Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2114°C
186°CPrzewodniczący i dwóch członków państwowej komisji egzaminacyjnej działającej przy ośrodku szkolenia Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa w Rybniku jest zamieszanych w łapówkarską aferę. Prokuratura Rejonowa w Jaworznie, która rozpracowuje ją od ponad roku, dopiero w poniedziałek poinformowała o tym śledztwie.
Jak mówi Liliana Sobańska, szefowa jaworzniańskiej prokuratury, na trop afery wpadli policjanci, którzy ustalili, że część pracowników Zakładu Górniczego Sobieski legitymuje się dziwnymi świadectwami. Nie uczestniczyli bowiem w żadnych kursach, nie zdawali też egzaminów, ale mieli dokumenty, że są zawodowymi górnikami. Z takim papierkiem łatwiej o pracę i wyższe zarobki, ale najpierw trzeba ukończyć kurs i zdać egzamin właśnie w rybnickim ośrodku SITG. Górnicy woleli zapłacić jednak szefowi albo członkom komisji egzaminacyjnej.
– Jedni robili to osobiście, inni przez pośredników. Kwoty łapówek wynosiły od 300 do 700 zł – mówi prokurator Sobańska. Główny podejrzany to Jan K., przewodniczący komisji, ponieważ z ustaleń wynika, że wszystkie pieniądze przechodziły przez jego ręce i w większości u niego zostawały. Mężczyzna już w grudniu 2007 roku trafił do aresztu, potem zwolniono go za kaucją w wysokości 20 tys. zł i zabezpieczono jego majątek na poczet przyszłych kar. Zarówno jemu, jak i dwóm członkom komisji postawiono zarzuty przyjmowania łapówek w związku z pełnieniem funkcji publicznej i poświadczania nieprawdy, bo na fikcyjnych dokumentach figurowały ich podpisy.
Pośrednicy usłyszeli zarzuty wręczania łapówek, a górnicy wręczania łapówek, używania fałszywych dokumentów oraz wyłudzenie wynagrodzenia. 84 osoby z blisko 140, które w związku z tą sprawą znalazły się w kręgu zainteresowania prokuratury, przyznały się do winy, złożyły wyjaśnienia i dobrowolnie poddały się karze. Pozostałe twierdzą, że są niewinne.