Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°CPożary budynków, podtopienia, zalane ulice i powalone drzewa – to skutki nawałnic, które w zeszłym tygodniu przetaczały się nad naszym regionem, pozostawiając po sobie ślad niemal w każdej miejscowości. Nocą ze środy na czwartek wodzisławscy strażacy wzywani byli głównie do pompowania wody z zalanych piwnic. Na ulicy Pszowskiej w Pszowie znowu utworzyło się spore zalewisko. Trasa z Wodzisławia do Rzuchowa na wysokości sklepu zoologicznego ABC była nieprzejezdna przez prawie dwie godziny. Od uderzenia pioruna zapaliła się stodoła przy ulicy Czyżowickiej w Wodzisławiu. – Ogień strawił bardzo szybko cały budynek – poinformował Jacek Filas z Komendy Powiatowej PSP w Wodzisławiu. Straty oszacowano na około 30 tys. zł. Podobnie było na Raciborszczyźnie, gdzie 31 strażaków zawodowych i 46 ochotników wypompowywało wodę z piwnic i usuwało z dróg zwalone konary. W Pawłowie od uderzenia gromu zapaliło się drzewo na ulicy Spółdzielczej. – Ogień zagrażał pobliskim domom, ale udało się go ugasić – powiedział nam Stefan Kaptur ze straży pożarnej w Raciborzu. Podczas sobotniej nawałnicy piorun uderzył w budynek gospodarczy w Rudziczce pod Żorami. – Spłonęły dach, zmagazynowane płody rolne i materiały budowlane – mówi aspirant Grzegorz Janosz z komendy PSP w Pszczynie. Pożar ugaszono po trzech godzinach. W akcji wzięło udział aż 47 strażaków zawodowych i ochotników. Niedzielna burza najbardziej dała się we znaki pasażerom kolei. Na trasie Orzesze – Jaśkowice – Czerwionka trzeba było ograniczyć ruch pociągów, ponieważ tuż przed godz. 18 piorun uderzył w sieć trakcyjną i ją przepalił. Wszystkie składy jadące z Katowic w stronę Rybnika oraz z Rybnika do Katowic jeździły okrężną drogą przez Pszczynę, co spowodowało kilkudziesięciominutowe opóźnienia. Awarię usunięto dopiero przed północą.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!