Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
Nowe mundury miały być hitem. Wielu policjantów, którzy już je dostali, wcale nie jest zadowolonych. Uważają, że nie dość, iż są brzydkie, to jeszcze niewygodne. Tomek i Andrzej, starszy posterunkowy i aspirant sztabowy z naszego regionu (z oczywistych względów wolą nie podawać swoich nazwisk i jednostek), z początku byli zachwyceni. Po kilku dniach zmienili zdanie.
– To prawda, że wyglądamy niemal jak listonosze. Różnimy się od nich tylko tym, że mamy broń i nie mamy żółtej trąbki na plecach. Dobiła mnie sąsiadka, rzucając komplement, że jestem tak elegancki jak nasz doręczyciel – żali się Tomek. – W tych spodniach z białymi lampasami wyglądamy jak w dresach. Poza tym spodnie są jak ze starszego brata. I jeszcze wszędzie te napisy policja. Ubrałem się w to cudo, a jak stanąłem przed żoną, usłyszałem, że wyglądam jak łajza – dodaje Andrzej. – Przedtem wołali za nami smerfy, teraz będą wołali dresiarze – stwierdzają funkcjonariusze. Nie zostawiają też suchej nitki na kurtkach i czapkach. – Jak włożę czapkę i zrobię krok, to mi się podnosi na głowie. Do tego ten guziczek na czubku. Dramat – opisuje Tomek.
Nowe mundury miały być uszyte z tzw. materiałów oddychających. W praktyce jest inaczej. W chłodne dni można jeszcze wytrzymać, ale w upały koszula klei się klei do ciała i pot spływa po plecach. Spoconą koszulę trzeba wyprać, a wtedy traci kolor. – Jak powiedziałem, że w praniu blaknie, to dowiedziałem się, że mam sobie kupić perwoll – mówi Andrzej. W przypadku spodni też nie jest dobrze. – Ogień w gaciach i pot się leje. Wytrzymać się nie da. Paru kolegów już było u szewca, żeby wstawić wywietrzniki. My też się wybieramy – oznajmiają Andrzej i Tomek. Policjanci śmieją się, że dzięki nowym uniformom szewcy będą mieli dodatkowe zajęcie., Krzysztof Sowa, majster z Rybnika, przyznaje, że nieraz robił wywietrzniki w policyjnych mundurach. – Przynosili spodnie z czarnych uniformów i wstawiałem w kroku metalowe napy z dziurkami. W bluzach pod pachą zresztą też. Na razie nie dostałem jeszcze nowego munduru do poprawki – mówi. Kazimierz Kwoska, inny szewc z Rybnika, przewietrzył już dwie pary spodni. Na liście uwag są i buty. – Mają jeden plus: są lekkie i nieprzemakalne. Mają jednak ocieplenie, więc nogi się pocą, a po paru godzinach takiej sauny śmierdzą. Mnie np. zrobiły się odparzenia. No i ta gruba podeszwa z koturnem pod piętą. Chodzi się w tym jak na obcasach – narzeka Tomek. W komendzie głównej uważają, że skargi są przesadzone, ale będą zbierali wszystkie uwagi i wyciągną z nich wnioski.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!