Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°CJeszcze nigdy nie graliśmy w więzieniu! To będzie dla nas wyjątkowy koncert – mówi Maciej Balcar, wokalista zespołu Dżem. Grupa zagra jutro w Zakładzie Karnym w Jastrzębiu Szerokiej. Da regularny koncert. Tylko pora rozpoczęcia występu jest nietypowa – Dżem zacznie grać o... 13!
To koncert zamknięty – dla 1200 osadzonych w ZK. – Sam jestem ciekaw, ile osób przyjdzie. 300 osadzonych pracuje, więc koncert może teoretycznie obejrzeć nawet 900 osób – mówi młodszy chorąży Tomasz Marciniak, oficer prasowy ZK.
Po koncercie zaplanowano spotkanie muzyków z więźniami. – To będzie czas tylko dla nich. Będą mogli poprosić o autografy, zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia, zadać pytania – dodaje Marciniak.
Artyści nie przygotowują specjalnego programu. – Będzie to koncert podobny do tych, jakie gramy w innych miejscach. Myślę, że muzyka i teksty obronią się – mówi Maciej Balcar. Czy obawia się występu w zakładzie karnym? – Raczej nie, przecież tam przebywają tacy sami ludzie jak my, którzy tylko zbłądzili. Już prędzej obawiałbym się koncertu w zakładzie dla obłąkanych – przyznaje wokalista Dżemu.
Koncertem legendy polskiego bluesa zakład karny inauguruje program profilaktyczny. – Przez kolejne miesiące będziemy przestrzegać osadzonych przed narkotykami. Wielu z nich pochodzi z tzw. marginesu, większość miała na wolności kontakt z narkotykami, a nie zawsze miała świadomość zagrożeń. Myślę, że historia Ryśka Riedla, pierwszego wokalisty Dżemu, który zmarł z powodu narkotyków, może być dla nich pouczająca – stwierdza Tomasz Marciniak.
To nie pierwszy koncert w jastrzębskim więzieniu. W zeszłym roku odbył się tu festiwal hiphopowy. Miesiąc temu zagrała białorusko-krakowska grupa Seven B. Przyszło około 250 skazanych. Czy „Snu o Victorii” zechce posłuchać większa grupa? Zobaczymy.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!