Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
Kiedy 18-letni Dariusz Zielonka siedzi w swoim pokoju, jest w Warszowicach (gmina Pawłowice). Prysznic bierze już w Żorach. Jak to możliwe? Przez środek jego domu przy ulicy Szoszowskiej biegnie granica pomiędzy obiema miejscowościami. Jolanta i Stanisław Zielonkowie, rodzice Darka, płacą podatek od nieruchomości zarówno w Żorach jak i Pawłowicach.
Na pograniczu stoi sześć domów. Władze Pawłowic i Żor postanowiły zrobić z tym porządek, bo z podziału wynikają tylko problemy. – Część ulic Szoszowskiej, św. Jana Nepomucena i Błękitnej leży w Pawłowicach, ale korzystają z nich prawie wyłącznie żorzanie.
Pawłowice nie chcą ich remontować i odśnieżać, gdyż nie mają w tym interesu. Doraźnie dziury łatają nasze Zakłady Techniki Komunalnej. Nie może to jednak trwać wiecznie – podkreśla Daniel Wawrzyczek, wiceprezydent Żor. Po zmianie granicy wspomniane drogi w całości znajdą się w Żorach. Wiadomo, że właściciele czterech posesji chcą pozostać w Pawłowicach. Do Żor zostanie przyłączony obszar o powierzchni 5 ha, w tym połowa domu Zielonków oraz posesja Kazimierza Szkołdy, właściciela warsztatu malarskiego.
Obecnie nieruchomość stoi w Warszowicach, ale gospodarz zawsze płacił podatek do żorskiego magistratu. – Wszystkiemu winna jest ulica Szoszowska. Wytyczono ją 100 lat temu. Ponieważ biegłaby przez bagna, przesunięto jej ślad. Stąd wzniesione przy niej domy stoją teraz w gminie Pawłowice, a nie w Żorach. Tymczasem do Żor mamy 5 km, tam chodzę na pocztę, do lekarza, rozliczam się w urzędzie skarbowym i należę do cechu rzemiosł różnych – zaznacza pan Kazimierz. – Urodziłem się w Żorach, ukończyłem podstawówkę w Baranowicach i Gimnazjum nr 2 naprzeciw kościoła farnego pw. śś. Apostołów Filipa i Jakuba. Teraz chodzę do technikum górniczego w Pawłowicach. Kolegów mam tu i tam. Bardziej jednak ciągnie mnie do Żor – przyznaje Darek Zielonka.
Adresu nie zamierza zmienić Sylwia Płoneczka-Parot, choć pięć lat temu zabiegała o przyłączenie do Żor. –Wtedy było to niemożliwe, a teraz już nie chcemy. Mamy działalność gospodarczą, którą zgłosiliśmy w Pawłowicach. Musielibyśmy więc przerejestrować wszystkie samochody i pozmieniać dowody osobiste. Nie mamy na to czasu, szkoda też pieniędzy – wyjaśnia pani Sylwia. Wiceprezydent Wawrzyczek mówi, że procedura zmiany granic potrwa z pół roku. Najpierw trzeba przeprowadzić konsultacje z zainteresowanymi mieszkańcami, potem radni z obu gmin przegłosują kolejne uchwały. Ostateczną decyzję (choć to formalność) podejmie Rada Ministrów.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!