Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2114°C
186°CWe wtorek nad ranem (o godzinie 3.50) z kopalni Zofiówka w Jastrzębiu trzeba było ewakuować 528 górników, którzy pracowali na nocnej zmianie. Wstrzymano też zjazd rannej zmiany. Wszystko za sprawą awarii systemów zasilania. W dwóch szybach na około 30 minut wyłączyły się też wentylatory główne. To spowodowało wzrost stężenia niebezpiecznych gazów, w tym metanu.
– W wyrobiskach miejscami przekroczyło ono 20 proc., czyli osiągnęło wartość krytyczną, przy której mieszanina tego gazu z powietrzem staje się wybuchowa – informuje Edyta Tomaszewska, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. Ludzi znajdujących się pod ziemią wycofano najpierw w rejon przodków, a potem szybów. Kopalnia stanęła na kilka godzin. Przywracanie wentylacji oraz przewietrzanie wyrobisk trwało prawie do godz. 7, więc górnicy z porannej zmiany na dół zjechali dopiero o godz. 8. Powodem incydentu była awaria dwóch linii przesyłowych należących do Vattenfalla w rejonie Jastrzębia oraz Zebrzydowic, które zasilają pięć kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej. We wszystkich wystąpiły kłopoty, ale w dwóch zadziałały zabezpieczenia, a w dwóch wentylacji zabrakło tylko na 15 minut.
W Vattenfallu tłumaczą, że były to automatyczne wyłączenia odcinków sieci, które mogła spowodować zła pogoda. Szefostwo JSW teraz zrobi analizę, czy i na jakie straty przerwa naraziła spółkę. Jeśli okaże się, że straty są, spółka wystąpi do Vattenfalla o ich pokrycie. Przerwa w dostawie energii elektrycznej trwała do godz. 4.40. Oprócz zakładów JSW prądu nie miało także około 20 tys. mieszkańców Zebrzydowic, Boryni oraz Jastrzębia.