadziwić Andrzej Adamczyk, wicewójt Godowa.
Kiedy Marian Dziędziel brał na ręce wnuka, Franciszek Pieczka chwytał kamerę i kręcił. – To takie moje reminiscencje z tego miejsca – mówił.
Podczas dożynek rozstrzygnięto konkurs na multimedialne prezentacje o dokonaniach obu aktorów. Życie i twórczość Franciszka Pieczki najlepiej przedstawili Dominik Bebek i Mariusz Powideł. Dokonania aktorskie Mariana Dziędziela wiernie oddali Rafał Krupski i Agnieszka Walter. Laureaci konkursu wręczyli płyty z prezentacjami swoim bohaterom.
Marian Dziędziel obiecał, że będzie promował Godów. – To się da, nawet w takich najprostszych sytuacjach, kiedy mówię, że jestem z Gołkowic, a ludzie pytają: „gdzie to jest”. Odpowiadam, że to wioska na samej polsko-czeskiej granicy, między Jastrzębiem a Gorzycami i Chałupkami. Nie jest taka mała, bo ma 4-5 km długości, ze trzy kilometry szerokości – mówił Dziędziel.
Dodajmy, że z gminy Godów pochodzi też Zbigniew Wodecki, świetny muzyk. – On urodził się w Łaziskach. Prawdopodobnie jesteśmy spokrewnieni, bo rodzina mojej mamy też pochodzi z Łazisk – powiedział nam Marian Dziędziel. Aktor obiecał wójtowi Godowa, że porozmawia z Wodeckim. Może na przyszłorocznych dożynkach w Godowie usłyszymy „Pszczółkę Maję”, wielki przebój pana Zbigniewa?