- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Nowiny - Tygodnik Regionalny
Wydruk pochodzi z adresu: http://www.nowiny.rybnik.pl/artykul,14846,nie-dla-czeskiej-spalarni.html
Wszelkie prawa zastrzeżone © 1956 - 2010r.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
W gminie nie chcą słyszeć o inwestycji
Miasto:
Region,
Wydanie: 2009/26 (2710)Dział:
Z regionu01-07-2009
 |
| Spalarnia ma powstać na terenie kopalni Barbara |
Czesi chcą wybudować w Karwinie spalarnię odpadów. Nie chcą o tym słyszeć mieszkańcy i władze Zebrzydowic. – Nie po to stawiamy na turystykę, odpoczynek weekendowy, by Czesi budowali nam pod nosem spalarnię! – grzmi wójt
Andrzej Kondziołka.
Spalarnia ma powstać na terenie zamkniętej kilka lat temu kopalni Barbara, siedem kilometrów od Zebrzydowic. Budowa ma ruszyć w 2013 roku, a eksploatacja dwa lata później. Zakład ma spalać 200 tysięcy ton śmieci rocznie z całego województwa morawsko-śląskiego. W Zebrzydowicach o wszystkim dowiedzieli się z mediów. – To oburzające, że nikt z nami nie rozmawiał, chociaż prawo unijne wymaga przeprowadzenia postępowania transgranicznego – twierdzi wójt Kondziołka. Władze gminy pojechały protestować do konsulatu polskiego w Ostrawie, zorganizowały też spotkanie ze stroną czeską. – Domagamy się zmiany lokalizacji spalarni. Niech Czesi ją budują, ale gdzie indziej! – podkreśla Andrzej Kondziołka.
Miroslav Novak, przedstawiciel strony czeskiej, który przyjechał na rozmowy do Zebrzydowic, przekonywał, że spalarnia będzie ekologiczna i nikomu nie zaszkodzi. Chwalił też lokalizację, twierdząc, że wiatry skierują ewentualne zanieczyszczenia na Ostrawę, a nie na stronę polską. Mówił, że Czesi wykazują dobrą wolę, rozmawiając ze stroną polską. Nikogo nie przekonał. – Wybudowałem tu dom, by mieć czyste powietrze i trochę spokoju na starość. Nie wyobrażam sobie, by teraz truli mnie Czesi – mówi jeden z zebrzydowiczan, który jest już na górniczej emeryturze. – O co tyle krzyku. Jesteśmy w unii i nikt nie pozwoli wybudować czegoś, co będzie szkodziło środowisku – mówi z kolei mieszkaniec Karwiny.
– Niech Polacy spojrzą na siebie. W Marklowicach, po polskiej stronie, tuż przy granicy, jest kurza ferma. Przy niskim ciśnieniu cały smród idzie do nas! – stwierdza mieszkanka czeskich Piotrowic.
Wójt Andrzej Kondziołka zapowiada, że ma w odwodzie ekologów, którzy są gotowi do rozpoczęcia protestów. Co ciekawe, przeciwko spalarni są również czescy działacze. Dwadzieścia lat temu połączone siły obrońców przyrody z obu krajów doprowadziły do wstrzymania budowy koksowni w czeskiej Stonawie. (adr)
Autor: tekst i zdjęcie: (adr)