Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
Mieszkańcy orzeskich sołectw Zawiść, Gardawice i Woszczyce skarżą się, że zostali odcięci od świata. Rzecz dotyczy połączeń autobusowych na trasie Cieszyn – Katowice. Obsługujący ją cieszyński PKS dwa tygodnie temu z dnia na dzień zlikwidował przystanki we wszystkich trzech miejscowościach. Najgorzej jest w Zawiści, gdzie działa jedyny w tej części kraju Ośrodek Terapii Nerwic dla Dzieci i Młodzieży. Teraz nie ma do niego jak dojechać.
Kursują tu wprawdzie autobusy pospieszne, ale nie zatrzymują się przy ośrodku. Podobnie jak wozy prywatnego przewoźnika, który również nie przewidział przystanku, żeby zabrać ludzi. W stronę Wodzisławia i Żor w ciągu dnia są dwa kursy: po 12 i po 19. Z powrotem nie ma ani jednego, więc po 18 z Zawiści nie ma się jak wydostać. – Jak rodzice, którzy nie mają samochodu, mają przywieźć dziecko, jak je odebrać, wreszcie w jaki sposób wrócić do domu z odwiedzin? – pyta Rafał Mikołajczak, jeden z mieszkańców. Jak dodaje, nikt nie pomyślał o ludziach, którzy muszą dotrzeć do pracy, a potem do domu.
W cieszyńskim PKS-ie tłumaczą, że przystanki zlikwidowano przy okazji zmiany rozkładu jazdy. – Przeprowadzono analizy pod kątem liczby osób z tych miejscowości, które podróżują naszymi autobusami, i podjęto decyzję o wyłączeniu przystanków – mówi Antoni Szczypka, kierownik przewozów PKS Cieszyn. Przyznaje, że sam odbiera telefony z interwencjami od wielu mieszkańców wspomnianych trzech sołectw. Jak więc firma przeprowadzała analizy? Szczypka wyjaśnia, że przeważyło zdanie pasażerów, którzy domagali się likwidacji przystanków, bo nie chcieli się trząść po dziurawych drogach. Po chwili przyznaje jednak, że chodziło nie o teren Orzesza, ale Łaziska Górne. – Możliwe, że decyzja zapadła pochopnie – stwierdza na koniec.
Tymczasem w Zawiści to jakby ciąg dalszy odcinania od świata, bo trzy lata temu zlikwidowano już jeden przystanek. Wtedy szefostwo PKS też tłumaczyło się małym napełnieniem autobusów. Ludzie podnieśli larum, bo dla wielu osób wozy PKS były środkiem transportu do pracy i na studia. Wówczas dzięki naszej interwencji przystanki wróciły. Teraz również wystarczył jeden telefon, a przewoźnik orzekł, że jest gotów przychylić się do próśb mieszkańców. Ludzie powinni jednak wystąpić z pismem o przywrócenie przystanków, bo są zainteresowanie oraz taka potrzeba.
Magdalena P.: Wrzuciłam dziecko do pieca CO
GUS ukrywa liczbę Ślązaków
Jak rodzić z uśmiechem?
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek